Odmowa przekazania informacji dotyczących godzin pracy i obecności na dyżurze od listopada 2026 r. ma wiązać się z karą w wysokości nawet do 2 proc. wartości umowy zawartej z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Szpitale będą raportować NFZ godzinowy czas pracy personelu medycznego
O planach resortu zdrowia pisaliśmy jeszcze w lipcu. Zgodnie z projektem rozporządzenia ministra zdrowia od 1 listopada 2026 r. szpitale są zobowiązane przekazywać szczegółowe dane o grafikach medyków. Resort zdowia - mimo burzliwej dyskusji wokół tematu - nie wycofał się ze swoich planów.
Do tej pory takie godzinowe zestawienia czasu pracy przekazywały ambulatoria, szpitale raportowały tygodniowy czas pracy.
Ważne
Wprowadzenie szczegółowego raportowania ma zapobiec sytuacjom, w których konkretny lekarz jedynie "na papierze" dyżuruje w dwóch różnych szpitalach, podczas gdy faktycznie jest obecny na dyżurze w jednym z nich.
Placówki mają przekazywać NFZ miesięczne, godzinowe zestawienie obecności osób wykonujących zawody medyczne, które są wskazane w harmonogramie.
Szpitale będą karane za brak informacji
Zgodnie z projektem harmonogramy pracy personelu medycznego mają być przekazywane do 20. dnia każdego miesiąca. To oznacza, że pierwsze takie zestawienie szpitale przekażą NFZ najpóźniej 20 grudnia 2026 r. Brak informacji o rzeczywistej obecności personelu i godzinach udzielania świadczeń będzie skutkował nałożeniem kary finansowej.
Za niewykonanie obowiązku przekazania miesięcznego zestawienia NFZ będzie mógł nałożyć karę umowną do wysokości 2 proc. kwoty zobowiązania wynikającego z konkretnej umowy z NFZ - za każdy taki przypadek.
Przykład
Przykładowo, gdyby wartość danego kontraktu z NFZ wynosiła 100 mln zł, maksymalna kara mogłaby wynieść 2 mln zł. Przy kontrakcie 20 mln zł byłoby to maksymalnie 400 tys. zł.
Od lat problemem jest wykazywanie przez placówki personelu w harmonogramach w sposób, który nie zawsze odpowiada rzeczywistej pracy. Kontrole NIK niejednokrotnie wykazywały przypadki problemów z rzeczywistą obsadą i harmonogramami lekarzy.
Najjaskrawszym przykładem jest choćby przypadek zatrudnionego w Warszawskim Szpitalu Południowym i Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim lekarza Dawida Kacprzyka, który każdej doby miał pracować po kilkanaście godzin, co tylko w 2025 roku pozwoliło na osiągnięcie dochodu 1,6 mln zł.

