Forsal logo

Ukraińcy znaleźli to w rosyjskich dronach. Europa ma poważny problem

Fot. Rosyjski MON
Ukraińcy znaleźli to w rosyjskich dronach. Europa ma poważny problem Fot. Rosyjski MON/Shutterstock
Rosyjski dron odrzutowy Geran-4, wykorzystywany do ataków na Ukrainę, w dużej mierze opiera się na zagranicznych technologiach. Według ustaleń ukraińskiego wywiadu wojskowego w jego konstrukcji zidentyfikowano 45 komponentów pochodzących m.in. z USA, Wielkiej Brytanii, Chin, Tajwanu i Szwajcarii. To pokazuje, że mimo zachodnich sankcji Rosja nadal pozyskuje podzespoły niezbędne do produkcji nowoczesnego uzbrojenia.

Geran-4 to rosyjski bezzałogowiec odrzutowy przeznaczony do ataków na cele w Ukrainie. Rosja wykorzystuje go do uderzeń na obiekty cywilne, w tym budynki mieszkalne, szkoły i placówki medyczne. W porównaniu z wcześniejszymi konstrukcjami maszyna rozwija większą prędkość i może operować na wyższym pułapie, co utrudnia jej przechwycenie.

Dron osiąga prędkość około 500 km/h, choć w niektórych przypadkach może poruszać się on z prędkością nawet 900 km/h. Może wznieść się na wysokość około 8 km i pokonać dystans około 700 km. Geran-4 jest rozwinięciem wcześniejszego modelu Geran-3, a jego parametry pozwalają rosyjskim siłom atakować cele znacznie oddalone od linii frontu.

Ukraińcy znaleźli 45 zagranicznych części w rosyjskim dronie

Według ustaleń ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) w Geran-4 zidentyfikowano 45 zagranicznych części. Analiza Radio Free Europe/Radio Liberty, na którą powołuje się United24Media, wskazuje, że zagraniczne dostawy obejmują nie tylko niewielkie podzespoły elektroniczne. Importowane mają być również silniki, a niekiedy większe moduły, które są następnie montowane w Rosji z komponentów dostarczonych z innych państw.

Wśród krajów pochodzenia części wymieniane są Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Chiny, Tajwan i Szwajcaria. Zestawienie pokazuje, że rosyjska produkcja tego typu uzbrojenia pozostaje powiązana z międzynarodowymi łańcuchami dostaw. Nawet jeśli końcowy montaż odbywa się w Rosji, część kluczowych technologii musi zostać pozyskana za granicą.

Wykorzystanie komercyjnych technologii komunikacyjnych pokazuje, że do budowy nowoczesnych systemów wojskowych można przystosować rozwiązania pierwotnie przeznaczone do zastosowań cywilnych. Jednocześnie utrudnia to całkowite wyeliminowanie wszystkich kanałów dostaw, zwłaszcza gdy poszczególne komponenty przechodzą przez kilku pośredników.

Sankcje nie wystarczają. Tak zachodnie podzespoły trafiają do Rosji

Stany Zjednoczone, Unia Europejska i Wielka Brytania wprowadziły ograniczenia dotyczące eksportu uzbrojenia oraz wielu produktów, które mogą znaleźć zastosowanie w sektorze wojskowym. Mimo to problemem pozostaje dostępność komponentów podwójnego zastosowania, czyli takich, które mogą być wykorzystywane zarówno w gospodarce cywilnej, jak i w produkcji sprzętu wojskowego.

Część produktów trafia na rynek jako wyposażenie przemysłowe lub elektroniczne przeznaczone do legalnych zastosowań. Następnie może być odsprzedawana kolejnym podmiotom i ostatecznie kierowana do Rosji. Wśród państw wskazywanych jako potencjalne punkty tranzytowe wymieniane są m.in. Armenia, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Indie i Turcja.

Schematy omijania ograniczeń eksportowych były przedmiotem analiz już w 2023 roku. Reuters i brytyjski think tank Royal United Services Institute opisywały mechanizmy, w których towary przechodziły przez firmy z państw trzecich, zanim docierały do rosyjskich odbiorców. W jednym z rozważanych scenariuszy komponenty trafiały najpierw do przedsiębiorstwa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie deklarowano ich przemysłowe przeznaczenie, a następnie były przekazywane kolejnym podmiotom.

Innym problemem jest możliwość odzyskiwania podzespołów z urządzeń cywilnych. Elektronika wykorzystywana w sprzęcie gospodarstwa domowego, takim jak pralki czy zmywarki, może zawierać układy przydatne również w innych zastosowaniach. Według informacji przywołanych przez United24Media wzrost eksportu tego rodzaju urządzeń do krajów Azji Centralnej budził obawy o ich późniejsze wykorzystanie w rosyjskim przemyśle zbrojeniowym.

Pośrednicy kluczowi dla rosyjskiej produkcji dronów

Jednym z proponowanych rozwiązań jest dokładniejsze monitorowanie produktów, które mogą zostać wykorzystane do produkcji uzbrojenia. Center for European Policy Analysis postuluje stworzenie bazy towarów wysokiego ryzyka oraz poprawę współpracy między działami prawnymi i zespołami odpowiedzialnymi za zgodność z przepisami w firmach.

Wśród rekomendacji znajdują się również bardziej rygorystyczne procedury przy dużych zamówieniach i dokładniejsza weryfikacja klientów przez producentów półprzewodników. Takie działania miałyby pomóc w wykrywaniu transakcji, których deklarowany cel różni się od rzeczywistego przeznaczenia kupowanych produktów.

Proponowane jest także utworzenie specjalnej grupy zajmującej się identyfikowaniem pośredników działających w Azji Centralnej i na Kaukazie. Kontrola samych producentów może bowiem nie wystarczyć, jeśli towary po legalnej sprzedaży trafiają do kolejnych firm, które zmieniają ich odbiorcę i przeznaczenie.

Szczególne znaczenie mają dostawy z Chin, skąd ma pochodzić wiele istotnych komponentów wykorzystywanych w rosyjskich bezzałogowcach, w tym części związane z układem napędowym. Pekin formalnie wprowadza ograniczenia dotyczące eksportu dronów i wybranych komponentów do zastosowań wojskowych, jednak nie wszystkie produkty podlegają takim samym restrykcjom.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski

Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.

Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraUkraińcy znaleźli to w rosyjskich dronach. Europa ma poważny problem »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj