Spożycie mleka i sera w USA / Bloomberg

Chociaż wraz z biegiem czasu spożycie mleka spada na rzecz soków, napojów gazowanych oraz izotoników, amerykańskie krowy wytwarzają go więcej, niż kiedykolwiek.

Podczas gdy nadpodaż ograniczyła dochód branży z podstawowej działalności, doznała ona wstrząsu za sprawą wielkiego popytu na produkty uboczne mleka o wysokiej zawartości tłuszczu wykorzystywanego między innymi w produkcji pizzy oraz fast-foodów.

Wzrost krajowej konsumpcji sera w USA w ciągu ostatnich dwóch lat był najwyższy od 2000 roku. Amerykanie spożywają najwięcej tego specyfiku od 1975 roku, czyli od momentu, gdy rząd zaczął gromadzić dane na ten temat. Zwiększył się również popyt na masło, a kolejne wzrosty w tym zakresie są prognozowane na bieżący rok. Wzrost sprzedaży produktów wysokotłuszczowych prowadzi jednocześnie do spadku cen mleka, a jego nadwyżki zmuszają globalnych eksporterów do ograniczenia produkcji.

- Zauważyliśmy wzmacniający się trend wzrostu spożycia sera w codziennej diecie – mówi Matt Mattke, branżowy ekspert. – Na rynku napojów występuje coraz większy wybór. Nie można jednak zastąpić w pizzy sera – dodaje.

Reklama

Całkowita konsumpcja pitnego mleka spada w USA od 6 lat i będzie maleć również w 2017 roku – wynika z danych Departamentu Rolnictwa USA. Amerykanie spożywają rocznie średnio 70 kg mleka, co oznacza spadek o jedną trzecią w stosunku do 1980 roku. W tym samym czasie produkcja osiągnęła rekordowe poziomy 7. rok z rzędu, wzrośnie też prawdopodobnie w ciągu obecnych 12 miesięcy. Amerykanie przestają pić mleko, ale nie mają zamiaru rezygnować z sera. Obecnie spożywają go dwa razy więcej, niż w 1980 roku. Również spożycie masła notuje rekordowe poziomy.

Nieprzetworzone tłuszcze zyskują na popularności nawet wśród osób unikających węglowodanów w diecie, ponieważ uważają oni, że są zdrowe. Wzrost popytu przyczynił się do podniesienia cen. Ceny sera osiągnęły 3-letnie maksimum.

>>> Polecamy: W 2016 r. Polska umocniła pozycję największego eksportera drobiu w UE