W badaniu stworzono kilka alternatywnych scenariuszy, w których 13 krajów - Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Malta, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Węgry - nie jest członkami UE. Taką sytuację porównuje się z obecnym stanem (cała 13 jest w UE).

Różnice między scenariuszami zależą od założeń dotyczących hipotetycznych umów handlowych między krajami starej i nowej Unii.

I tak na przykład w pierwszym scenariuszu zakłada się, że UE nadal liczy tylko 15 (starych) członków i tworzy bliskie więzi handlowe z dzisiejszą "13", takie jak ma obecnie z Norwegią czy Szwajcarią. Koszty transakcyjne handlu, a także koszty migracji są wyższe niż teraz, co skutkuje niższymi obrotami handlowymi, mniejszą migracją, a w większości przypadków niższym PKB krajów starej Unii.

Taki scenariusz może jednak być wyjątkowo nierealistyczny - na co zwraca uwagę prof. Baas - co widać przy brexicie: mogłoby się przecież zdarzyć, że kraje po obu stronach nie byłyby w stanie wynegocjować umowy handlowej, co wydatnie zwiększyłoby koszty transakcyjne.

Reklama

Jako drugi scenariusz przyjęto więc brak porozumienia, zgodnie z którym handel między UE a "13" odbywałby się według zasad Światowej Organizacji Handlu (WTO). W przypadku wszystkich krajów starej Unii, z wyjątkiem Belgii, obroty handlowe i migracja są tutaj na niższym poziomie, a PKB jest mniejszy w porównaniu ze scenariuszem pierwszym.

W zastosowanych scenariuszach Niemcy i Luksemburg są krajami, które najbardziej skorzystały na przystąpieniu "13" do UE, a następnie Belgia, Dania, Austria, Wielka Brytania i Szwecja.

Powody, dla których kraje starej Unii zyskują na przystąpieniu trzynastu nowych członków są jednak różne. W przypadku Luksemburga korzyści dotyczą sektora finansowego i usługowego, a także migracji. Niemcy, Dania, Belgia i Szwecja czerpią z kolei korzyści z bliskich więzi handlowych w przemyśle wytwórczym oraz migracji wykwalifikowanej pracowników, co zmniejsza niedobory siły roboczej w budownictwie, przemyśle spożywczym, rolnictwie i sektorze wytwórczym. Austria, Irlandia i Wielka Brytania (jako były członek) korzystają głównie z migracji.

Autor badania zwraca uwagę, że kraje Europy Południowej odnoszą znacznie mniej korzyści z integracji europejskiej z powodu słabych więzi handlowych i niewielkiej migracji, co wydaje się wynikać z kryzysu ekonomicznego dotykającego je w ostatniej dekadzie.

Wreszcie Francja, Finlandia i Holandia znajdują się pomiędzy obiema grupami. Holandia korzysta nie tyle z eksportu, ile z importu, Francja czerpie korzyści z handlu, ale nie korzysta tak bardzo z migracji w porównaniu z innymi krajami UE, a Finlandia zyskuje na migracji i handlu, jednak na małą skalę.

Biorąc pod uwagę znaczne różnice w zyskach z przystąpienia do UE 13 nowych państw, nie wszystkie kraje są beneficjentami netto, co może skompensować ich składki do unijnego budżetu, związane z przyjęciem nowych krajów do UE.

W dwunastu z piętnastu krajów starej Unii korzyści z przystąpienia "13" w obu scenariuszach opisanych powyżej są wyższe niż poniesiony przez nie wkład finansowy. W opisie wyników swoich badań prof. Baas podkreśla, że decydenci powinni o tym pamiętać mierząc się z nacjonalistycznymi partiami i obywateli, którzy wątpią w wartość członkostwa w UE.

Jedynym przypadkiem, w którym wkład państwa związany z integracją jest znacznie wyższy niż wzrost PKB w pierwszym scenariuszu, są Włochy. Jednak w drugim scenariuszu we Włoszech korzyści przewyższają już wkład.

Raport pt. „Korzyści ekonomiczne wynikające z członkostwa krajów nowej Unii w UE” został udostępniony przez prof. Timo Baasa na stronie internetowej Research Gate.