Czy Jezus mógłby pójść w marszu klimatycznym? [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
11 stycznia 2020, 17:22
Extinction Rebellion
Extinction Rebellion/ShutterStock
„Czynić sobie ziemię poddaną” znaczy to samo, co „troszczyć się o nią”. Kto odczytuje to wyrażenie egoistycznie, grzeszy

fot. Materiały prasowe

W największym skrócie, jak wyjaśnia to dokument synodu amazońskiego, jest to „grzech przeciwko przyszłym pokoleniom". Przejawia się on w aktach i nawykach zanieczyszczania i niszczenia harmonii środowiska, wykroczenia przeciwko zasadom współzależności i zerwania sieci solidarności między stworzeniami. Jest to także grzech przeciw cnocie sprawiedliwości.

Myślę, że Jezus nie przyłączyłby się do tego ruchu. Nie interesowały go masy, wiece, pochody, manifestacje. W jego centrum zainteresowania zawsze był konkretny człowiek, jego sytuacja egzystencjalna, ból i radość, dobro i zło, które były jego udziałem. Z doświadczenia wiemy, że bezimiennymi masami łatwo manipulować, wzbudzać agresję, nienawiść.

Trudno to ująć w kilku słowach. Trzeba robić wszystko, co mądre i roztropne, czyli wszystko to, o czym pan wspomniał i jeszcze bardzo wiele innego. Oczywiście, dużo zależy od wieku, kondycji społecznej, możliwości materialnych, ale najbardziej od człowieczeństwa – im jest ono większe, wolne od wąskiego egoizmu i stawiania na pierwszym miejscu swoich indywidualnych interesów, tym większe poczucie odpowiedzialności za świat i jego przyszłych mieszkańców.

Myślę, że termin „pycha” jest tutaj bardzo odpowiedni. Człowiek pyszny widzi świat egoistycznie jako miejsce realizacji swoich wąskich pragnień, również kosztem innych. Nie zaś jako miejsce swojego i innych doskonalenia. I to właśnie z samolubnych pragnień człowieka rodzą się grzeszne ideologie, które niszczą środowisko.

Takie sformułowanie oznacza zupełne niezrozumienie sensu tej biblijnej wypowiedzi. Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. U Boga zaś „czynić sobie ziemię poddaną” znaczy to samo, co „troszczyć się o nią, opiekować się nią, mieć do niej szacunek i odkrywać w stworzeniu pomoc w drodze do szczęścia”. Bóg Stwórca nie niszczy, ale powołuje do istnienia, nie zanieczyszcza, ale oczyszcza.

Ma pan rację. Ale Kościół nieustannie przypomina, że kto egoistycznie odczytuje to wyrażenie, robi źle, grzeszy. Niestety wiele osób jest na to głuchych.

>>> Czytaj także: Szczyt klimatyczny w Madrycie przyniósł fiasko. I co dalej?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj