Sąd ocenił, ile kosztuje prywatność. Finansowe zadośćuczynienie za ujawnienie danych

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 lutego 2021, 07:24
RODO. Dane osobowe
<p>RODO</p>/ShutterStock
Osobie, której dane osobowe bezprawnie ujawniono, należy się finansowe zadośćuczynienie – uznał sąd. To prawdopodobnie pierwszy wyrok, w którym odwołano się wprost do RODO przyznającego prawo do takiej rekompensaty.

Pozew złożyła właścicielka pojazdu, który uczestniczył w kolizji. Kobieta nie prowadziła auta, ale na nią wystawiona była polisa OC. Ubezpieczyciel przekazał poszkodowanemu w stłuczce wszystkie jej dane, w tym również PESEL czy numer telefonu. Sąd uznał, że to zbyt wiele. Odwołał się do RODO, które nakazuje ograniczać zakres danych do tego, co jest niezbędne dla celów, w jakich są przetwarzane. Numer telefonu czy PESEL nie są zaś konieczne do dochodzenia roszczeń związanych z kolizją.

Kobieta żądała 10 tys. zł zadośćuczynienia, sąd przyznał jej 1,5 tys. zł. Wyrok pokazuje jednak skuteczność alternatywnej wobec skargi do UODO drogi dochodzenia sprawiedliwości. Przy wyciekach danych tysięcy osób koszty dla firmy z tytułu zadośćuczynienia mogą okazać się dotkliwsze niż kary nakładane przez organ.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj