Ważne
SKRÓT:
- Polskie Elektrownie Jądrowe szacują, że w szczycie prac przy Lubiatowie-Kopalinie zatrudnienie znajdzie ponad 10 tys. osób.
- Szukani będą elektrycy, mechatronicy, technicy mechanicy, monterzy, operatorzy maszyn i spawacze, czyli te same grupy, których potrzebują przemysł, budownictwo i OZE.
- Polskie firmy mogą odpowiadać za ok. 40% budowy pierwszego reaktora, a przy kolejnych blokach nawet za ok. 70%.
- Ta sama nazwa stanowiska oznacza w różnych branżach inne wymagania.
- Kompetencje jądrowe zdobyło w latach 2022-2025 blisko 1500 specjalistów z ok. 300 firm.
Elektryk, spawacz, monter? Przy atomie może być praca dla 10 tys. osób, ale jest haczyk. Jaki?
Atom nie zatrudni wyłącznie specjalistów od energii atomowej. Według szacunków PEJ w szczycie prac przy Lubiatowie-Kopalinie pracę znajdzie ponad 10 tys. osób. Szukani będą ludzie, których potrzebują też fabryki, budowy i farmy wiatrowe: elektrycy, mechatronicy, technicy mechanicy, monterzy, operatorzy maszyn i spawacze.
Kluczem jest czas. Gdy kilka wielkich inwestycji wejdzie w intensywną fazę jednocześnie, tempo prac zacznie zależeć od tego, kto pierwszy zatrudni fachowców. A zdobycie uprawnień i doświadczenia trwa znacznie dłużej niż publikacja ogłoszenia.
Ponad 10 tys. miejsc pracy przy atomie. Kiedy ruszy największa rekrutacja?
Pierwsza polska elektrownia jądrowa jest na etapie zaawansowanych prac przygotowawczych. Trwają roboty ziemne, powstaje zaplecze budowy i infrastruktura towarzysząca. Równolegle PEJ przygotowują drugą elektrownię. Wybór partnera strategicznego i technologii dla niej planowany jest na 2027 r.
Zapotrzebowanie na ludzi będzie się zmieniać razem z zakresem prac. Najwięcej wykonawców i techników potrzeba w okresie intensywnych robót budowlanych i montażowych. Wtedy energetyka jądrowa zacznie mocniej konkurować z branżami, które już dziś zatrudniają te same grupy zawodowe. Elektryk, automatyk, projektant czy kierownik robót może być w tym samym czasie poszukiwany przez kilka sektorów.
Bałtyk, sieci, kolej i Port Polska. Kto jeszcze szuka fachowców? Firmy mogą sobie ich podbierać
Atom to nie jedyna wielka budowa w kolejce po specjalistów. W tym samym czasie trwają intensywne prace rozwojowe w sektorach:
- Morskie farmy wiatrowe: na Bałtyku zainstalowano wszystkie 76 turbin Baltic Power, które są w końcowej fazie rozruchów. Budowane są kolejne farmy: Baltica 2 oraz Bałtyk 2 i Bałtyk 3.
- Sieci energetyczne: Polskie Sieci Elektroenergetyczne rozbudowują sieć przesyłową, w tym linie najwyższych napięć i stacje.
- Kolej: projekt Podłęże-Piekiełko, modernizacja linii Maksymilianowo-Kościerzyna-Gdynia i inwestycje związane z Rail Baltica.
- Port Polska (czyli CPK): prace na terenie przyszłego lotniska, tunel Kolei Dużych Prędkości w Łodzi oraz kolejne odcinki linii kolejowych i układ drogowy wokół lotniska.
- Obronność: infrastruktura wojskowa i zwiększanie zdolności krajowego przemysłu zbrojeniowego.
