Według obecnych zasad każdy pasażer irlandzkiego przewoźnika może wnieść na pokład samolotu jedną torbę podręczną o maksymalnych wymiarach 55 x 40 x 20 cm i wadze do 10 kg, a także jedną małą torebkę o maksymalnych wymiarach 35 x 20 x 20 cm. Od 1 listopada zasady te ulegną zmianie. Pasażer wciąż będzie mógł zabrać dwa bagaże podręczne, ale na pokład będzie można wnieść tylko małą torebkę, a większa torba podręczna trafi do luku bagażowego. Jeśli pasażer wykupi bilet priorytetowy, wówczas na pokład samolotu wciąż będzie mógł zabrać dwa bagaże podręczne.

Irlandzki przewoźnik tłumaczy swoją decyzję tym, iż wcześniej wielu pasażerów nadużywało możliwości transportowych, gdyż zabierane przez nich na pokład bagaże podręczne przekraczały dopuszczone wymiary i wagę, co prowadziło do wielu opóźnień.

„Mamy średnio 182 pasażerów w jednym samolocie, wielu z nich bierze ze sobą dwa duże bagaże podręczne, które zwyczajnie nie mieszczą się w kabinie samolotu” – wyjaśnia Kenny Jacobs, dyrektor działu marketingu w Ryanair.

Przewoźnik przy tej okazji zmniejszy także opłaty za regularne bagaże przeznaczone do luku. Od 1 listopada transport regularnego bagażu będzie kosztował 25 euro (35 euro obecnie), zaś jego waga będzie mogła być większa – 20 kg (obecnie 15 kg). Zmiana ta sprawi, że opłaty za transport bagażu spadną o ok. 50 mln euro w skali roku.

Brytyjski konkurent Ryanaira – EasyJet - już dziś stosuje podobne obostrzenia wobec swoich pasażerów. Oni także na pokład samolotów mogą wnieść tylko małą torbę. EasyJet wprowadził w ubiegłym tygodniu nową usługę „hands-free” – w jej ramach klienci mogą zapłacić 4 euro i poddać kontroli swoje bagaże podręczne zanim dotrą do kontroli bezpieczeństwa.

Reklama

Z kolei węgierski WizzAir od 29 października wprowadzi takie rozwiązania, jakie istnieją obecnie w RyanAir, czyli pozwoli swoim pasażerom na wnoszenie na pokład samolotu dwóch bagaży podręcznych bez żadnych opłat.

>>> Czytaj też: Budowlany absurd po niemiecku: berliński port lotniczy BER nie będzie gotowy w 2017 r.