PiS wysyła sygnały o gotowości do kompromisu z UE, by odblokować pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy. Na jakie ustępstwa zgodzi się Solidarna Polska?
Nie rozumiemy, dlaczego wysyła się sygnał o możliwości kompromisów w sytuacji, kiedy Polska wypełniła umowę w zakresie sądownictwa. Komisja Europejska oszukała Polskę, bo z lipcowej wypowiedzi przewodniczącej Ursuli von der Leyen dla DGP właśnie to wynika.
W jakim sensie oszukała?
W kamieniu milowym KPO dotyczącym sędziów zawieszonych orzeczeniami zlikwidowanej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego jest jasno wskazane, że ma być wytyczona dla nich ścieżka proceduralna, w ramach której mogliby dążyć do wznowienia postępowania. Taka ścieżka została precyzyjnie, zgodnie z tym kamieniem milowym, przyjęta w ustawie prezydenckiej. Tymczasem szefowa KE we wspomnianym wywiadzie stwierdziła, że sędziowie mają być automatycznie przywróceni do orzekania. Sytuacja, w której von der Leyen mówi, że mają być wydane orzeczenia konkretnej treści, bo inaczej Polska nie dostanie pieniędzy, to niespotykany szantaż wobec niezawisłości sędziowskiej. To skandal na skalę międzynarodową i dowód na oszustwo KE. Dlaczego w ogóle musimy rozmawiać o kompromisach? To ścieżka donikąd.
Jarosław Kaczyński chce kursu „twardego, ale elastycznego”. Inna sprawa, że środki z KPO są nam potrzebne, a wy chcecie wyłącznie twardo.
Problemu by nie było, gdyby Polska zawetowała cały mechanizm Funduszu Odbudowy, o co apelowaliśmy, zwłaszcza w zakresie emisji wspólnotowego zadłużenia. Przy każdej umowie kredytowej patrzy się, jakie są warunki spłaty i warunki uruchomienia kredytu.
Przy warunkach, na jakich sprzedajemy państwowe obligacje, pożyczki w ramach KPO wydają się atrakcyjne.
Mówię o mechanizmie budżetowym, w ramach którego premier Morawiecki zgodził się na przyznanie KE gigantycznych kompetencji w zakresie wydatkowania tych funduszy. Procedury wypłaty środków z Funduszu Odbudowy są takie, że państwo, któremu KE nic nie wypłaci, jest w zasadzie bezbronne.
Może złożyć skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE.
…gdzie postępowanie potrwa kilka lat i cykl wyborczy w danym państwie się zakończy. To realne narzędzie oddziaływania na wynik wyborczy. Ostrzegaliśmy przed tym. Było już kilka kompromisów z UE, każdy po wypełnieniu przez Polskę warunków prowadził do jeszcze potężniejszego szantażu. Powinniśmy wyciągnąć z tego wnioski. Apelujemy od dłuższego czasu, by zmienić zasady gry. Mamy potężne narzędzia, by podobnie jak Viktor Orbán uzyskać korzystne dla nas rozwiązania bez aktu kapitulacji.
rozmawiali Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
