Terminal sparaliżowany po eksplozji

Rankiem 29 listopada, dokładnie o 4:06 czasu moskiewskiego, doszło do zmasowanego ataku bezzałogowych ukraińskich łodzi na morską infrastrukturę Kaspijskiego Konsorcjum. Celem był jeden z głównych punktów przeładunkowych - wyciągnięte w głąb morza stanowisko cumownicze. W wyniku ataku infrastruktura została poważnie uszkodzona i uznana za niezdolną do dalszego funkcjonowania.

ikona lupy />
Prezydenci Rosji i Kazachstanu / X.com / Printscreen NEXTA

Tankowce zostały natychmiast ewakuowane, a wszelkie operacje przeładunkowe zawieszone. Choć obyło się bez ofiar i wycieku ropy, skutki incydentu mogą być znacznie poważniejsze, zarówno dla bezpieczeństwa energetycznego Europy, jak i relacji międzynarodowych.

Kazachstan mówi „dość” – ostre oświadczenie Astany

Kazachskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie zwlekało z reakcją, już kilka godzin po ataku wystosowano oficjalny protest dyplomatyczny wobec Ukrainy. Astana uznała działania Kijowa za „atak na relacje dwustronne” i wezwała do zaprzestania działań militarnych wobec cywilnej infrastruktury energetycznej.

ikona lupy />
Astana, Kazachstan / ShutterStock

To pierwszy tak jednoznaczny i publiczny głos Kazachstanu w tej sprawie. Wcześniejsze ataki na stację pomp KTK „Kropotkin” oraz biuro konsorcjum w Noworosyjsku nie spotkały się jednak z równie ostrą oficjalną reakcją Kazachstanu. Tym razem jednak miarka się przebrała. Kazachstan aktywował awaryjny plan zmiany szlaków eksportu ropy, kierując ją na alternatywne trasy.

KTK to nie tylko Kazachstan. To ropa dla Zachodu

Kaspijskie Konsorcjum Rurociągowe to projekt, którego znaczenie wykracza daleko poza region. Zrzesza gigantów energetycznych z USA (Chevron, ExxonMobil), Europy (Shell, Eni, BG) oraz Kazachstanu i Rosji. Terminal w Noworosyjsku to kluczowy punkt przeładunkowy dla kazachskiej ropy z trzech największych złóż: Tengiz, Kaszagan i Karaczaganak.

ikona lupy />
Ropa naftowa / ShutterStock

W 2024 roku przez terminal przeszło ponad 63 mln ton ropy, z czego aż 74% to eksport do klientów zagranicznych. To oznacza, że zakłócenie pracy terminala uderza w interesy największych światowych graczy nie tylko Kazachstanu, ale i Zachodu. Ropa przesyłana przez Konsorcjum nie trafia do rosyjskich rafinerii, tylko bezpośrednio do odbiorców w Europie i USA.

Ropa pod presją: rynek z niepokojem śledzi sytuację

Eksperci ostrzegają, że atak na terminal może wpłynąć na globalne ceny ropy. Rynek już teraz jest napięty z powodu konfliktów na Bliskim Wschodzie, niepewności w Iranie i Wenezueli i problemów logistycznych. Kolejne zakłócenie dostaw z Kazachstanu to czynnik, który może przeważyć szalę i doprowadzić do gwałtownego wzrostu cen. Kazachstan zapewnia, że pracuje nad nowymi trasami eksportu, ale to wymaga czasu i logistyki. Rurociągi do Chin lub alternatywne trasy przez Morze Kaspijskie są dostępne, ale mniej wydajne. Tymczasem terminal w Noworosyjsku był jednym z najbardziej opłacalnych i sprawnych sposobów eksportu ropy do Europy.

Czy to początek nowego kryzysu?

Trzeci atak na infrastrukturę Konsorcjum w ciągu kilku miesięcy wywołuje pytania o bezpieczeństwo energetyczne regionu. Prezydent Rosji Władimir Putin zasugerował, że Ukraina otrzymuje dane z wywiadu satelitarnego NATO, co ma umożliwiać tak precyzyjne uderzenia. To pokazuje, że Rosja wie jak wykorzystać takie ukraińskie ataki do swoich celów.

Choć Ukraina oficjalnie nie przyznała się do ataku, to retoryka kazachskich władz wobec niej staje się coraz ostrzejsza. A jest to kraj gdzie społeczeństwo sympatyzowało z Ukrainą, teraz nastroje mogą się zmieniać. Kazachstan, który dotąd balansował między Rosją a Zachodem, może teraz znaleźć się w trudnym położeniu, zarówno politycznym, jak i gospodarczym.

Wnioski? Będzie drożej i bardziej nerwowo

Atak na terminal KTK pokazuje, że wojna toczy się już nie tylko na froncie, ale też w sektorze energetycznym. Uderzenie w ropociąg to uderzenie w bezpieczeństwo gospodarcze całego regionu i świata. Kazachstan dał jasno do zrozumienia, że więcej takich ataków nie będzie tolerować. Czy to wystarczy, by zatrzymać eskalację? Trudno powiedzieć. Pewne jest jedno, po ukraińskim uderzeniu ropa może wkrótce podrożeć, a sytuacja energetyczna w Europie pogorszyć.