"Mimo dobrej passy, w bazie danych KRD figuruje 3 806 przedsiębiorstw z branży metalowej (bez hut oraz firm produkujących maszyny i urządzenia). Każde z nich ma do oddania średnio 35 371 zł, a ich łączny dług wynosi prawie 135 mln zł. To dużo, jeśli wziąć pod uwagę, że zaledwie 5 lat temu było to 46,4 mln zł, a przeciętne zadłużenie wynosiło 21 843 zł. W rejestrze widniało wtedy 2 128 takich podmiotów" - czytamy w komunikacie.

"W Polsce branża wyrobów metalowych jest bardzo rozdrobniona, składa się głównie z małych firm. Właśnie w tym należy upatrywać przyczyn jej zadłużenia. Duże przedsiębiorstwa będące odbiorcą komponentów umieszczają małych dostawców na końcu 'łańcucha pokarmowego' i płacą im w ostatniej kolejności, kiedy już rozliczą się z dużymi kooperantami z innych sektorów. I niewiele zmienia tu fakt, że bez dostawy metalowych półfabrykatów realizacja kontraktów będzie zagrożona. Działa tu zasada 'duży może więcej'. W efekcie tych zaległości branża metalowa nie płaci zobowiązań wobec własnych kontrahentów" - wyjaśnił prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki, cytowany w materiale. 

Najwięcej zaległości w branży wyrobów metalowych mają przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. Ich konto obciąża kwota 88,8 mln zł. W bazie danych KRD widnieje 3 143 takich dłużników. Z kolei spółki z ograniczoną odpowiedzialnością mają do oddania 38,2 mln zł. Do KRD wpisanych jest 546 takich podmiotów. Pozostała kwota długu rozkłada się m.in. na spółki akcyjne, spółki jawne i spółki komandytowe, podano także.

Z najnowszego badania "Portfel należności polskich przedsiębiorstw", prowadzonego cyklicznie przez Krajowy Rejestr Długów i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych, wynika, że obecnie niemal 9 na 10 przedsiębiorstw przyznaje, że ma problem z regulowaniem zobowiązań przez kontrahentów.

"Firmy produkujące wyroby metalowe muszą sprostać popytowi rynkowemu, który bardzo szybko się zmienia, dostosowywać produkcję do coraz krótszych serii i zapewnić pełną sprzedaż mocno wyspecjalizowanych produktów. Przy takiej specyfice rynku powinny stanowczo reagować na brak zapłaty za swoją pracę, aby utrzymać płynność finansową i móc zdobywać kolejne zlecenia. To, że są uzależnione od dużych firm, nie oznacza, że stoją na przegranej pozycji. Dyscyplinująco na kontrahentów działa wysłanie wezwania do zapłaty z informacją o zamiarze dopisania niesolidnego partnera do KRD. Jeśli taki kontrahent trafi do rejestru dłużników, inni kooperanci mogą mu odmówić odroczonych terminów płatności. A to już negatywnie wpływa na prowadzenie biznesu" - powiedział ekspert programu Rzetelna Firma Andrzej Kulik.

Najwięcej zaległości w branży wyrobów metalowych mają przedsiębiorstwa z województwa mazowieckiego. Są one winne kontrahentom 26,7 mln zł. Tuż za nimi, z długiem 18,9 mln zł, lokują się przedsiębiorstwa ze Śląska. Pierwszą trójkę zamyka województwo wielkopolskie z kwotą 12,1 mln zł.

Analizując zadłużenie branży wyrobów metalowych, widać, że najwięcej zaległości ma ona wobec wierzycieli wtórnych, którzy odkupują długi od banków, telekomów, firm leasingowych, faktoringowych. Tym samym, firmy metalowe są winne branży zarządzania wierzytelnościami ponad 44,3 mln zł. Kolejne 11,8 mln zł to zobowiązania wobec banków, a 7,8 mln zł wobec firm leasingowych. Co ciekawe, branża metalowa nie rozliczyła się także z firmami metalurgicznymi. Chodzi tu o przedsiębiorstwa wytwarzające, przetwarzające i sprzedające metal. Jest im winna 7,8 mln zł. Na liście wierzycieli jest także budownictwo, a więc największy odbiorca wyrobów metalowych, które ma do odzyskania 6,9 mln zł. Niemałe zaległości branża metalowa ma również wobec firm faktoringowych - 5,7 mln zł, podsumowano. 

>>> Czytaj też: IBM ostrzega: 120 mln osób będzie musiało się przekwalifikować. Powód? Robotyzacja