Rogalski: Greckie problemy wciąż żywe?

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Wprawdzie przedstawicielka Komisji Europejska przyznała dzisiaj, że jest zadowolona z postępów Greków odnośnie wdrażania ustaleń przyjętych w związku z decyzją o trzecim bailoucie dla tego kraju (dwie kluczowe paczki ustaw zostały przepchnięte przez parlament), to jednak grecki premier dał dzisiaj pretekst do obaw.

I nie chodzi o to, że zdaniem Aleksisa Tsiprasa dla Greków wciąż ważna jest kwestia redukcji ogromnego zadłużenia – bez tego jego zdaniem Grecja nie powinna powrócić na rynki finansowe – a takie dyskusje mogą zostać przeprowadzone w przypadku pozytywnej oceny wdrażanych reform, która jest planowana w listopadzie – a kwestie jedności w Syrizie. Szef tego ugrupowania dał jednoznacznie do zrozumienia posłom skrajnie lewicowej frakcji, która nie poparła ostatnich ustaleń (reformy są przepychane dzięki wsparciu opozycyjnej Nowej Demokracji), że planuje rządzić „mniejszościowo” i nie wyklucza konieczności rozpisania wcześniejszych wyborów na jesieni. To oczywiście oznaczałoby ponowny wzrost ryzyka, gdyż pojawiłyby się pytania związane z tempem i odpowiedzialnością za wdrażanie trudnych reform – gorzej, że po wyborach grecka scena polityczna mogłaby być bardziej radykalna i podzielona.

Wyjściem z sytuacji byłaby trudna koalicja ponad podziałami.

Wątek grecki nie jest tematem „na już”, chociaż dzisiaj nieco zaznaczył się w notowaniach wspólnej waluty, co pokazują godzinne przebiegi stóp zwrotu euro w relacjach z pozostałymi.

Wydarzeniem dnia jest niewątpliwie wieczorny komunikat po posiedzeniu FED o godz. 20:00. W rannym raporcie zaznaczaliśmy, że może on rozwiać szanse na wrześniowe zaostrzenie polityki, którego wciąż nie wyklucza niewielka część ekonomistów – chociaż rynek wycenia podwyżkę na grudzień. Ważne będą sformułowania dotyczące perspektyw inflacji, a także opisujące sytuację na rynku pracy. Paradoksalnie ważniejsze w tym tygodniu będą jutrzejsze dane nt. wzrostu PKB w II kwartale. I to one mogą dać argument do umocnienia się dolara.

Na wykresie EUR/USD widać, że rynek oparł się na linii trendu wzrostowego przy 1,1030, której podstawą jest minimum z 21 lipca. W grze wciąż są ostatnie opory przy 1,1120, które jednocześnie stanowią górne ograniczenie szerszego kanału spadkowego. Perspektywa na koniec tygodnia daje jednak większe prawdopodobieństwo zejścia poniżej 1,10.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Greckie problemy wciąż żywe? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj