Zapowiedział zgłoszenie w parlamencie odpowiedniej ustawy.

W opublikowanym we wtorek na łamach stołecznego dziennika "Correio Braziliense" obszernym wywiadzie, którego udzielił również telewizji, Guedes, szef resortu gospodarki w rządzie prezydenta Jaira Bolsonaro, oznajmił: "Nasze PKB równa się dziś długowi publicznemu, rząd zbankrutował na szczeblu federalnym", ponieważ "prywatyzacja gospodarki nie postępowała w pożądanym rytmie".

Minister udzielił wywiadu w chwili, gdy koronawirus dziesiątkuje ludność jego kraju, powodując jednocześnie spowolnienie gospodarki. W Brazylii, drugim po USA kraju świata najsilniej zaatakowanym przez SARS-CoV-2, zachorowało do wtorku ponad 1,6 mln osób, a zmarło ponad 66 tys.

Guedes zapowiedział zgłoszenie projektu ustawy niezależnie od oficjalnego zapewnienia Bolsonaro, który w ubiegłym tygodniu zaprzeczył, jakoby jego rząd przygotowywał prywatyzację Petrobrasu, przecinając powszechne w brazylijskich mediach spekulacje. Według nich podjęto już tego rodzaju decyzję w sprawie przyszłości brazylijskiego giganta naftowego.

Jego minister zapowiedział przedstawienie Kongresowi ustawy, która wprowadzi "nieodzowne zmiany w przemyśle naftowym: będą to koncesje; opublikowanie planu w tej sprawie nastąpi w ciągu 60 do 90 dni" - oświadczył Guedes.

Reklama

"Sporządzamy właśnie mapę prywatyzacji" - oznajmił. Dodał, że "nie postępowała ona dotąd w pożądanym tempie". Potrzebę sprywatyzowania przedsiębiorstw państwowych uzasadnił argumentem, że wzrost zarobków "następował tam w szybszym rytmie, niż wzrost inflacji".

Jak przekazał Guedes, rząd brazylijski widzi ratunek przed kryzysem gospodarczym spowodowanym pandemią w "przyspieszeniu rozważanych od lat prywatyzacji najważniejszych gałęzi przemysłu i ubezpieczeń".

Minister tak charakteryzuje stan brazylijskiej gospodarki: maleją zamówienia i subsydia, załamują się budżety stanowe, przemysł - w tym również samochodowy - "ledwie dyszy w pogoni za subsydiami rządowymi i w rezultacie mamy zupełną klęskę". Wyjście z kryzysu widzi zwłaszcza w zwiększeniu eksportu "nie tylko do Chin, ale do całej Azji".

"Podejrzenia Stanów Zjednoczonych i Zachodu w stosunku do Chin z powodu koronawirusa pojawiły się w fatalnym momencie, właśnie kiedy powinniśmy dokonać skoku technologicznego" - powiedział szef resortu gospodarki.

Według byłego prezesa brazylijskiej Krajowej Agencji Ropy Naftowej, Gazu Ziemnego i Biopaliw (ANP), Haroldo Limy produkcja ropy naftowej dostarczanej przez giganta naftowego, państwowy koncern Petrobras, zmalała w maju tego roku o 6,5 proc., a gazu - o 7,8 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Jak podkreśla Lima, komentując rządowe plany prywatyzacji Petrobrasu, obecna polityka rządowa nie gwarantuje energetycznego bezpieczeństwa kraju.

"De facto wszystko w sektorze naftowym zostało już w taki czy inny sposób sprzedane, albo jest w trakcie sprzedaży. Bez sensu jest produkowanie ropy na eksport, a jednocześnie importowanie produktów naftowych" - dodał Lima.

Zdaniem tego eksperta o międzynarodowej renomie, "poziom produkcji ropy naftowej i pochodnych może być przywrócony po wygaśnięciu pandemii jedynie dzięki porozumieniu światowych producentów, ale nie wiadomo czy będzie ono korzystne dla Brazylijczyków".

Brazylia jest jednym z trzech największych światowych producentów ropy naftowej obok USA oraz Indii. (PAP)

ik/ jo/ mal/