Forsal logo

Młodzi Europejczycy buntują się przeciwko kryzysowi w mieszkalnictwie. Protesty zmuszają UE do działania

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
30 minut temu
Protesty w UE
Protesty w UE/Shutterstock
Problem dostępności mieszkań dla młodych ludzi okazuje się nie być problemem, który możemy przypisać nie tylko polskiemu rynkowi. Z tego powodu tysiące młodych Europejczyków wyszło na ulice miast, aby protestować i głośno podkreślić problem, z którym się mierzą. Rosnące niezadowolenie zmusiło Brukselę do podjęcia konkretnych działań. UE zamierza wkroczyć do gry i ułatwić młodym Europejczykom dobry start w dorosłe życie.

Brak mieszkań dla młodych to problem całej Unii Europejskiej

Od soboty przez europejskie miasta sukcesywnie przetacza się fala nowych protestów. Demonstracje, w których dominują młodzi mieszkańcy Starego Kontynentu, odbyły się w krajach takich jak Hiszpania, Portugalia czy Włochy.

Tym razem postulaty dotyczą kwestii socjalnych, a dokładniej stale rosnących kosztów życia. Jednym z elementów, na które najgłośniej narzekają protestujący, jest kryzys mieszkaniowy, którego rządy ich krajów nie chcą rozwiązać. Choć w mediach politycy tych krajów mówią o wyciąganiu konsekwencji oraz karach dla protestujących, to w ich narracji trudno szukać jakichkolwiek deklaracji związanych z postulatami młodych obywateli.

Jest to o tyle ciekawe, że problem dostępności mieszkań faktycznie coraz bardziej dobija młodych mieszkańców Europy. Według badań Eurobarometru ponad połowa mieszkańców europejskich miast twierdzi, że brak przystępnych cenowo mieszkań jest problemem. Respondenci wskazali, że problem ten najpilniej należy rozwiązać w dużych miastach, niż na przedmieściach czy obszarach wiejskich.

To zaś wynika z oczywistej dynamiki na rynku pracy, gdzie najbardziej różnorodne oferty dostępne są jedynie w miastach stołecznych i aglomeracjach. Głównie z tego powodu młodzi ludzie, niezależnie od kraju, emigrują wewnętrznie w poszukiwaniu stabilności i zatrudnienia.

Średnie ceny mieszkań wystrzeliły w kosmos

A czy rzeczywiście jest tak źle, jak sugerują to protestujący? Kiedy spojrzymy na dynamikę cen mieszkań we Wspólnocie, to jak najbardziej tak. Od 2015 roku ceny nieruchomości wzrosły o średnio 60%, a w przypadku niektórych krajów wzrost ten przekroczył granice 200%. To sprawia, że więcej osób decyduje się na wynajem, ale i to jest problematyczne.

Okazuje się bowiem, że aż wydatki mieszkaniowe są w stanie pochłonąć aż 1/5 średnich dochodów gospodarstwa domowego. Co gorsza, badania przeprowadzane przez Radę UE, wskazują także że co 10 osoba zgłasza problemy z opłacaniem czynszu lub rat kredytów w zakładanym terminie. Te statystyki dobitnie pokazują, że problem faktycznie jest i nie dotyczy już tylko garstki mieszkańców Starego Kontynentu.

Odpowiedzią mogłyby być więc mieszkania socjalne. To jak najbardziej rozsądne rozumowanie, problem w tym, że aktualnie tego rodzaju nieruchomości to maksymalnie 7% wszystkich zasobów mieszkalnych we Wspólnocie. W rezultacie młodzi postawieni są w sytuacji, w której albo muszą walczyć o spłatę kredytu na mieszkanie w dużym mieście, w którym pracują, albo co miesiąc opłacać czynsz, podkopując sobie możliwości zaciągnięcia hipoteki. To błędne koło więc się zamyka i teraz doprowadziło w niektórych krajach do wylewu frustracji w formie mniej lub bardziej pokojowych demonstracji.

Unia Europejska chce interweniować, ale...

Po latach ignorowania problemów mieszkaniowych coś w strukturach Unii Europejskiej się zmienia. Cytowana przez Bankier.pl europosłanka Joanna Scheuring-Wielgus, przyznała, że jeszcze dwa lata temu nikt w UE nawet nie myślał o tym, aby zająć się tą kwestią.

Mieszkalnictwo na pewno jest jednym z problemów, z którym mierzy się każde z państw członkowskich. Dobrze, że ta propozycja jest już na stole. Przypomnę, że jeszcze dwa lata temu nikt w Unii Europejskiej nie myślał o tym, aby się tym zajmować. To, że powstał raport, są pierwsze propozycje, to dobrze, ale to nie znaczy, że na tym zakończymy.

- Joanna Scheuring-Wielgus

Pewne działania w tej kwestii są już widoczne. Dokładnie 9 września Komisja Europejska przedstawiła projekt rozporządzenia o przystępnych cenowo mieszkaniach. W jego ramach państwa członkowskie wspólnoty mają zyskać wsparcie w zakresie walki ze zbyt wysokimi cenami mieszkań na obszarach, gdzie ta presja jest największa.

Nie oznacza to jednak, że Unia arbitralnie rozwiąże ten problem za państwa należące wspólnoty, bo każde z nich mierzy się z innymi problemami. W Polsce jest to kwestia cen kredytów, w Irlandii duży odsetek bezdomnych, a w Hiszpanii młodzi muszą walczyć z najmem krótkoterminowym przeznaczonym dla turystów. Poza tym KE nie ma żadnych podstaw do narzucania państwom członkowskim swoich rozporządzeń.

Zamiast tego mogą pojawić się działania, które ograniczą najem krótkoterminowy czy poprawią regulacje kwestii pustostanów. Nadal jednak ostateczny ruch zawsze należeć będzie do rządów poszczególnych państw.

Elżbieta Łukacijewska, europosłanka KO przypomina, że w listopadzie bieżącego roku odbędzie się specjalny szczyt szefów państw Dublinie. Tematem przewodnim tegoż będzie właśnie kwestia mieszkalnictwa i problemów, które się z nim wiążą. To właśnie ono ma nadać kierunek polityczny dalszym pracom nad rozwiązaniem go na terenie całej Unii. Jednocześnie 25 i 26 listopada także w Dublinie zaplanowane zostało bardziej nieformalne spotkanie ministrów odpowiedzialnych za mieszkalnictwo w krajach członkowskich.

Ostatecznie więc Unia nie tylko problem wreszcie zauważyła, ale przy okazji zaczęła także działać w kierunku jego rozwiązania. Pozostaje jednak pytanie, jakie rozwiązania to przyniesie i czy realnie odpowiedzą one na prawdziwe potrzeby młodych Europejczyków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Przemysław Paterek
Przemysław Paterek

Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktor zawodu i pasji. Zajmuje się tematami technologicznymi, branżą gier oraz nowymi mediami. Wolne chwile lubi spędzać nie tylko przy grach, ale także na odkrywaniu i analizowaniu fikcyjnych światów, ewentualnie na składaniu komputerów.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMłodzi Europejczycy buntują się przeciwko kryzysowi w mieszkalnictwie. Protesty zmuszają UE do działania »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj