Komisja Europejska uruchomiła procedurę w kwietniu i dała Polsce dwa miesiące na odpowiedź. Władze w Warszawie przekazały swoje stanowisko, ale Bruksela uznała, że nie odpowiada ono na jej zastrzeżenia.

"Komisja podjęła dziś decyzję o kolejnym kroku na rzecz ochrony niezawisłości sędziów w Polsce. Postanowiliśmy kontynuować postępowanie o naruszenie w związku z tzw. ustawą kagańcową. W kontaktach z polskimi władzami wyrażałem już kilkakrotnie głębokie zaniepokojenie wpływem tej ustawy na wymiar sprawiedliwości. Nadal podważa ona niezawisłość polskich sędziów" - podkreślił w oświadczeniu przekazanym PAP komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders.

Zapowiedział, że skontaktuje się z ministrem ds. spraw europejskich Konradem Szymańskim z prośbą o wyjaśnienia w sprawie sytuacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. KE niepokoją wydane ostatnim czasie przez to gremium decyzje dotyczące uchylenia immunitetów sędziom w kontekście ewentualnych dochodzeń karnych. "Zmiany te mogą utrudnić niezależność sądów i wywołać efekt mrożący dla sądownictwa" - ocenił Belg.

"Decyzje dotyczące funkcjonowania polskich sądów, podobnie jak wszystkich sądów UE, są dla nas ważne. Mogą one mieć znaczący, pogarszający wpływ na cały system prawny UE. Nie możemy na to pozwolić i musimy działać na rzecz ochrony polskiego wymiaru sprawiedliwości" - wskazał Reynders.

Reklama

Procedura KE dotyczy pakietu zmian, który pojawił się w odpowiedzi na zaostrzenie sporu dotyczącego wymiaru sprawiedliwości i kwestionowanie statusu sędziów wyłonionych przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Ustawa, która weszła w życie w lutym br., przewiduje m.in. odpowiedzialność dyscyplinarną za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego.

Komisja oceniła, że regulacje te uniemożliwiają sądom bezpośrednie stosowanie niektórych przepisów prawa UE, które chronią niezależność sądownictwa. Skrytykowane zostało też ustawowe blokowanie składania wniosków o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości UE w tej kwestii.

Prawnicy Komisji, którzy analizowali przepisy, zwrócili uwagę, że rozszerzają one pojęcie przewinienia dyscyplinarnego, a tym samym zwiększają liczbę przypadków, w których treść orzeczeń sądowych można uznać za wykroczenie dyscyplinarne. W efekcie - wskazuje KE - "reżim dyscyplinarny może być wykorzystywany jako system politycznej kontroli treści orzeczeń sądowych".

"Komisja uznała, że polskie prawo dotyczące sądownictwa podważa niezawisłość polskich sędziów i jest niezgodne z nadrzędnością prawa UE. Ponadto ustawa uniemożliwia sądom polskim bezpośrednie stosowanie niektórych przepisów prawa UE chroniących niezależność sądów oraz kierowanie pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej" - podkreślono w komunikacie KE.

Polski rząd zakwestionował uzasadnienie przedstawione przez Komisję i zażądał umorzenia postępowania. Komisja uważa, że odpowiedź Warszawy nie odnosi się do jej zastrzeżeń, dlatego zdecydowała się na kolejny krok w procedurze. Warszawa dostała dwa miesiące na dostosowanie się do zastrzeżeń wyrażonych w "uzasadnionej opinii" przez Komisję. Później sprawa może zostać skierowana do Trybunału Sprawiedliwości UE.