Niewiele ponad 500 dni i koniec. To ministerstwo znika po rekonstrukcji Donalda Tuska

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 lipca 2025, 14:03
Donald Tusk
Niewiele ponad 500 dni i koniec. To ministerstwo znika po rekonstrukcji Donalda Tuska/X.com
W ramach ogłoszonej dzisiaj rekonstrukcji rządu ogłoszonej przez Donalda Tuska doszło nie tylko do zmian personalnych, ale także w obrębie niektórych ministerstw. Resortem, który tej zmiany nie przetrwał, okazało Ministerstwo Przemysłu. Tym samym staje się ono jedną z najkrócej funkcjonujących instytucji tego rodzaju w Polsce.

Ministerstwo Przemysłu rozpoczęło swoją działalność oficjalnie 1 marca 2024 roku od wprowadzenia rozporządzenia w sprawie jego powołania. Będąc dokładnym, okres jego działalności, to 508 dni, a jego zadaniem przez cały ten czas było nadzorowanie i działanie na rzecz górnictwa, gospodarki związanej z gazem i ropą, ale także miało ono odpowiadać za politykę jądrową. Warto też nadmienić, że jego siedziba - w przeciwieństwie do innych ministerstw - mieściła się w Katowicach.

Szybki koniec Ministerstwa Przemysłu

Jak już ustaliliśmy, działanie resortu zostaje zakończone po 508 dniach od swojego powołania, ale warto też poruszyć kwestię tego, co przez owo ministerstwo zrobiło na rzecz przemysłu w Polsce. Wśród najważniejszych zmian, jakie udało się wprowadzić MP od czasu jego powołania, wymienia się jedynie dwie ustawy.

Jedną z nich jest ustawa o zmianie ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie obiektów energetyki jądrowej. Była to ustawa regulująca harmonogram budowy elektrowni jądrowej w Polsce. Dodatkowo określała ona działanie spółki PEJ (Polskie Elektrownie Jądrowe) w zakresie budowy tejże.

- Zgodnie z ustawą, należąca w 100 proc. do Skarbu Państwa spółka PEJ uzyska wsparcie publiczne na przygotowanie i realizację inwestycji — budowy pierwszej elektrowni jądrowej - z limitem wydatków z budżetu do 60,2 mld zł" - tak wówczas ową ustawę tłumaczyło MP.

Drugim dużym sukcesem ma być nowelizacja ustawy o wpłatach z zysku przez jednoosobowe spółki Skarbu Państwa. Tutaj chodziło zaś o zmiany w kwestiach opodatkowania i wpłat z zysku tych spółek.

Co zamiast Ministerstwa Przemysłu?

W miejsce likwidowanego resortu powołane zostaje nowe - Ministerstwo Energii. Na jego czele stanie Miłosz Motyka i skupiać się ono będzie na tworzeniu bardziej spójnej i jednolitej polityki energetycznej kraju. W tym przypadku ma być to kluczowe dla rozwoju Polski w tym właśnie sektorze. Ciekawie na temat ten wypowiedziała się politolożka prof. Małgorzata Myśliwiec, która podkreśla, że nowym resortem pokieruje minister "z małym doświadczeniem".

Zaznacza ona także, że ze względu na bardzo scentralizowany charakter polskiego systemu politycznego, Ministerstwo Przemysłu po prostu się nie sprawdziło. Oddalenie od centrum władzy, zwłaszcza w warunkach, gdzie współpraca między wieloma resortami jest konieczna, było czynnikiem zakłócającym wydajne działania MP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj