Rynek globalny czy lokalny?
Bartosz Skwarczek, założyciel G2A, podkreśla, że największą barierą w rozwoju globalnym bywa mentalność. Wielu przedsiębiorców przez lata kierowało się schematem: najpierw sukces w Polsce, potem ekspansja regionalna, a dopiero na końcu rynek globalny. Tymczasem w erze gospodarki cyfrowej taki model traci sens. – W e-commerce robisz klik i od tego dnia konkurujesz z całym światem – zauważa Skwarczek. Oznacza to, że firmy mogą – i powinny – myśleć globalnie od samego początku.
Mimo to polscy przedsiębiorcy wciąż często podchodzą do rozwoju z ostrożnością. Z danych przywołanych w rozmowie wynika, że jedynie 3 proc. Polaków planuje założenie firmy w ciągu najbliższych trzech lat, a połowa tych, którzy już ją prowadzą, rozważa zakończenie działalności. Powodem są trudności i ryzyko, które nierozerwalnie wiążą się z przedsiębiorczością. Z drugiej strony to właśnie biznes daje wyjątkową możliwość tworzenia, skalowania i dynamicznego dostosowywania się do rynku.
Na globalnym rynku ogromne znaczenie ma także praca zespołowa. Sukces firm takich jak G2A nie jest dziełem jednej osoby, lecz efektem pracy wielu ludzi na przestrzeni lat. Budowanie odpowiedniego zespołu i kultury organizacyjnej staje się jednym z kluczowych czynników przewagi konkurencyjnej.
Nie bez znaczenia pozostaje również otoczenie regulacyjne. Europejski rynek, choć formalnie jednolity, w praktyce jest silnie uregulowany, co utrudnia konkurowanie z firmami ze Stanów Zjednoczonych czy Azji. Globalne przedsiębiorstwa muszą na bieżąco dostosowywać się do zróżnicowanych przepisów w różnych krajach, co generuje dodatkowe koszty i wymaga znacznych zasobów. Zdaniem Skwarczka europejska nadregulacja bywa jednym z czynników ograniczających dynamikę rozwoju.
Pracujemy na zaufanie
Jednym z najważniejszych elementów budowania globalnej marki jest dziś zaufanie. W świecie cyfrowym, w którym transakcje odbywają się między użytkownikami z różnych krajów, często bez bezpośredniego kontaktu, „trust” staje się fundamentem relacji biznesowych. To właśnie od poziomu zaufania zależy, czy klient zdecyduje się na zakup.
Znaczenie zaufania jeszcze wzrośnie wraz z rozwojem sztucznej inteligencji. Według przywołanych danych nawet 30 proc. klientów jest już gotowych powierzyć agentom AI nie tylko wyszukiwanie produktów, ale także dokonywanie transakcji wraz z płatnością. Jednocześnie około 60 proc. konsumentów korzysta z narzędzi AI przy wyborze produktów. To ogromna zmiana, która dokonała się w zaledwie kilka lat.
Równolegle rośnie znaczenie handlu cyfrowego – dziś odpowiada on za około 26 proc. globalnych transakcji i nadal rośnie szybciej niż handel tradycyjny. W tym kontekście sztuczna inteligencja przestaje być dodatkiem, a staje się podstawową warstwą infrastruktury biznesowej. Przenika wszystkie obszary działalności – od marketingu, przez obsługę klienta, po bezpieczeństwo transakcji.
Przykład G2A pokazuje, że polskie firmy mają potencjał, by odnosić sukcesy na globalnym rynku. Kluczem jest jednak odwaga w myśleniu, gotowość do konkurowania na światową skalę od pierwszego dnia oraz umiejętność budowania zaufania w świecie coraz bardziej zdominowanym przez technologię.