Za kilka lat wejdzie w życie przymus budowania domów, które nie będą zanieczyszczać środowiska

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
15 września 2025, 19:09
Fotowoltaika, panele fotowoltaiczne
za kilka lat wejdzie w życie przymus budowania domów, które nie będą zanieczyszczać środowiska/ShutterStock
Czy pójdziemy z torbami przez dokręcanie ekologicznej śruby? Bruksela nie tylko zakaże nam montowania gazowych pieców. Już za kilka lat wejdzie w życie przymus budowania domów, które nie będą zanieczyszczać środowiska. To nie koniec dyktowanych przez Unię wydatków. Tym razem padło na nasze dachy. Będzie obowiązek montowania paneli fotowoltaicznych.

Najpierw było wielkie polowanie na piece węglowe i wielka ofensywa w sprawie wymiany kopciuchów na kotły gazowe w ramach rządowego programu Czyste Powietrze, ale teraz i gaz przestaje być eko. Unia chce, żeby państwa członkowskie zaplanowały wycofanie paliw kopalnych, w tym gazu, jako źródła energii do ogrzewania budynków. Jakie padają argumenty?

Dlaczego gaz przestał być ekologiczny

Kotły zasilane błękitnym paliwem też emitują zanieczyszczenia, choć w mniejszym stopniu niż te na węgiel. To ma zintensyfikować realizację wielkiego projektu ogłoszonego w połowie lipca 2021 przez Komisję Europejską. Chodzi o Fit for 55 czyli pakiet zmian legislacyjnych, mających doprowadzić do ograniczenia emisyjność dwutlenku węgla gospodarki europejskiej o co najmniej 55 procent do 2030 roku. Odnośnikiem jest poziom emisji z roku 1990. To ma być krokiem do neutralności klimatycznej Europy w 2050 roku.

W imię wojny z dwutlenkiem węgla w połowie marca Parlament Europejski przyjął projekt nowelizacji dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków, zwanej też dyrektywą budynkową. Jakie zmiany przyniesie nowelizacja?

Przymusowe remonty na koszt właścicieli

Co to oznacza w praktyce? Przymusowe remonty na koszt właścicieli polegające na wymianie źródeł ciepła, a więc zakaz montowania w nowych budynkach pieców na węgiel, a nawet na gaz ziemny. Konieczne będzie docieplanie budynków, co może się wiązać z wymianą dachu, okien i drzwi.

Co to oznacza w praktyce? Pierwszym elementem harmonogramu wdrażania unijnej „dyrektywy budynkowej”, będącej częścią Europejskiego Zielonego Ładu, jest projekt Krajowego Planu Renowacji. Jak wynika z dokumentu, do 2030 roku remonty w Polsce będą musiały objąć ponad 900 tys. budynków, w tym 778 tys. domów jednorodzinnych - podaje Business Insider. Ambitna opcja planu zakłada, że w ciągu najbliższych pięciu lat trzeba będzie wyremontować ponad 930 tys. domów jednorodzinnych i ponad milion budynków. W obu wersjach założono remonty ok. 65 tys. budynków wielorodzinnych oraz 78 tys. budynków użyteczności publicznej. W dłuższej perspektywie, liczonej do 2050 roku, w Polsce wyremontować trzeba będzie z kolei od 4,4 do 6 mln budynków mieszkalnych, w tym od 4 do 5,5 mln domów jednorodzinnych – pisze serwis.

Ile trzeba na to wydać pieniędzy?

Majątek! Wedle szacunku ekspertów koszt doprowadzenia do zeroemisyjności domu o powierzchni 150-170 metrów kwadratowych z lat sześćdziesiątych to około 300 tysięcy złotych.

Przymusowy remont na koszt właścicieli obejmuje też konieczność obowiązek montowana na dachach paneli fotowoltaicznych.

Obowiązek instalacji paneli fotowoltaicznych będzie wprowadzany stopniowo – podaje money.pl. Już od 2026 roku panele staną się obowiązkowe na wszystkich nowych budynkach komercyjnych i publicznych. Trzy lata później, w 2029 roku, przepis obejmie również nowe budynki mieszkalne. Od 2030 roku obowiązek ten zostanie rozszerzony na modernizowane budynki komercyjne i publiczne, a także na wszystkie już istniejące budynki sektora publicznego.

Polska: przygotowania ruszyły, ale czasu coraz mniej

Choć Polska jeszcze nie wdrożyła przepisów, to resort rozwoju i technologii w stanowisku przesłanym serwisowi potwierdza, że nie ma odwrotu. Prace już trwają – w przygotowaniu są zmiany w rozporządzeniu technicznym, które narzuci obowiązek instalacji paneli na wszystkich budynkach publicznych i gospodarczych o powierzchni powyżej 250 metrów kwadratowych.

- Polska jest zobowiązana do wdrożenia tak zwanej dyrektywy budynkowej, a "niezastosowanie się do obowiązku terminowej implementacji mogłoby narazić nasz kraj na konsekwencje, w tym finansowe" - potwierdza ministerstwo w stanowisku przesłanym money.pl.

Czy podobne działania zostaną podjęte w sprawie już istniejących budynków? - Polska planuje wprowadzenie tych wymogów zgodnie z harmonogramem określonym przepisami dyrektywy. Zaznaczamy, że w kontekście budynków mieszkalnych przytoczone przepisy dotyczą wyłącznie budynków nowych a nie budynków użytkowanych - wyjaśnił resort.

Nie będzie kary, ale… nie zamieszkasz

Pojawiają się kolejne wątpliwości. Co w sytuacji, kiedy właściciel nowego budynku nie zastosuje się i nie zamontuje na dachu fotowoltaiki lub solarów? Jak wyjaśnił resort że nie przewiduje się kar finansowych, niemniej będą z tego wynikały komplikacje prawne.

Zgodnie z nowym rozporządzeniem, inwestor, który nie spełni wymogów, nie dostanie podpisu kierownika budowy, a co za tym idzie – nie będzie mógł zgłosić zakończenia budowy ani starać się o pozwolenie na użytkowanie.

Czyli zero formalnych kar, ale… twój dom pozostanie tylko marzeniem na papierze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj