Wiceszef MSZ o rozmowach z Białorusią: Strona białoruska zachowuje się destrukcyjnie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 września 2021, 09:50
Płot na granicy z Białorusią
<p>Płot na granicy z Białorusią</p>/Agencja Gazeta
Z Białorusią są prowadzone rozmowy na odpowiednim szczeblu, poprzez nasze placówki, także o sytuacji na granicy; niestety strona białoruska zachowuje się nie tylko niekonstruktywnie, zachowuje się destrukcyjnie - stwierdził we wtorek wiceszef MSZ Marcin Przydacz.

Wiceszef MSZ został zapytany w radiu RMF FM, czy Polska rozmawia z Białorusią o sytuacji na granicy.

"Tak, są prowadzone rozmowy na odpowiednim szczeblu, także dotyczące granicy, poprzez nasze placówki. Odbyły się kilka tygodni wcześniej rozmowy pomiędzy MSWiA a przedstawicielami strony białoruskiej. Niestety strona białoruska zachowuje się tutaj nie tylko niekonstruktywnie co destrukcyjnie. Prowadzi celowe działania wysyłając migrantów celem spowodowania kryzysu migracyjnego na granicy UE" - powiedział Przydacz.

Jego zdaniem, Białoruś można przekonać do zmiany polityki poprzez fakty. "Jeśli nie osiągną swoich celów politycznych, nie zdestabilizują granicy, nie wywołają kryzysu (...) to myślę, że dojdą do wniosku, że nie jest to dla nich rzecz opłacalna. Jednocześnie przy szczelności granicy ci migranci pozostaną na Białorusi, co spowoduje dodatkowy wewnętrzny dla nich problem" - powiedział wiceszef MSZ.

Stwierdził też, że należy się spodziewać przedłużenia stanu wyjątkowego przy granicy polsko-białoruskiej. "Myślę, że nie ustały powody, dla których ten stan wyjątkowy został wprowadzony w pasie przygranicznym. Decyzja należy do prezydenta, ale spodziewać należy się, że ten stan zostanie przedłużony" - wskazał.

Rząd zajmie się we wtorek m.in. kwestią przedłużenia stanu wyjątkowego przy granicy polsko-białoruskiej, który wprowadzony został 2 września na 30 dni. Objęte są nim 183 miejscowości (115 w woj. podlaskim i 68 w woj. lubelskim).

Podczas poniedziałkowej konferencji szefów MSWiA i MON przekazano m.in., że ok. 1,2 tys. nielegalnych imigrantów znajduje się w ośrodkach strzeżonych; informacje dotyczące co czwartego badanego z 200-osobowej wytypowanej grupy, wskazują na ich niebezpieczne powiązania i udział w praktykach niezgodnych z prawem, a 20 proc. zatrzymanych w Polsce nielegalnych imigrantów posiadało związki, często wieloletnie z terytorium Federacji Rosyjskiej.

Podczas konferencji prasowej zaprezentowano materiały, które - jak poinformowano - pochodzą z telefonów komórkowych zatrzymanych osób i wskazują na ich możliwą działalność terrorystyczną lub powiązania z organizacjami paramilitarnymi, a ponadto służby badające tożsamość i wiarygodność osób przebywających w ośrodkach strzeżonych zidentyfikowały dowody na działalność pedofilską oraz dowody zoofilii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj