Gdy w czerwcu 2025 roku Stany Zjednoczone i Izrael po raz pierwszy zbombardowały Iran, reporter zapytał Władimir Putin, jak zareaguje, jeśli w wyniku ataku zginie najwyższy przywódca Iranu. "Nawet nie chcę o tym mówić" — uciął rosyjski prezydent. Ten scenariusz spełnił się niecałe dziewięć miesięcy później. Ali Chamenei zginął w sobotę, 28 lutego.
Śmierć Chameneia wstrząsnęła Putinem. Pierwsza taka sytuacja od 2011 roku
W krótkim oświadczeniu Kreml potępił "morderstwo popełnione z cynicznym naruszeniem wszystkich norm moralności i prawa międzynarodowego". Choć w komunikacie nie wskazano sprawców, przekaz był czytelny. W rosyjskich elitach natychmiast przywołano obraz upadku Muammara Kaddafiego. Nagranie z telefonu komórkowego, na którym libijski przywódca został zlinczowany po interwencji NATO w 2011 roku, miało — jak twierdzi dziennikarz Michaił Zygar — doprowadzić Putina do apopleksji. "Czy to jest demokracja?" — pytał wówczas wściekły rosyjski lider.
Dla Putina był to moment przełomowy. Aleksander Baunow z Carnegie Russia Eurasia Center zauważył, że brutalny koniec Kaddafiego utwierdził Putina w przekonaniu, że Zachód nie tylko obala reżimy, lecz robi to demonstracyjnie. Od tamtej pory izolacja rosyjskiego przywódcy narastała. Podczas pandemii COVID-19 urzędnicy i zagraniczni goście siedzieli od niego w wielometrowej odległości. Nieżyjący lider opozycji Aleksiej Nawalny nazwał go "dziadkiem w bunkrze".
Tak Rosja odczuje skutki ataku na Iran. Śmierć Chameneia nie musi być katastrofą
Eliminacja Chameneia to dla Moskwy jednocześnie porażka i szansa. Iran był w ostatnich latach jednym z kluczowych partnerów Rosji w antyzachodnim froncie. Po inwazji na Ukrainę w 2022 roku współpraca przybrała wymiar strategiczny. Drony Shahed stały się symbolem rosyjskich ataków na ukraińskie miasta i infrastrukturę. Początkowo były importowane przez Morze Kaspijskie, a dziś w większości produkowane są w specjalnej strefie ekonomicznej Ałabuga w Tatarstanie.
Tu pojawia się kluczowy element nowej kalkulacji Kremla. Badaczka Hannah Notte zauważa, że Rosja nie potrzebuje już irańskiej pomocy, aby kontynuować wojnę. Produkcja dronów została zlokalizowana, a Rosja zmodernizowała ich konstrukcję. Utrudnienia mogą dotyczyć dostaw amunicji i pocisków, ale nie muszą zasadniczo zmienić rosyjskiego potencjału. Jednocześnie kryzys irański może podbić ceny ropy, pogłębić napięcia między Europą a USA i odwrócić uwagę Waszyngtonu od Ukrainy. W tym sensie osłabienie Teheranu nie jest dla Moskwy wyłącznie katastrofą.
Kryzys w Iranie podnosi napięcie w Europie. Rosja coraz bardziej się obawia
Problem w tym, że dla Putina wymiar osobisty bywa ważniejszy niż strategiczny. Szybki upadek sojuszników — Maduro i Chameneia — uruchomił w rosyjskich mediach retorykę oblężonej twierdzy. Były prezydent Dmitrij Miedwiediew pisał o "prawdziwym obliczu" Ameryki, a propagandysta Władimir Sołowjow ostrzegał widzów, że rozmowa o Iranie to tak naprawdę rozmowa o Rosji.
Niepokój w Europie potęgują wypowiedzi ideologa Kremla Siergieja Karaganowa, który otwarcie grozi użyciem broni nuklearnej przeciwko europejskim miastom, jeśli Rosja "zbliży się do porażki". Wymienił nawet konkretne cele, w tym Poznań, a także miasta w Niemczech i Wielkiej Brytanii.
Rosja dysponuje największym arsenałem jądrowym świata, którego nie mieli ani Kaddafi, ani Chamenei. Jednak broń nuklearna nie chroni przed zagrożeniami wewnętrznymi. Historia pokazuje, że autorytarni przywódcy rzadko odchodzą spokojnie na emeryturę.