"Stałem tu podczas wielu mrocznych dni, ale dziś jest dobry dzień" - powiedział w piątek wieczorem w telewizyjnym przemówieniu premier Micheal Martin. "Ludzie wiedzą, że rząd nie będzie nakładał ograniczeń na wolności osobiste na dłużej niż jest to konieczne. Dlatego od 6 rano jutro, większość restrykcji dotyczących zdrowia publicznego zostanie usunięta" – wskazał.

Od soboty rano puby, restauracje i inne lokale gastronomiczne mogą wrócić do normalnego trybu funkcjonowania, a klienci nie będą proszeni o okazanie certyfikatu covidowego. Obecnie są one wymagane, a lokale muszą być zamykane o godz. 20.00.

Reklama

Również od soboty przestanie obowiązywać wymóg zachowywania dystansu społecznego i zniesione zostaną limity osób mogących uczestniczyć w imprezach masowych, zarówno na otwartej przestrzeni, jak i w pomieszczeniach zamkniętych. Nie będzie także żadnych limitów, jeśli chodzi o wizyty domowe. Z kolei od poniedziałku stopniowo rozpocznie się powrót do pracy stacjonarnej.

Pozostanie – przynajmniej do końca lutego - wprowadzony jeszcze przed pojawieniem się wariantu Omikron, obowiązek noszenia maseczek w zamkniętych przestrzeniach publicznych. Nadal też będą wymagane certyfikaty covidowe podczas podróży zagranicznych.

Od początku tygodnia liczba wykrywanych zakażeń koronawirusem w Irlandii oscyluje ok. 11 tys., podczas gdy jeszcze dwa tygodnie temu przekraczała 26 tys., natomiast liczba zgonów stwierdzonych w ostatnim tygodniu – 52 – jest wyraźnie niższa od 83 z poprzedniego, który był pod tym względem najgorszym od marca. Od początku pandemii w Irlandii wykryto ponad 1,13 mln zakażeń, z powodu których zmarło 6087 osób. Do czwartku włącznie w 5-milionowej Irlandii podano 10,2 mln dawek szczepionki przeciw Covid-19, z czego 2,6 mln to dawki przypominające. Przynajmniej jedną dawkę przyjęło 81,6 proc. całej populacji, co stawia Irlandię w ścisłej czołówce w Unii Europejskiej.