Są artyści, którzy nie mają nic do powiedzenia i wykorzystują profanację. To najtańszy chwyt [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 lipca 2019, 20:33
Farby i pędzle
Farby i pędzle/ShutterStock
W podejściu do sztuki konserwatyzm jest czymś obrzydliwym, to myślenie w rodzaju „My wiemy, czym jest sztuka, a reszta jest do d..y” - mówi w wywiadzie Zbigniew Warpechowski, performer i poeta. Jeden ze współzałożycieli międzynarodowej grupy Black Market, skupiającej artystów sztuki performance.

To prawda, jest w Polsce grono artystów, którzy nie mają nic do powiedzenia i uznają, że najlepszym i najłatwiejszym sposobem na zaistnienie jest sprowokować, napluć na krzyż czy na Matkę Boską, sprofanować. Te najtańsze, obrzydliwe chwyty nie mają nic wspólnego ze sztuką.

Co roku jakiś tysiąc osób kończy u nas studia jako magistrowie sztuki i każdy chce zaistnieć jako artysta, każdy chce się wybić. Jeśli brakuje mu talentu, to szuka poklasku przez wymierzone w religię prowokacje. To najprostsze.

Może, lecz mnie proszę z tymi ludźmi nie kojarzyć, nie chcę być z nimi łączony w żaden sposób.

I Bereś miał rację.

Owszem, oskarżano, i co mam z tym zrobić? Jestem opluwany od 50 lat, dla takich ludzi jak Waldemar Łysiak performance to najpodlejszy rodzaj sztuki. I co? Przecież z tym się nie da polemizować.

Po kolei, bo zanim do tego doszło, zobaczyłem w Warszawie wielki billboard filmu „Skandalista Larry Flynt”, z mężczyzną ukrzyżowanym na kobiecym kroczu. Jednocześnie wyczuwalna była wielka fala new age i uznałem, że to czas, by wstrząsnąć ludźmi, spytać, czy wiedzą, co robią, i ponownie, jak Mojżesz, rozbić tablice z dziesięcioma przykazaniami. Robię więc performance, w którym ten gest powtarzam. Potem zdejmuję strój Mojżesza i wychodzę oklejony zdjęciami porno, na podłodze plakat „Skandalista Larry Flint”, a ja wyciągam Biblię, wyrywam kartki, zwijam w rulonik i wkładam w prezerwatywy...

Zaraz, zaraz, moment. To nie był koniec, bo z tych ruloników układam na podłodze napis „New Age”. Wtedy znów wchodzę jako Mojżesz, dmę w róg i rozbijam drugą tablicę z przykazaniami.

To skandal?

Cały wywiad przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj