Czarny scenariusz, który już się spełnił
Nie działały bankomaty, stanęły tramwaje, metro i pociągi, a w windach utknęli ludzie. Taka sytuacja spotkała w listopadzie ubiegłego roku Paryż, dotknięty poważną awarią infrastruktury elektroenergetycznej. Pięć miesięcy wcześniej prądu była pozbawiona Praga oraz inne duże miasta.
Ten horror, który rozegrał się na początku lipca, był z kolei powtórką z kwietniowego blackoutu w Hiszpanii i Portugalii. W ciągu kilku sekund z systemu zniknęło tam 15 GW mocy. Efekt? Paraliż na lotniskach, brak internetu, niedziałająca sieć komórkowa i tłumy w sklepach. Zakupy robili tylko ci, którzy mieli przy sobie gotówkę — płatności kartą były niemożliwe.
Ile gotówki trzeba mieć pod ręką na czarną godzinę
Przed takim czarnym scenariuszem już rok temu ostrzegały banki Holandii i Szwecji. Apelowały do swoich klientów, by wypłacili pieniądze z bankomatów i przechowywali gotówkę w domu na czarną godzinę. Powodem było rosnące zagrożenie cyberatakami, które mogą sparaliżować systemy finansowe.
Zgodnie z zaleceniami banku centralnego Holandii, bezpieczną rezerwą jest 200–500 euro w gotówce. Szwedzki Riksbank rekomenduje z kolei około 170 euro. To kwoty odpowiadające tygodniowym wydatkom na podstawowe potrzeby.
Nie tylko cyberataki. W tle tych obaw jest też wojna
Zagrożenia wiszące nad Europą nie ograniczają się wyłącznie do cyberprzestępczości. W tle pozostaje wojna, jaką Rosja prowadzi przeciwko Ukrainie. Jak przypominał niedawno „Fakt”, już w 2024 roku holenderski minister obrony Ruben Brekelmans mówił, że Holandia powinna przygotować się na wszystkie możliwe scenariusze wojenne ze względu na zagrożenie ze strony Rosji. Zasugerował również, by obywatele przechowywali gotówkę w domu.
A jak wygląda sytuacja w Polsce? Czy polskie banki także zalecały takie działania? – Jesteśmy krajem frontowym, a gotówka pełni rolę, której nic nie może zastąpić w sytuacji ataku cybernetycznego — mówił jeszcze w 2024 roku prezes NBP Adam Glapiński, o czym pisał „Fakt”. Szef banku centralnego przypominał również, że po wybuchu wojny w Ukrainie przed bankomatami w Polsce ustawiały się kolejki.
Polska bez oficjalnych zaleceń, ale z nieoficzną praktyką
Ile pieniędzy „na wszelki wypadek” warto mieć w Polsce? Choć nie ma formalnych, odgórnych rekomendacji, eksperci wskazują, że tygodniowe wydatki powinny być zabezpieczone kwotą rzędu 500–1000 złotych. Tyle pieniędzy dobrze mieć w domowym zapasie.
Czy poczucie zagrożenia wzmogły ataki rosyjskich dronów na Polskę? Według doniesień „Faktu” zauważono wtedy zwiększoną liczbę wypłat gotówki zarówno w oddziałach banków, jak i z bankomatów, choć wzrost nie był znaczący. Potwierdzał to Paweł Bednarz z biura prasowego Alior Banku. – Zaobserwowaliśmy niewielki wzrost wypłat gotówki z kont klientów, ale zmiana ta nie była znacząca — mówił.
Bank zapewniał jednocześnie, że sytuacja jest stale monitorowana, by w razie potrzeby szybko reagować na oczekiwania klientów.
Wojna i kryzys zmieniają sposób myślenia
Trzymanie gotówki w domu rekomendował również ppłk Dariusz Paździoch, ekspert od survivalu. W rozmowie z „Faktem” podkreślał, że konflikty zbrojne i kryzysy całkowicie zmieniają realia. – Różnie może być z systemem bankowym — zaznaczał wojskowy.
