Rogalski: ECB jest gotowy na wszystko, euro wyraźnie w dół

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Dzisiaj Europejski Bank Centralny nie dokonał wprawdzie żadnych zmian w polityce pieniężnej, ale przekaz jaki płynie z konferencji prasowej sugeruje, że taki scenariusz staje się prawdopodobny na najbliższych posiedzeniach.

Po pierwsze ECB zrewidował swoje projekcje inflacji i PKB na lata 2015-17. Średnia inflacja CPI ma w tym roku wynieść zaledwie 0,1 proc. r/r wobec 0,3 proc. szacowanych wcześniej, w przyszłym 1,1 proc. (1,5 proc. poprzednio), a 1,7 proc. w 2017 r. (1,8 proc. wcześniej). Niemniej Mario Draghi dał do zrozumienia, że istnieją ryzyka, które mogą jeszcze zaniżyć te odczyty – czytaj, sytuacja będzie ewoluować. Podobnie wygląda kwestia perspektyw wzrostu gospodarczego, chociaż na razie rewizja nie jest wyraźna (do 1,4 proc. z 1,5 proc. w tym roku, do 1,7 proc. z 1,9 proc. w przyszłym i do 1,8 proc. z 2,0 proc. w 2017 r.). Tym samym Mario Draghi woli zawczasu się zabezpieczyć. Podczas dzisiejszej konferencji padły deklaracje, że „,możliwości adaptacji polityki pieniężnej są nieograniczone”, a ECB jest chętny i gotowy do podjęcia dalszych działań, jeżeli tego będzie wymagać sytuacja. A wydaje się, że będzie, bo Draghi nie wykluczył dzisiaj możliwości wydłużenia programu QE poza wrzesień 2016 r.

>>> Czytaj też: Dziura w polskim budżecie będzie większa o 10 mld zł?

Reasumując - ECB zdecydował się na otwarcie dyskusji nt. zwiększenia/wydłużenia programu QE już dzisiaj, co może sugerować, że sytuacja w gospodarce jest poważna, a Mario Draghi będzie chciał zrobić wszystko, aby nie dopuścić do „japońskiego scenariusza”, gdzie gospodarka tkwiła latami w stagnacji, a zamiast o inflacji mówiono o trwałej deflacji.
Silne spadki na parach z euro tym samym nie zaskakują. Plusem dzisiejszych informacji jest to, że dla rynków „majstrowanie” przy europejskim QE może być pozytywną informacją dla rynków akcji (DAX już rośnie), a także walut naszego regionu – EUR/PLN spadł w okolice 4,21.

Na EUR/USD doszło do gwałtownego wybicia minimum z ubiegłego tygodnia przy 1,1155, które teraz staje się oporem. Rynek potwierdził, zatem wolę realizacji scenariusza oznaczonego na wykresie falami a-b-c (teraz rysujemy tą ostatnią). To oznacza, że kolejne dni powinny przynieść zejście poniżej poziomu 1,10, a w długiej perspektywie powracamy do trendu spadkowego rozpoczętego w maju 2014 r., a przerwanego 5-miesięczną korektą od marca 2015 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj