W piątek na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości opublikowano projekt ustawy reprywatyzacyjnej. Rekompensata za przejęte po 1944 r. mienie w wysokości do 20 proc. jego wartości, zakaz zwrotów w naturze i handlu roszczeniami oraz rok na złożenie roszczeń - to m.in. zapisy projektu. Według szacunków, jej wejście w życie oznaczałoby wydatki od 10 do 15 mld zł.

Według projektu, prawo do rekompensaty przysługuje osobie fizycznej, jeżeli jest obywatelem polskim w dniu wejścia ustawy w życie i w dniu złożenia wniosku o rekompensatę. Ponadto taka osoba musi też spełniać następujące warunki (na dzień przejęcia nieruchomości):

- była obywatelem polskim w myśl ustawy z 1920 r., albo spełniała wymagania ustawy z 1946 r. o obywatelstwie Państwa Polskiego osób narodowości polskiej zamieszkałych na obszarze Ziem Odzyskanych lub b. Wolnego Miasta Gdańska, albo została pozbawiona obywatelstwa polskiego na podstawie uchwały Rady Ministrów Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej z września 1946 r. (na jej mocy polskie obywatelstwo odebrano oficerom Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, którzy nie wrócili z emigracji po 1945 r. - PAP);

Reklama

- nie utraciła obywatelstwa polskiego na podstawie dekretu z 13 września 1946 r. o "wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego osób narodowości niemieckiej";

- miała miejsce zamieszkania na terytorium RP w rozumieniu ustawy z 1926 r. o prawie właściwym dla stosunków prywatnych wewnętrznych;

- była właścicielem lub współwłaścicielem przejętej nieruchomości.

Projekt stanowi, że prawo do rekompensaty jest niezbywalne i niepodzielne; podlega zaś dziedziczeniu. W razie wygaśnięcia udziału w prawie do rekompensaty, nie podlega to przyrostowi na korzyść innych osób uprawnionych lub współuprawnionych - stwierdza projekt. Uprawnionymi mają być tylko dawni właściciele, ich spadkobiercy w pierwszej linii oraz małżonkowie.

>>> Czytaj też: Oto główne założenia projektu ustawy reprywatyzacyjnej. Będzie kosztowała państwo 10-15 mld zł