Jego zdaniem warto przygotować równowartość miesięcznych wydatków. Taka domowa rezerwa może wynosić od 3 do 6 tys. zł, w zależności od tego, czy mowa o singlu, czy o rodzinie z dwójką dzieci.
Dla coraz większej liczby Polaków nie są to już cyfry wyświetlane na ekranie telefonu, lecz realne banknoty, których szelest w portfelu daje poczucie bezpieczeństwa. Jak zauważał „Puls Biznesu”, gotówka staje się dziś nie tylko środkiem płatniczym, ale też narzędziem przezorności. To coś więcej niż pieniądze — to rezerwa spokoju, którą można trzymać w szufladzie „na wszelki wypadek”.
Polacy wycofują gotówkę z banków
Okazuje się, że coraz więcej osób w Polsce decyduje się na przechowywanie części oszczędności w gotówce poza systemem bankowym. Zjawisko to określane jest mianem „cash hoarding”. Badania pokazują, że ponad 66 procent Polaków trzyma gotówkę jako formę finansowego zabezpieczenia. Specjaliści zwracają jednak uwagę, że taka praktyka bywa również powiązana z funkcjonowaniem szarej strefy. Jak informuje serwis Forex Club, tendencja do gromadzenia gotówki jest w Polsce coraz częściej obserwowana.
Wyraźnie widać to także w danych Narodowego Banku Polskiego. Zgodnie z informacjami banku centralnego, do końca sierpnia 2025 roku wartość gotówki znajdującej się w obiegu osiągnęła rekordowy poziom 443 miliardów złotych. Oznacza to wzrost o 7,4 procent w porównaniu z rokiem 2024. Dane te potwierdzają, że Polacy coraz częściej wycofują swoje oszczędności z banków.
Nie jest to jednak zjawisko nowe. Już w poprzednim roku dynamika wzrostu wartości gotówki była jeszcze wyższa i w skali dwunastu miesięcy wyniosła aż 9,5 procent. Szczególnie widoczny był wzrost zainteresowania banknotami o najwyższych nominałach. Eksperci Narodowego Banku Polskiego podkreślają, że choć gotówka jako środek płatniczy jest wykorzystywana coraz rzadziej, to jednocześnie rośnie jej znaczenie jako formy zabezpieczenia finansowego.
Dlaczego Polacy trzymają pieniądze "w skarpecie"
Z badań Narodowego Banku Polskiego wynika, że około dwie trzecie Polaków posiada rezerwy gotówkowe nieprzekraczające 5 tysięcy złotych. Zdaniem ekspertów przyczyn tego trendu jest kilka. Wśród najczęściej wskazywanych znajdują się niepewność geopolityczna, obawy związane z kryzysami, ryzyko czasowych problemów z funkcjonowaniem systemów płatniczych oraz niskie oprocentowanie lokat bankowych. Dla wielu osób istotnym argumentem za przechowywaniem gotówki pozostaje również większa prywatność dokonywanych transakcji.
Narodowy Bank Polski uspokaja jednocześnie, że dostęp do usług bankowych w kraju pozostaje bardzo dobry. Jak wskazuje bank centralny, 98,65 procent mieszkańców Polski nadal ma łatwy dostęp do bankomatów.
Trzeba być gotowym na sytuacje nagłe i trudne do przewidzenia
Przypomnijmy, że wedle zaleceń Rządowego Centrum Bezpieczeństwa każdy z nas powinien być przygotowany na sytuacje nagłe i trudne do przewidzenia. Instytucja opublikowała szczegółowe wytyczne dotyczące zawartości tak zwanego plecaka ewakuacyjnego – zestawu najpotrzebniejszych rzeczy, które warto mieć pod ręką w razie kryzysu. Na liście znalazły się m.in. radio zasilane bateriami wraz z zapasem baterii, latarka, podstawowe dokumenty, zapas wody butelkowanej i jedzenia o długim terminie przydatności, a także gotówka w drobnych nominałach, która w sytuacji awaryjnej może okazać się nieoceniona.