"Już dziś w rekrutacjach prowadzonych dla różnych branż powtarzają się te same grupy stanowisk. Najbardziej wyraźnym przykładem są elektrycy, których szukają zarówno zakłady produkcyjne, jak i firmy budowlane. Podobnych kandydatów szuka sektor obronny. Jeśli kilka dużych inwestycji wejdzie w intensywną fazę w podobnym czasie, firmy przemysłowe mogą częściej rywalizować o pracowników z branżami, z którymi dziś rzadko konkurują o kadry" - mówi Ewa Gumbarewicz, ekspertka w Grafton Recruitment.
Rynek pracy i tak jest napięty. Według GUS na koniec II kwartału 2026 r. w gospodarce było 98,7 tys. wolnych miejsc pracy, z czego dla tych grup zawodowych przypadał następujący udział:
- Specjaliści: 27%
- Robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy: 20,8%
- Operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń; 17,6%
Ważne
Wśród nowo utworzonych wakatów największy udział miało przetwórstwo przemysłowe (21,2%), a budownictwo odpowiadało za 11,6%. Dla pracodawców wniosek jest prosty: rekrutację trzeba planować z większym wyprzedzeniem. Nałożenie się kilku harmonogramów może uderzyć w dostępność kadr mocniej niż sama liczba planowanych miejsc pracy.
Polskie firmy dostaną nawet 70% atomowych zleceń. Kogo będą potrzebować oprócz spawaczy?
Rząd przyjął pod koniec września 2026 r. zaktualizowany Program Polskiej Energetyki Jądrowej. Zakłada on szeroki udział krajowego przemysłu. Ministerstwo Energii szacuje, że przy pierwszym reaktorze polskie firmy mogą odpowiadać za ok. 40% wartości projektu. Przy kolejnych blokach, wraz z doświadczeniem i liczbą certyfikowanych przedsiębiorstw, udział może sięgnąć ok. 70%.
Ministerstwo Energii i Ministerstwo Aktywów Państwowych wskazują m.in. firmy budowlane, stalowe, elektromaszynowe, transportowe, logistyczne, producentów automatyki przemysłowej i dostawców usług inżynieryjnych. Duża część zapotrzebowania na ludzi trafi więc do krajowych przedsiębiorstw, które już dziś szukają podobnych specjalistów.
Zmieni się też profil poszukiwanych osób. Zanim ruszą prace wykonawcze, firmy potrzebują ludzi, którzy znają technikę, a do tego potrafią przygotować wycenę, przejść przetarg i rozmawiać z klientem.
"W rekrutacjach coraz częściej szukamy kosztorysantów, specjalistów ds. przetargów czy inżynierów sprzedaży, którzy poza wiedzą techniczną dobrze rozumieją sposób pozyskiwania i przygotowania dużych kontraktów. Przy takich projektach sama znajomość technologii czy procesu budowlanego często nie wystarcza" - zauważa Katarzyna Kloc-Pawlik, ekspertka w Grafton Recruitment.
Elektryk to nie zawsze znaczy to samo. Dlaczego przejście z budowy do atomu bywa trudne?
Wspólna nazwa stanowiska ukrywa różne doświadczenia. Zakres uprawnień, znajomość instalacji, technologii i standardów pracy zależą od branży i projektu. Uprawnienia SEP często nie wystarczą, bo klienci oczekują doświadczenia przy konkretnym typie instalacji.
"Pod wspólną nazwą „elektryk” kryją się bardzo różne profile. Kierownik robót elektrycznych w budownictwie, osoba odpowiedzialna za elektrykę w zakładzie produkcyjnym i kierownik po stronie wykonawcy instalacji pracują w innych warunkach i odpowiadają za inne zadania. W jednym z naszych ostatnich procesów rekrutacja kierownika robót elektrycznych do firmy budowlanej trwała ponad trzy miesiące. Wielu specjalistów w tej grupie pracuje projektowo, więc moment rozpoczęcia rekrutacji również ma znaczenie - kandydaci częściej rozważają zmianę, gdy zbliża się koniec obecnego kontraktu" - podkreśla Katarzyna Kołuda, Manager w Grafton Recruitment.
Ważne
Zainteresowanie przejściem z budownictwa do energetyki rośnie, ale pracodawcy chcą doświadczenia z podobnej inwestycji, technologii albo specjalizacji. Dotyczy to m.in. OZE, wysokich i średnich napięć oraz wyspecjalizowanych ról projektowych.
"W przypadku energetyki jądrowej szczególnie ważne będzie precyzyjne określenie, które kompetencje kandydat musi mieć już na początku, a które może zdobyć podczas pracy przy projekcie. Pozwoli to sięgać także po osoby z branż pokrewnych przy zachowaniu pełnych wymagań w rolach, w których doświadczenie sektorowe jest konieczne" - ocenia Danuta Protasewicz, Regional Manager w Grafton Recruitment.
Ważne
Jesteś fachowcem i myślisz o zmianie branży? W części ról wystarczy uzupełnić wiedzę lub zdobyć dodatkowe uprawnienia. W innych różnice technologiczne są tak duże, że potrzeba dłuższego przygotowania, a czasem objęcia stanowiska na niższym poziomie.
Blisko 1500 specjalistów po szkoleniach jądrowych. Jak państwo i firmy budują kadry?
Przenikanie się branż widać już w przygotowaniach. Jak informowała w sierpniu 2026 r. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, przedstawiciele Ministerstwa Energii i PEJ pracowali nad przyszłymi kadrami razem z sektorowymi radami ds. kompetencji: dla automatyki i robotyki, przemysłu metalowo-maszynowego oraz budownictwa. Dane Ministerstwa Energii pokazują skalę tych działań:
- 2022-2025: kompetencje jądrowe zdobyło blisko 1500 specjalistów z ok. 300 firm.
- 2025: w warsztatach uczestniczyły 270 osoby ze 113 przedsiębiorstw. Szkolenia obejmowały normy techniczne i jakościowe, jądrowy łańcuch dostaw, bezpieczeństwo i badania materiałowe.
- program "Atom na uczelniach": 150 studentów odbyło staże w blisko 60 przedsiębiorstwach, a 424 studentów i doktorantów z ponad 30 kierunków przeszło szkolenia w ramach tzw. nuklearyzacji kierunków studiów.
Ważne
Kadry dla atomu powstają więc dwiema drogami: przez kształcenie nowych specjalistów i przez podnoszenie kwalifikacji ludzi oraz firm, które już działają w przemyśle.
Budownictwo słabnie, ale fachowców nie przybywa. Co pokazują dane GUS?
Dane GUS za wrzesień 2026 r. pokazują dwa różne obrazy. Produkcja budowlano-montażowa była o 9,0% niższa niż rok wcześniej, a produkcja sprzedana przemysłu wzrosła o 4,6% r/r.
Ale słabszy wynik budownictwa nie oznacza, że łatwiej znajdziesz ludzi do wyspecjalizowanych inwestycji energetycznych. Część zawodów jest wspólna, ale każdy projekt wymaga innego doświadczenia, uprawnień i standardów jakości oraz bezpieczeństwa. Większa liczba kandydatów w jednej grupie zawodowej nie rozwiązuje braku osób z wąskimi kwalifikacjami.
Mapa kompetencji zamiast gaszenia pożarów. Jak firma ma się przygotować na walkę o specjalistów?
Eksperci Grafton Recruitment radzą, by firmy przygotowujące się do nowych inwestycji zaczęły od własnej mapy kompetencji. Z ich wypowiedzi wynika taka lista kroków:
- Wskaż role najbardziej narażone na konkurencję ze strony innych branż.
- Sprawdź, które kwalifikacje rozwiniesz wewnątrz firmy, a które wymagają szkoleń, nowych uprawnień lub rekrutacji z sektorów pokrewnych.
- Oceń doświadczenie kandydatów z innych branż dokładnie, bo podobna nazwa stanowiska nie gwarantuje podobnych kompetencji.
- Zaplanuj rekrutację z wyprzedzeniem, szczególnie przy zawodach z uprawnieniami i doświadczeniem przy konkretnych instalacjach.
- Zwróć uwagę na moment startu projektu. Specjaliści pracujący projektowo częściej rozważają zmianę, gdy kończy się ich kontrakt.
"Scenariusz, w którym kilka megainwestycji równocześnie zwiększy popyt na te same grupy zawodowe i wąskie specjalizacje, nie jest tak odległy, a zwiększenie liczby osób posiadających potrzebne kwalifikacje wymaga znacznie więcej czasu niż otwarcie kolejnego procesu rekrutacyjnego" - podkreśla Danuta Protasewicz, Regional Manager w Grafton Recruitment.
Pytania i odpowiedzi - poszukiwane zawody do inwestycji w atom (FAQ)
Ile osób może pracować przy budowie elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie?
W szczytowym momencie prac ponad 10 tys. osób, według szacunków Polskich Elektrowni Jądrowych.
Jakich specjalistów szuka się do pracy przy atomie?
M.in. elektryków, mechatroników, techników mechaników, monterów, operatorów maszyn i specjalistów spawalnictwa. Potrzebni będą też kierownicy projektów i robót, inżynierowie budowy, kosztorysanci i specjaliści ds. przetargów.
Czy do pracy przy elektrowni jądrowej trzeba mieć doświadczenie jądrowe?
Nie zawsze. W rolach, w których doświadczenie sektorowe jest konieczne, wymagania będą pełne. W innych kandydat z branży pokrewnej może uzupełnić część wiedzy podczas pracy przy projekcie.
Jaki udział w budowie atomu będą mieć polskie firmy?
Ministerstwo Energii szacuje ok. 40% wartości pierwszego reaktora, a przy kolejnych blokach nawet ok. 70%.
Ile wolnych miejsc pracy było w Polsce na koniec II kwartału 2026 r.?
98,7 tys., według GUS. 27% przypadało na specjalistów, 20,8% na robotników przemysłowych i rzemieślników, a 17,6% na operatorów i monterów maszyn i urządzeń.
Źródło: Grafton Recruitment
Grafton Recruitment to międzynarodowa agencja doradztwa personalnego. Wspiera firmy i kandydatów w rekrutacjach na stanowiska specjalistyczne i kierownicze średniego szczebla w obszarze pracy stałej i tymczasowej, outsourcingu, IT contractingu i RPO. Wachlarz usług dopełnia doradztwo inwestycyjne, opracowywanie analiz i cyklicznych raportów rynkowych. Grafton Recruitment jest też wyłącznym dostawcą narzędzi Thomas International w Polsce. Marka została założona w 1982 r. w Irlandii, na polskim rynku jest obecna od 30 lat. Od 2018 r. jest częścią Gi Group Holding, międzynarodowej agencji pracy należącej do czołówki światowych liderów branży rozwiązań rekrutacyjnych i działającej w 37 krajach w Europie, Azji i Amerykach. Więcej: pl.grafton.com
W redakcji Infor.pl dzieli się wiedzą opartą na przygotowaniu zawodowym radcy prawnego oraz doświadczeniu z kancelarii prowadzonej od 2017 roku. Jego droga zawodowa związana z prawem zaczęła się jednak już w 2012 roku – po ukończeniu studiów na kierunku prawo na Krakowskiej Akademii rozpoczął pracę w kancelarii (choć jako stażysta zdobywał doświadczenie prawnicze już od 2010 roku), by następnie w latach 2014–2016 odbyć aplikację w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Krakowie i zdać państwowy egzamin zawodowy na radcę prawnego w 2017 roku. Szczególny nacisk kładzie na zagadnienia z zakresu prawa cywilnego, gospodarczego, autorskiego, nowych technologii oraz obrotu nieruchomościami, a także prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Z Krakowem związany jako mieszkaniec od 2007 roku, co przekłada się także na dobrą znajomość lokalnego kontekstu. Prywatnie pasjonuje się motoryzacją – zarówno światem samochodowym, jak i motocyklowym (od kilku lat motocyklista) oraz kinematografią. Miłośnik Włoch.

