"Powiedzmy sobie szczerze: milicją trzeba trochę potrząsnąć w sferze dyscypliny. Jakiego do tego potrzeba człowieka? Wojskowego. Choć jest pan wojskowym, jednocześnie dobrze zna milicję. Zna ją pan od środka, widział jej problemy. A tego, czego pan nie wie, jeszcze się nauczy." - powiedział Łukaszenka nowemu ministrowi.

Radio Swaboda poinformowało, że Karajeu urodził się w 1966 r. w mieście Ordżonikidze (obecnie Władykaukaz) w Osetii Północnej. Studiował w wojskowej wyższej szkole dowodzenia MSW ZSRR w Saratowie, a następnie w Akademii Wojskowej w Moskwie. W latach 1987-1992 służył w dywizji wojsk wewnętrznych MSW ZSRR. Potem m.in. pracował w sztabie generalnym wojsk MSW i dowodził jednostkami sił specjalnych w Bobrujsku, Homlu i Mińsku. Od 2012 r. dowodził wojskami MSW.

W 2016 r., gdy szefował Federacji Tajskiego Boksu i Kickboxingu, Ministerstwo Sportu odmówiło znanemu zawodnikowi Witalowi Hurkouowi sfinansowania wyjazdu na mistrzostwa świata w boksie tajskim. Według sportowca na posiedzeniu Federacji z udziałem Karajeua analizowano zdjęcie Hurkoua z symbolem Pogoni, używanym przez białoruskie środowiska niezależne, i uznano go za „ekstremistę oraz opozycjonistę”, po czym Karajeu zaproponował mu, by dopracował w resorcie do końca kontraktu i zwolnił się na własne życzenie.

Poprzedni minister spraw wewnętrznych Ihar Szuniewicz podał się w poniedziałek do dymisji. Jak podkreślił, w pewnym momencie zaczął zdawać sobie sprawę, że „trzeba zadbać o pewną dynamikę, następstwo, szybkość i efektywność decyzji”. „Jednak dość długo pełnię funkcję ministra. Może straciłem świeżość spojrzenia, może rzeczywiście powinien spróbować czego nowego. Szef państwa zgodził się z tą motywacją” – dodał.

Łukaszenka podczas spotkania z Szuniewiczem powiedział, że białoruskie organy ochrony prawa powinny zapewnić obywatelom bezpieczeństwo podczas II Igrzysk Europejskich, ale nie dopuszczać się przy tym ekscesów.

Reklama

„Niepokoi mnie, że czasem bez zastanowienia, w celu reasekuracji czy jakimś innym, zaczynamy tworzyć ni to obozy koncentracyjne, ni to getta na Białorusi. Dzisiaj patrzę: aż do jezdni postawiono bloki betonu. Czytaj: będziemy wznosić metalowe płoty w strefie dla kibiców. Po co nam to?” – oznajmił prezydent.

„Poza granice trotuaru nikomu nie wolno z tymi płotami wychodzić. One powinny wyglądać w sposób cywilizowany. Jesteśmy nie w Syrii, nie w Libii i nie w Iraku, żeby takie rzeczy wyprawiać. Niech to robią w krajach demokracji: we Francji, w Niemczech czy w Ameryce, a u nas nie należy. Trzeba działać tak, żeby ludzie swobodnie mogli się komunikować podczas Igrzysk Europejskich i po nich” - dodał.

W dniach 21-30 czerwca w Mińsku odbędą się II Igrzyska Europejskie, w których ponad 4 tys. sportowców z 50 krajów będzie walczyć o medale w 15 dyscyplinach. Do Mińska pojedzie ok. 180 zawodników z Polski. (PAP)