Forsal logo

Kosztorysy ubezpieczycieli są zaniżone średnio o 5304 zł. Tak wynika z analizy ponad 5 tys. spraw

kolizja dwóch samochodów
Twój kosztorys szkody może być zaniżony - średnia to o 5304 zł za mało. Sprawdź, zanim się zgodzisz/Shutterstock
Kosztorys ubezpieczyciela był średnio o 5304 zł niższy niż wycena niezależnego rzeczoznawcy tej samej szkody - wynika z analizy 5406 spraw przeprowadzonej przez gdańską firmę Zlikwidowani. W co trzeciej sprawdzonej sprawie różnica przekroczyła 5 tysięcy złotych.

Ważne

SKRÓT:

  • Kosztorys ubezpieczyciela był średnio o 5304 zł niższy niż wycena rzeczoznawcy;
  • W 35% spraw różnica przekroczyła 5 tys. zł, a w 13% - nawet 10 tys. zł;
  • Wycena rzeczoznawcy była typowo 1,85 razy wyższa niż kosztorys ubezpieczyciela;
  • Różnice biorą się głównie ze stawki za roboczogodzinę i jakości części;
  • Na dochodzenie dopłaty do odszkodowania kierowca ma 3 lata;

Ile realnie tracisz na zaniżonym kosztorysie?

Gdańska firma Zlikwidowani przeanalizowała 5406 spraw dotyczących pojazdów, zestawiając kosztorys sporządzony przez ubezpieczyciela z wyceną niezależnego rzeczoznawcy tej samej szkody. Wyniki pokazują, że różnica nie jest marginalna.

Średnia różnica wyniosła 5304 zł, a w połowie spraw sięgnęła co najmniej 3533 zł. W 35% spraw przekroczyła 5 tys. zł, a w 13% - nawet 10 tys. zł. Wycena rzeczoznawcy była typowo 1,85 razy wyższa niż kosztorys ubezpieczyciela. Co więcej, na 100 sprawdzonych kosztorysów aż w 99 wycena rzeczoznawcy okazała się wyższa o ponad 5%.

Gdzie znikają pieniądze z kosztorysu ubezpieczyciela?

Różnice między kosztorysami nie biorą się znikąd. Według analizy rozjeżdżają się one najczęściej w czterech konkretnych miejscach:

  1. stawce za roboczogodzinę pracy warsztatu,
  2. jakości części (oryginalne czy zamienniki),
  3. ilości materiału lakierniczego,
  4. czynnościach po prostu pominiętych w wycenie ubezpieczyciela.

"Kierowcy traktują kosztorys jak wyrok, a to tylko wycena, z którą można dyskutować. Najwięcej pieniędzy ginie w kilku linijkach: w stawce za roboczogodzinę i w oznaczeniach części. Zanim ktoś uzna sprawę za zamkniętą, powinien porównać stawkę z kosztorysu z cennikiem warsztatu w swojej okolicy" - mówi Michał Bajdor, współwłaściciel Zlikwidowanych.

Różnica w kosztorysach to nie to samo, co twoja potencjalna dopłata - ale możesz zyskać sprawdzając ubezpieczyciela

To ważne rozróżnienie. Różnica między kosztorysami pokazuje, o ile zaniżona jest wycena - ale nie oznacza automatycznie, że tyle właśnie dostaniesz jako dopłatę do odszkodowania.

W 767 sprawach, w których Zlikwidowani odkupili od kierowców roszczenie przy szkodzie częściowej z OC, klient dostał typowo 1900 zł, średnio 2734 zł, a w najlepszym przypadku nawet 30 000 zł. Konkretna kwota zależy od okoliczności danej sprawy, nie tylko od samej różnicy w kosztorysach.

Co zrobić, jeśli uważasz wypłatę z ubezpieczenia auta za zaniżoną?

Jeśli masz wrażenie, że ubezpieczyciel zaniżył wycenę twojej szkody, masz kilka dróg do wyboru:

  • Złożyć reklamację bezpośrednio do ubezpieczyciela.
  • Zlecić niezależną opinię rzeczoznawcy.
  • Poprosić o interwencję Rzecznika Finansowego.
  • Pozwać ubezpieczyciela o dopłatę do odszkodowania.
  • Sprzedać roszczenie firmie, która przejmie spór za ciebie.

Na dochodzenie dopłaty masz co do zasady 3 lata od zdarzenia. To wystarczająco dużo czasu, żeby spokojnie sprawdzić, czy wypłacona kwota faktycznie pokrywa koszt naprawy w twojej okolicy.

Zaniżone odszkodowanie z OC lub AC samochodu - co robić?

O ile średnio zaniżone są kosztorysy ubezpieczycieli?

Średnio o 5304 zł w porównaniu z wyceną niezależnego rzeczoznawcy tej samej szkody.

Jak często różnica w kosztorysie przekracza 5 tys. zł?

W 35% sprawdzonych spraw. W 13% spraw różnica przekroczyła nawet 10 tys. zł.

Gdzie najczęściej pojawiają się różnice w kosztorysach?

W stawce za roboczogodzinę, jakości części (oryginały vs. zamienniki), ilości materiału lakierniczego oraz w czynnościach pominiętych w wycenie.

Czy różnica w kosztorysach to ta sama kwota, co dopłata dla kierowcy?

Nie. To dwie różne rzeczy. W analizowanych sprawach kierowcy otrzymywali typowo 1900 zł dopłaty, a średnio 2734 zł.

Ile czasu mam na dochodzenie dopłaty do odszkodowania?

Co do zasady 3 lata od zdarzenia.

Co mogę zrobić, jeśli uważam wypłatę za zaniżoną?

Złożyć reklamację do ubezpieczyciela, zlecić opinię rzeczoznawcy, poprosić o interwencję Rzecznika Finansowego, pozwać ubezpieczyciela lub sprzedać roszczenie firmie zajmującej się takimi sporami.

Na jakiej próbie opiera się raport Zlikwidowanych?

Na 5406 sprawach dotyczących pojazdów (szkody częściowe z OC i AC, całkowite z OC), w których oba kosztorysy przekraczały 100 zł.

Metodologia badania:

Dane pochodzą z ewidencji spraw Zlikwidowanych, stan na 10 września 2026 r. Uwzględniono sprawy dotyczące pojazdów (szkody częściowe z OC i AC, całkowite z OC), w których oba kosztorysy przekraczały 100 zł (n = 5406). Różnica to kosztorys rzeczoznawcy minus kosztorys ubezpieczyciela. Wskaźnik „99 na 100" policzono na 5776 parach kosztorysów (pojazdy i nieruchomości). Za zaniżony uznano kosztorys niższy od wyceny rzeczoznawcy o ponad 5 proc. To nie jest próba losowa, bo zgłaszają się kierowcy, którzy mają wątpliwości co do wyceny.

Źródło: Zlikwidowani.pl (pełny raport: https://zlikwidowani.pl/raport-zanizone-kosztorysy)

Zlikwidowani sp. z o.o. z Gdańska sprawdzają kosztorysy szkód komunikacyjnych i majątkowych. Odkupują od poszkodowanych roszczenia o dopłatę do zaniżonych odszkodowań z OC i AC. Mają za sobą ponad 13 tys. spraw.

Źródło: forsal.pl
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
T. Piwowarski
oprac. Tomasz Piwowarski

W redakcji Infor.pl dzieli się wiedzą opartą na przygotowaniu zawodowym radcy prawnego oraz doświadczeniu z kancelarii prowadzonej od 2017 roku. Jego droga zawodowa związana z prawem zaczęła się jednak już w 2012 roku – po ukończeniu studiów na kierunku prawo na Krakowskiej Akademii rozpoczął pracę w kancelarii (choć jako stażysta zdobywał doświadczenie prawnicze już od 2010 roku), by następnie w latach 2014–2016 odbyć aplikację w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Krakowie i zdać państwowy egzamin zawodowy na radcę prawnego w 2017 roku. Szczególny nacisk kładzie na zagadnienia z zakresu prawa cywilnego, gospodarczego, autorskiego, nowych technologii oraz obrotu nieruchomościami, a także prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Z Krakowem związany jako mieszkaniec od 2007 roku, co przekłada się także na dobrą znajomość lokalnego kontekstu. Prywatnie pasjonuje się motoryzacją – zarówno światem samochodowym, jak i motocyklowym (od kilku lat motocyklista) oraz kinematografią. Miłośnik Włoch.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZamiatanie liści na cmentarzu - czy można uprzątnąć liście z grobu na alejkę? »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj