USA stawiają weto chińskiej dominacji na Morzu Południowochińskim

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 lipca 2020, 08:48
Morze Południowochińskie
Morze Południowochińskie /Shutterstock
USA zaostrzyły stanowisko w sprawie roszczeń ChRL dotyczących Morza Południowochińskiego, które wraz z kampanią zastraszania uznano za całkowicie bezprawne - poinformował w poniedziałek amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo.

W oświadczeniu Departamentu Stanu USA napisano: "Na Morzu Południowochińskim dążymy do zachowania pokoju i stabilizacji, utrzymania wolnego statusu mórz w sposób zgodny z prawem międzynarodowym, utrzymania niezakłóconego przepływu handlu i sprzeciwiamy się wszelkim próbom użycia przymusu lub siły w celu rozstrzygania sporów".

Według Waszyngtonu wspólne interesy Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników są w bezprecedensowy sposób zagrożone ze strony Chińskiej Republiki Ludowej, ponieważ "Pekin stosuje zastraszanie, by podważać suwerenne prawa państw przybrzeżnych Azji Południowo-Wschodniej na Morzu Południowochińskim, pozbawić je zasobów morskich, zapewnić sobie jednostronną dominację i zastąpić prawo międzynarodowe zasadą +silniejszy zawsze ma rację+".

Departament Stanu przywołuje decyzję Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze z 2016 roku, który na wniosek rządu Filipin oddalił roszczenia terytorialne Chin dotyczące Morza Południowochińskiego, i twierdzi, że ChRL "nie ma podstaw prawnych, by jednostronnie narzucić swoją wolę regionowi".

"Świat nie pozwoli Pekinowi traktować Morza Południowochińskiego jako jego imperium morskiego" - oświadczył Pompeo i zapewnił, że USA będą bronić praw swoich sojuszników w regionie do zasobów morskich, zgodnie z zasadami wynikającymi z prawa międzynarodowego.

Chiny uznają prawie całe Morze Południowochińskie za swoje własne terytorium. Stoi to w sprzeczności z roszczeniami Brunei, Malezji, Filipin, Wietnamu i Tajwanu do poszczególnych obszarów tego akwenu. Morze Południowochińskie jest bogate w złoża naturalne i kluczowe dla międzynarodowego handlu; co roku przepływają przez nie towary warte 3 bln dolarów.

Chiny budują na spornym morzu sztuczne wyspy, na których umieszczają obiekty wojskowe. Deklarują przy tym pokojowe zamiary i odrzucają krytykę USA, które oskarżają je o militaryzację akwenu. 

Ambasada ChRL w Waszyngtonie oceniła we wtorek odrzucenie przez Stany Zjednoczone chińskich roszczeń terytorialnych na Morzu Południowochińskim jako całkowicie nieuzasadnione i zarzuciła władzom USA sianie niezgody pomiędzy Chinami a innymi krajami regionu.

Według chińskiej ambasady sekretarz stanu USA Mike Pompeo w poniedziałkowym komunikacie na ten temat celowo zniekształcił fakty i naruszył międzynarodowe prawo, w tym Konwencję Narodów Zjednoczonych o prawie morza.

Placówka zarzuciła Waszyngtonowi, że usiłuje zasiać niezgodę pomiędzy Chinami a innymi krajami, które toczą z nimi spory terytorialne o obszary Morza Południowochińskiego. „Stany Zjednoczone nie są krajem bezpośrednio uwikłanym w te spory, a jednak wciąż ingerują w tę sprawę” - napisano w komunikacie na stronie internetowej ambasady.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj