Buława uderza 100 km za linią frontu. Luftwaffe niszczy sprzęt za miliony

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
3 marca 2026, 13:20
[aktualizacja 5 marca 2026, 08:06]
Buława
Buława uderza 100 km za linią frontu. Luftwaffe niszczy sprzęt za miliony/X.com
Dron ukraińskiego 422. Pułku Systemów Bezzałogowych "Luftwaffe" zaskoczył Rosjan – trafił i kompletnie zniszczył system przeciwlotniczy Buk-M1 rozlokowany 100 km od linii frontu. Nagranie potwierdziło, że ukraiński dron Buława jest zdolny do uderzeń na takim dystansie. Co ważne – bezzałogowiec jest wart około 45 tys. euro, podczas gdy Buk-M1 kosztuje dziesiątki milionów dolarów.

Ukraińcy zaskoczyli Rosjan 100 km od linii frontu

Ukraiński 422. Batalion Systemów Bezzałogowych został niedawno przekształcony w 422. Pułk Systemów Bezzałogowych "Luftwaffe" (to nie pomyłka – nosi taką samą nazwę jak siły powietrzne Trzeciej Rzeszy). Formacja ta operuje w obwodzie zaporoskim na południu Ukrainy.

W niedzielę 1 marca 422. Pułk opublikował na swoim kanale na Telegramie nagranie jednego z uderzeń. Widać na nim, jak ich bezzałogowiec trafia i niszczy rosyjski rakietowy zestaw przeciwlotniczy Buk-M1. Po trafieniu maszyna płonie – widoczna jest seria eksplozji wtórnych.

Autor profilu analitycznego OSINT w serwisie X ustalił, że zestaw został zniszczony w pobliżu miasta Primorśkie w okupowanej części obwodu zaporoskiego – ponad 100 km od linii frontu, która obecnie przebiega na południe od miasta Orichiw.

System zniszczył dron Buława, czyli ukraiński odpowiednik Lanceta

Z nagrania wynika, że do zniszczenia Buk-M1 Ukraińcy użyli bezzałogowca Buława. To nowoczesny dron kamikadze, będący odpowiedzią na rosyjskie Lancety. Jest produkowany od kwietnia 2024 roku przez ukraińsko-czeską spółkę UAC i stał się postrachem rosyjskiej techniki.

Dzięki zasięgowi, do niedawna ocenianemu na około 60 km, oraz systemowi inteligentnej wizji maszynowej (AI) potrafi samoczynnie naprowadzić się na cel, nawet w warunkach zakłóceń. Buława współpracuje z dronem zwiadowczym Leleka-LR, który wykrywa cele i przekazuje dane do ataku, tworząc skuteczny system rozpoznawczo-uderzeniowy.

Z nagrania wynika, że Buława może operować już na dystansie ponad 100 km.

Dron trafił system wart miliony dolarów

Buk-M1 to samobieżny system przeciwlotniczy średniego zasięgu, opracowany w czasach ZSRR, który do dziś stanowi ważny element rosyjskiej obrony powietrznej. Wersja M1 razi cele takie jak samoloty czy rakiety manewrujące na dystansie do 35 km i pułapie do 22 km.

Koszt starszych wyrzutni szacuje się na 20–30 mln dolarów, podczas gdy najnowsze rosyjskie warianty (M3) mogą kosztować nawet 100 mln dolarów za kompletny zestaw. To sprawdzona, mobilna i wciąż groźna broń na współczesnym polu walki. Nie można ustalić, czy zniszczona wyrzutnia była starego czy nowego typu.

Według bloga militarnego Oryx, który dokumentuje wizualnie potwierdzone straty obu stron konfliktu, Rosjanie stracili dotychczas w Ukrainie co najmniej 387 systemów przeciwlotniczych różnego rodzaju.

Czy Niemcy powinni przepłacać za krajowe drony?

Niedawno Bundestag zatwierdził zakup dronów uderzeniowych od krajowych firm – Helsing (dron HX-2) i Stark Defense (dron Virtus). Julian Roepcke – analityk wojskowy dziennika „Bild” – uważa, że lepiej byłoby postawić na sprawdzone i tańsze ukraińskie konstrukcje. Dał temu wyraz we wpisie na temat ataku drona Buława w obwodzie zaporoskim.

„Czy to Virtus? Czy to HX-2? Nie – to Buława! Sprawdzony w walce i używany od dwóch lat ukraiński dron kamikadze niszczy rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej z realnego dystansu (!) 100 kilometrów, nawet w warunkach walki radioelektronicznej. I to nie za 95 tys. euro (Virtus – red.), nie za 52 tys. euro (HX-2 – red.), lecz za 45 tys. euro za sztukę. Ale jak zwykle drogi urzędu odpowiedzialnego za zakupy uzbrojenia pozostają niezbadane…” – napisał Roepcke.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj