"Sąd apelacyjny okręgu Svea poinformował dziś o decyzji w sprawie apelacji dotyczącej sporu arbitrażowego pomiędzy firmą rosyjską i ukraińską. Decyzja sądu apelacyjnego oznacza, że pozew firmy rosyjskiej został odrzucony. Oczekuje się, że decyzje dotyczące jeszcze dwóch spraw sądowych między tymi samymi stronami zostaną podjęte w 2020 roku" - głosi komunikat wydany przez sąd.

Instancja ta zaznaczyła, że nie dopatrzyła się naruszeń proceduralnych w decyzji sądu arbitrażowego, a więc decyzja arbitrażu nie może być anulowana.

Odwołanie się od decyzji sądu apelacyjnego jest już niemożliwe.

"Ukraina znów zwycięża! Wygraliśmy apelację w sprawie pierwszej skargi Gazpromu dotyczącej decyzji arbitrażu w Sztokholmie!" - skomentował werdykt szef ukraińskiego koncernu Naftohaz Jurij Witrenko. Zapowiedział, że szczegóły opublikowane będą w późniejszym terminie.

W marcu 2018 Gazprom zwrócił się do sądu okręgu Svea z pozwem o anulowanie ostatecznej decyzji wydanej przez sąd arbitrażowy w Sztokholmie, korzystnej dla ukraińskiego Naftohazu. Wcześniej, w 2017 roku, sąd w Sztokholmie wydał - również korzystną dla strony ukraińskiej - decyzję wstępną i Gazprom się od niej odwołał.

Pewnym sukcesem rosyjskiego koncernu był wydany przez sąd w Svea nakaz, by w związku z apelacjami wstrzymać wykonywanie decyzji sądu arbitrażowego. Uniemożliwiało to Naftohazowi zajmowanie aktywów Gazpromu poza granicami Rosji na poczet spłaty przez rosyjski koncern długu w wysokości ustalonej przez sztokholmski sąd.

Ze środowych wypowiedzi przedstawicieli Naftohazu wynika, że odrzucona została apelacja Gazpromu od decyzji wydanej przez sąd arbitrażowy 31 maja 2017 roku. Sąd w Sztokholmie anulował wówczas warunek "take or pay", który oznacza konieczność zapłaty nawet bez odbioru surowca, a także zakaz reeksportu gazu, oraz zalecił rosyjskiemu koncernowi zrewidowanie formuły ceny gazu poczynając od 2014 roku.

Spór między stronami trwa od kilku lat. Naftohaz podał Gazprom do sądu w Sztokholmie w 2014 roku. W końcu lutego 2018 roku sąd arbitrażowy w Sztokholmie przyznał Naftohazowi 4,63 mld USD odszkodowania za to, że Gazprom nie dostarczył uzgodnionej w umowie ilości gazu do tranzytu. Ukraińska spółka ogłosiła, że biorąc pod uwagę pierwsze orzeczenie, stwierdzające, iż Naftohaz ma spłacić zadłużenie wobec Gazpromu, ostatecznie należy się jej od Rosjan 2,56 mld USD.

Obecnie Naftohaz szacuje dług Gazpromu na blisko 3 mld USD ze względu na odsetki.

Rosja i Ukraina wciąż nie uregulowały kwestii dostaw i tranzytu gazu rosyjskiego po wygaśnięciu obecnych kontraktów między nimi z końcem br. Strona rosyjska zapowiadała, że warunkiem uzgodnień jest odstąpienie Ukrainy od sporów sądowych z Gazpromem. Według rosyjskiego dziennika "Kommiersant" Naftohaz odrzucił to żądanie, ale jest w zasadzie gotów zgodzić się na przedłużenie o rok kontraktu na tranzyt gazu przez terytorium Ukrainy i na to, by dług w wys. 2,56 mld USD Gazprom uregulował w formie dostaw gazu. Odpowiadałoby to 15,8 mld metrów sześc. gazu, czyli - według "Kommiersanta" - wielkości rocznych dostaw gazu na Ukrainę. (PAP)