Kyodo: USA sugerują Korei Płn. podpisanie deklaracji o nieagresji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 lutego 2019, 18:23
W czasie rozmów roboczych przed zbliżającym się szczytem przywódców strona amerykańska zasugerowała Korei Płn., że oba kraje mogłyby podpisać deklarację o nieagresji lub pokoju – podała w czwartek agencja Kyodo, powołując się na źródła w rządzie Japonii i USA.

Według Kyodo taka deklaracja miałaby być odpowiedzią Waszyngtonu na żądanie gwarancji bezpieczeństwa dla Korei Płn., od udzielenia których Pjongjang uzależniał likwidację swojego programu zbrojeń jądrowych. Nie byłaby ona jednak prawnie wiążąca – podkreśla japońska agencja.

Drugi szczyt prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Korei Płn. Kim Dzong Unem odbędzie się w dniach 27-28 lutego w Hanoi. Obaj liderzy spotkali się po raz pierwszy w czerwcu 2018 roku w Singapurze i od tego czasu obie strony prowadzą negocjacje w sprawie szczegółów denuklearyzacji Korei Płn. Jak dotąd nie ogłoszono jednak szczegółowego grafiku tego procesu.

USA i Korea Płn. są formalnie w stanie wojny, gdyż konflikt z lat 1950-1953 zakończył się jedynie podpisaniem rozejmu. Korea Północna od dawna naciskała na zawarcie układu pokojowego, który gwarantowałby przetrwanie komunistycznego reżimu.

Według Kyodo z uwagi na niewielkie szanse, że na prawnie wiążący układ pokojowy zgodzi się amerykański Kongres, administracja USA rozważała przyjęcie deklaracji kończącej wojnę. Taka deklaracja wymagałaby jednak również współpracy pozostałych stron konfliktu, w tym Korei Południowej i Chin, z którymi USA prowadzą obecnie wojnę handlową – powiedziały źródła Kyodo.

Dwustronna deklaracja o nieagresji lub pokoju pomiędzy USA a Koreą Płn. nie wymagałaby natomiast udziału innych krajów – podkreśla agencja.

Specjalny wysłannik USA ds. Korei Płn. Stephen Biegun zakończył niedawno trzydniową wizytę w Pjongjangu. Według Kyodo Biegun poinformował potem japońskich i południowokoreańskich urzędników, o czym rozmawiał ze swoim północnokoreańskim odpowiednikiem Kim Jok Czolem. Biegun i Kim mają się ponownie spotkać w przyszłym tygodniu.

Na szczycie w Singapurze Kim Dzong Un wyraził gotowość do „całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego” w zamian za gwarancje bezpieczeństwa. Negocjacje w tej sprawie utrudnia jednak odmienne rozumienie tych terminów. Państwowa północnokoreańska prasa oceniała w grudniu 2018 roku, że „całkowita denuklearyzacja” oznacza „całkowite usunięcie zagrożenia nuklearnego wobec Korei, zanim będzie ona mogła zlikwidować swoje własne środki odstraszania nuklearnego”.

Pjongjang domaga się również zniesienia międzynarodowych sankcji, nałożonych na niego przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Waszyngton wyklucza jednak jakiekolwiek ustępstwa, dopóki nie zostaną podjęte konkretne kroki w kierunku „całkowitej, możliwej do zweryfikowania i nieodwracalnej denuklearyzacji” Korei Płn.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj