"Stoimy jednoznacznie na stanowisku, że ustawa wymaga bardzo pilnej nowelizacji. [...] Brzmienie ustawy jest sprzeczne z innymi aktami prawnymi i daleko niejasne" - powiedział Bando podczas panelu na Kongresie Powerpol.

Podkreślił, że elektroenergetyka, w szczególności sieci dystrybucyjne, wymaga nakładów inwestycyjnych i są to programy uzgodnione z URE.

"Nie możemy dłużej tolerować, jako odbiorcy energii, dużego zapóźnienia, jeśli chodzi o nowoczesność i dyspozycyjność energetyki. Nie unikniemy dyskusji o tym, że energia będzie drożeć" - powiedział także prezes.

Przypomniał też, że wkrótce wejdzie w życie opłata kogeneracyjna, a za 1,5 roku opłata z tytułu rynku mocy.

Z kolei wiceminister energii Tomasz Dąbrowski w odpowiedzi wskazał, że "nawet najlepsze prawo, jeśli nie ma dobrej woli stosowania, będzie złe".

Podkreślił, że obecna interwencja w Polsce to reakcja na skutki wcześniejszego interwencjonizmu, jakim jest polityka klimatyczna Unii Europejskiej i wynikający z niej system handlu emisjami.

"Czy będzie nowelizacja? To się okaże. Jesteśmy w dialogu z Komisją Europejską" - powiedział Dąbrowski.

29 grudnia 2018 r. prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę przeciwdziałającą wzrostowi cen prądu w 2019 r. Nowelizacja obniża akcyzę na energię elektryczną do 5 zł/MWh z 20 zł/MWh i obniża stawki opłaty przejściowej o 95% w 2019 r. Ustala także poziom cen i stawek opłat za przesył i dystrybucję energii na poziomie nie wyższym niż poziom z dnia 31.12.2018 r. oraz stawek opłat dotyczących sprzedaży energii na poziomie nie wyższym niż poziom z dnia 30.06.2018 r. Przedsiębiorstwa, które z tego tytułu miałyby ponieść stratę otrzymają odpowiednie środki z Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny. 

>>> Czytaj też: Spięcie Warszawy z Brukselą. Komisja Europejska sprawdzi, czy URE jest niezależny