„Wskaźnik (…) utrzymał pozytywny trend, wzrastając w grudniu z listopadowego poziomu 54,4 pkt. do 56,1 pkt i sygnalizując najsilniejszy wzrost od lipca. Poprawa koniunktury opierała się na najsilniejszym od lipca wzroście produkcji oraz najsilniejszym od sierpnia wzroście nowych zamówień. Firmy mówiły o lepszym popycie na swoje towary, przy konkurencyjnych strategiach cenowych i wprowadzaniu nowych produktów jako czynnikach prowadzących do wzrostu zamówień, a w efekcie produkcji” – poinformowała w poniedziałkowym komunikacie firma IHS Markit.

Zwrócono uwagę, że w grudniu odnotowano pierwszy od czterech miesięcy wzrost nowych zamówień eksportowych. I to mimo widocznych nadal problemów z podażą – średni czas dostaw się wydłużył, choć – jak wskazali eksperci IHS Markit – w najmniejszym stopniu od lutego. Przedsiębiorcy zwracali także uwagę na wyzwania logistyczne i transportowe.

Reklama

„Różnorodne trendy w podaży i popycie na światowych rynkach znów wzmocniły presje cenowe. Według firm wiele surowców podrożało, producenci zgłosili też wyższe ceny gazu i energii elektrycznej. Nieuchronnie przełożyło się to na koszty produkcji, które w grudniu po raz kolejny gwałtownie wzrosły. Obawy, że trudności w zakupie towarów i wyższe ceny utrzymają się w nadchodzących miesiącach, zachęciły firmy do gromadzenia zapasów buforowych, gdy tylko było to możliwe. Według najnowszych danych aktywność zakupowa wyraźnie wzrosła, co wyjaśnia największy w historii badania wzrost zapasów środków produkcji” – stwierdzono w komunikacie.

Dodano, że mimo wszystko prognozy dotyczące przyszłej produkcji były optymistyczne i że przedsiębiorcy spodziewają się utrzymania pozytywnych trendów w produkcji i nowych zamówieniach wraz z ustąpieniem pandemii i co za tym idzie, poprawą warunków gospodarczych.

„To, wraz z aktualnie wyższym popytem i rosnącymi wymaganiami produkcyjnymi, zachęciło firmy do rekrutowania dodatkowych pracowników. Po lekkim spadku odnotowanym w listopadzie, pod sam koniec roku zatrudnienie wzrosło - tempo wzrostu było szybkie i w dodatku najlepsze od lipca” – wskazano w komunikacie.

Eksperci IHS Markit zaznaczyli, że w grudniu w polskich fabrykach wciąż brakowało rąk do pracy. Stwierdzili także, że zaległości produkcyjne wzrosły piętnasty miesiąc z rzędu.