Arabia Saudyjska chce wzbogacać uran na potrzeby krajowego programu energetyki jądrowej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 września 2019, 18:27
Arabia Saudyjska zamierza w przyszłości wzbogacać uran na potrzeby mającego powstać krajowego programu energetyki jądrowej - oświadczył w poniedziałek nowy minister energetyki Abdul al-Aziz ibn Salman. Może to utrudnić USA udział w tym projekcie.

już wcześniej zapowiadał, że poprzez użycie uranu chce zróżnicować swój . Problem polega jednak na tym, że wzbogacanie uranu potencjalnie umożliwia wykorzystanie tego metalu do celów militarnych, a jest to główna przyczyna obaw Zachodu i państw co do programu atomowego innej regionalnej potęgi - Iranu.

"Ostrożnie posuwamy się naprzód (...) prowadzimy eksperymenty z dwoma reaktorami atomowymi" - powiedział saudyjski minister na konferencji energetycznej w Abu Zabi, odnosząc się do przetargu, jaki zamierza ogłosić na budowę tych dwóch obiektów.

Według słów polityka docelowo królestwo chce mieć kontrolę nad całym cyklem paliwa jądrowego, w tym produkcją i wzbogacaniem uranu.

Rozpisanie saudyjskiego przetargu oczekiwane jest w 2020 roku. W rozmowy wstępne na temat projektu, którego koszt szacowany jest na wiele miliardów dolarów, zaangażowane są koncerny ze

Kwestia wzbogacania uranu przez może okazać się trudna dla zaakceptowania dla USA, zwłaszcza odkąd w 2018 roku saudyjski następca tronu książę Muhammad ibn Salman oświadczył, że jego kraj zbuduje broń atomową, jeśli uczyni to Iran - rywal Rijadu w walce o wpływy w regionie.

Arabia Saudyjska poparła politykę wywierania "maksymalnej presji" na Iran, realizowaną przez , od kiedy w maju 2018 r. wycofał on USA z międzynarodowego porozumienia w sprawie irańskiego programu atomowego.

Zazwyczaj udział firm z USA w takim przetargu byłby możliwy tylko wówczas, gdyby władze saudyjskie podpisały z Waszyngtonem zobowiązanie do wyłącznie pokojowego wykorzystywanie technologii jądrowej. Wymaga tego amerykańska ustawa o energii atomowej ().

Przedstawiciele władz w Rijadzie deklarują, że nie podpiszą porozumienia, które pozbawiałoby ich kraj możliwości wzbogacania uranu lub ponownego wykorzystywania wypalonego paliwa jądrowego.

>> Czytaj też: 5G bez Huawei to straty. Czy naprawdę chodzi tylko o bezpieczeństwo?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj