Aż 600 pociągów dziennie. Znamy plany Intercity
Znamy nowy rozkład jazdy Intercity, który wejdzie w życie 13 grudnia 2026 roku. Kolejarze pokazali swoje plany na kolejny rok. Po pierwsze, chcą przewieźć znacznie ponad 100 mln pasażerów, a po drugie – uruchomić 600 połączeń dziennie, a w sezonie letnim jeszcze więcej.
– Wejdziemy na liczbę 600 połączeń dobowo. Jesteśmy blisko największych przewoźników, takich jak koleje niemieckie (DB), które uruchamiają ok. 800 połączeń dobowo. To świadczy o tym, jak bardzo rozwinęła się oferta Intercity. Wejdziemy na pracę eksploatacyjną na poziomie ok. 265 mln pociągokilometrów – powiedział Piotr Malepszak, wiceminister odpowiedzialny za kolej.
Minister Dariusz Klimczak zapowiedział, że nowy rozkład to również początek równego taktowania pociągów. Z Warszawy do Trójmiasta pociągi Intercity będą jeździć co pół godziny, a na innych głównych trasach – co godzinę lub dwie (więcej w dalszej części artykułu).
Co pół godziny do Trójmiasta
– W przyszłym rozkładzie jazdy PKP Intercity uruchomi 600 pociągów, a w okresie wakacyjnym 622. Do Trójmiasta, poza małym wyjątkiem, będziemy jeździli co pół godziny. Można będzie pojechać jednego dnia na obiad do Sopotu i wrócić. Oferujemy zarówno pociągi EIP (droższe), jak i tańsze – przekonuje Janusz Malinowski, prezes PKP Intercity.
Jak dodaje, Warszawę i Kraków połączą 32 pary pociągów, z czego aż 18 w klasie ekonomicznej. Duże natężenie ruchu będzie również na liniach Łódź – Warszawa oraz Bydgoszcz – Trójmiasto. Na tych czterech wspomnianych relacjach będzie kursować najwięcej pociągów.
Z Gdańska do Warszawy Gdańskiej, po rozpoczęciu remontu linii średnicowej, pociągi pojadą w 2 godz. 18 min. Na dalszej trasie – do Krakowa – podróż potrwa nieco ponad cztery godziny. Podobny czas przejazdu mają osiągać pociągi na trasie Gdańsk – Wrocław. Wszyscy zebrani przekonywali, że to wynik nieosiągalny dla samochodów, z którymi rywalizuje kolej.
Pociągi co dwie i cztery godziny
Szczegóły podczas prezentacji przedstawił Krzysztof Krasowski, dyrektor biura rozkładu jazdy PKP Intercity. Omawiał poszczególne rejony Polski, wskazując, gdzie zostanie wprowadzone równe taktowanie pociągów.
Przykładowo na trasie Warszawa – Szczecin pociągi pojadą co dwie godziny – na przemian ekspresy i pociągi ekonomiczne. Rozkład dostosowano do potrzeb klientów biznesowych. – Pierwszy pociąg przyjeżdża do Szczecina ok. godz. 10, a ostatni kurs z Warszawy odjeżdża o godz. 19 – podawał Krasowski.
Kolejne główne trasy prezentują się następująco:
- Kraków – Trójmiasto (przez Warszawę) – co godzinę;
- Warszawa – Toruń – Bydgoszcz – przez większość dnia co godzinę;
- Warszawa – Wrocław – co dwie godziny (czas przejazdu skróci się w grudniu 2026 do 3 godz. 27 min);
- Gdynia – Katowice/Kraków linią północ–południe, czyli z pominięciem Warszawy – co dwie godziny (naprzemiennie do Katowic i Krakowa);
- Gdynia – Poznań – od września 2027 roku co godzinę;
- Poznań – Łódź – co dwie godziny;
- Warszawa – Rzeszów – co dwie godziny, dwiema różnymi liniami, z czasem przejazdu wynoszącym 3 godz. 30 min;
- Warszawa – Terespol – co dwie godziny.
Zwiększy się także ruch na liniach regionalnych. Od połowy roku pociągi dalekobieżne pojadą do Łomży. Poza tym na wielu trasach połączenia będą prowadzone naprzemiennie, tak aby obsłużyć możliwie największą liczbę miejscowości. Przykładem jest trasa Warszawa – Rzeszów, na której pociągi będą kursować na przemian dwiema liniami, przez różne miejscowości.
Uzupełnieniem oferty będą przewozy międzynarodowe. W porównaniu z ubiegłorocznym rozkładem liczba połączeń wzrośnie do 59 par. Podział wygląda następująco:
- 3 pary pociągów na Litwę;
- 11 par pociągów do Austrii;
- 13 par pociągów do Czech (w tym dodatkowy pociąg Wrocław – Kłodzko – Praga);
- 14 par pociągów na Ukrainę (we współpracy z kolejami ukraińskimi);
- 17 par pociągów do Niemiec (wszystkie kursujące codziennie).
Gdzie będzie szybciej?
– Największy efekt uzyskujemy tam, gdzie PLK podniosła prędkość przejazdu w efekcie projektów z KPO. W trakcie obowiązywania zapowiadanego rozkładu jazdy największe zmiany nastąpią w 2027 roku. We wrześniu podniesiemy prędkość na CMK (do 250 km/h). Wtedy czas przejazdu z Warszawy do Wrocławia skróci się do 3 godz. 5 min, a do Krakowa i Katowic – do mniej niż dwóch godzin – odpowiedział na pytania „Forsala” wiceminister Piotr Malepszak.
Wymienił też połączenie Warszawa – Toruń, na którym udało się skrócić czas przejazdu do mniej niż dwóch godzin. Jak dodał, nie należy się już spodziewać znacznego skrócenia czasu przejazdów. Zostały one – jak usłyszeliśmy – „wyciśnięte”, a wąskie gardła wyeliminowane.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
