Agencja Uzbrojenia poinformowała o dostarczeniu kolejnej partii zestawów transportowych Traszka. Ich zadaniem jest przewożenie ciężkich pojazdów wojskowych, w tym opancerzonych wozów bojowych poruszających się na gąsienicach. Zestawy umożliwiają przemieszczanie sprzętu drogami bez konieczności pokonywania całej trasy na własnym napędzie.
Traszki ruszają do polskiej armii. Transport czołgów stanie się łatwiejszy
Traszka składa się z ciągnika siodłowego Mercedes-Benz Zetros 3348AS w układzie 6×6 oraz naczepy niskopodwoziowej Dobrowolski NC DOB70W. Taka konfiguracja pozwala transportować pojazdy o masie znacznie przekraczającej 60 ton.
Ma to szczególne znaczenie w przypadku czołgów Abrams, które należą do najcięższych pojazdów wykorzystywanych przez Wojsko Polskie. Masa czołgów M1A1FEP wynosi około 62,6–63 ton, natomiast w przypadku nowszych M1A2 SEPv3 sięga około 66,6–67 ton.
Pierwszą umowę wykonawczą na zestawy Traszka podpisano 28 października 2021 roku. Kontrakt o wartości około 115,9 mln zł obejmował zakup 31 zestawów w ramach zamówienia gwarantowanego oraz możliwość dokupienia kolejnych 78 w ramach opcji.
269 zestawów Traszka dla polskiego wojska. Dostawy potrwają do 2030 roku
Kolejną umowę zawarto 29 maja 2026 roku. Jej wartość wynosi 900 mln zł, a zakres obejmuje łącznie 160 zestawów w zamówieniu gwarantowanym i opcjonalnym. Po uwzględnieniu obu kontraktów liczba zamówionych zestawów wynosi około 269.
Do jednostek wojskowych miało dotąd trafić kilkadziesiąt kompletów. Zgodnie z harmonogramem realizacja dostaw ma zakończyć się w 2030 roku. Oznacza to, że przez kolejne lata armia będzie stopniowo zwiększać możliwości transportu ciężkiego uzbrojenia.
Zestawy Traszka nie są jedynym rozwiązaniem tego typu wykorzystywanym przez polską armię. W logistyce wojskowej stosowane są również zestawy niskopodwoziowe Jak, które składają się z ciągnika siodłowego Jelcz C882.62 w układzie 8×8 oraz przyczepy niskopodwoziowej Demarko ST775-20W.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
