Forsal logo

UE chciała mocno ograniczyć chińskie hybrydy. Pekin powiedział "nie"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dzisiaj, 09:32
UE chciała mocno ograniczyć chińskie hybrydy. Pekin powiedział "nie"
UE chciała mocno ograniczyć chińskie hybrydy. Pekin powiedział "nie"/Materiały prasowe
Chińskie samochody coraz mocniej zaznaczają swoją obecność na europejskim rynku. Bruksela chce ten trend wyhamować. Chiny odrzuciły wniosek UE o dobrowolne ograniczenie eksportu samochodów hybrydowych – podał w czwartek „Financial Times”. W reakcji Komisja Europejska rozważa wprowadzenie jednostronnych kwot i dodatkowych ceł, co grozi eskalacją sporu handlowego z Pekinem.

Pekin odrzucił propozycję UE

Jak ustalił brytyjski dziennik, UE proponowała, aby udział chińskich samochodów hybrydowych w unijnym rynku spadł z ponad 33 proc. do ok. 15 proc. O odmowie Pekinu unijni dyplomaci zostali poinformowani w środę.

Informacja ta pojawiła się tuż przed rozpoczynającą się w czwartek dwudniową wizytą komisarza UE ds. handlu Marosza Szefczovicza w Pekinie.

„FT” zwraca uwagę, że reakcja Chin na wniosek UE wpisuje się w stanowisko ministerstwa handlu ChRL z września, które publicznie uznało dobrowolne limity (VER) za naruszenie reguł Światowej Organizacji Handlu (WTO) i wolnej konkurencji.

Bruksela rozważa ostrzejsze ruchy

Wobec niepowodzenia pierwotnego planu Komisja Europejska zaczęła rozważać zastosowanie tymczasowych unijnych środków ochronnych - pisze dziennik. Polegałyby one na wyznaczeniu kwot importowych opartych na dotychczasowych wolumenach oraz nałożeniu wysokich ceł na pojazdy spoza puli.

Unijni dyplomaci wskazują, że celem jest ustalenie limitu, który Pekin zaakceptuje bez podejmowania kroków odwetowych. Wprowadzenie tych środków wymagałoby jednak objęcia nimi także innych partnerów UE: Wielkiej Brytanii, Korei Płd. i Japonii.

Czego dotyczy spór

Spór to efekt wcześniejszego nałożenia przez UE ceł na chińskie samochody elektryczne, na co Pekin odpowiedział taryfami na europejski koniak, wieprzowinę i produkty mleczarskie. Presję na twarde stanowisko wywierają Francja i Niemcy, ostrzegając przed „masowym szokiem przemysłowym” dla kluczowych sektorów gospodarki UE, w tym motoryzacji, chemii i farmacji - zauważa „FT”.

Według dziennika szanse na przełom w rozmowach Szefczovicza ze stroną chińską w Pekinie oceniane są nisko ze względu na głęboki klincz negocjacyjny: UE domaga się od Chin poluzowania restrykcji na eksport metali rzadkich i kluczowych minerałów, z kolei ChRL żąda zniesienia unijnych sankcji na firmy wspierające rosyjski przemysł zbrojeniowy oraz odwołania ograniczeń na eksport zaawansowanych technologii i maszyn.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Tomasz Lipczyński

W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNowy wątek rozmów USA z Rosją. W tle gazociąg Nord Stream »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj