Tak naprawdę nie wiem, jaki jest cel operacji w Iranie. Jedyny kraj, który na tym korzysta, to Izrael, bo osłabiany jest potencjał militarny jego największego wroga – podkreśla gen. Polko. Zwraca uwagę, że działania na Bliskim Wschodzie wpisują się przede wszystkim w logikę bezpieczeństwa Izraela, a nie w szerzej zakrojoną koncepcję stabilizacji regionu.

Deklaracje USA bez efektu. Gen. Polko: w Iranie niewiele się zmieniło

Gen. Polko przypomina, że już w czerwcu ubiegłego roku prezydent USA Donald Trump ogłosił zniszczenie irańskiego programu nuklearnego. – A dziś słyszymy o kolejnych operacjach. To pokazuje, że tamto ogłoszenie niewiele zmieniło w rzeczywistości – ocenia.

Ekspert odniósł się również do najnowszych doniesień o izraelskiej operacji lądowej przeciwko celom Hezbollahu w Libanie. – To się rozszerza na cele związane z budowaniem bezpieczeństwa Izraela w całym regionie, natomiast nie widać perspektyw na obalenie rządu w Iranie. Nawet nie słychać już ze strony amerykańskiej, żeby ktoś mówił, że to jest istota tej operacji – dodaje.

Dekapitacja bez planu. Gen. Polko nie widzi szans na przełom w Iranie

Gen. Polko uważa, że doszło w Iranie do dekapitacji, czyli eliminacji kluczowej postaci reżimu, jednak nie towarzyszył temu żaden przemyślany plan dalszych działań. – Nastąpiła dekapitacja, ale nie było żadnych działań realizowanych wcześniej ani teraz. Poza czymś, co byłoby przerażające, gdyby ludzie wyszli na ulicę, tak jak miało to miejsce w styczniu, bo po prostu byliby mordowani masowo – mówi.

Jego zdaniem bez realnego wsparcia zewnętrznego nie ma mowy o skutecznym społecznym sprzeciwie wobec władzy w Teheranie. – Ludzie nie mogą wyjść na ulicę, jeśli nie otrzymują wsparcia z zewnątrz – podkreśla gen. Polko, zwracając uwagę na rolę Korpusu Strażników Rewolucji. – Korpus jest jeszcze bardziej radykalny niż poprzednia władza i z pewnością będzie blokować jakiekolwiek działania, które mogłyby mu zagrozić – zaznacza.

Ile potrwa atak USA i Izraela na Iran? Po tym czasie Trump ogłosi sukces

W ocenie generała możliwy jest scenariusz polityczny, w którym po kilku tygodniach operacji w Iranie USA ogłoszą wielkie zwycięstwo. –Obawiam się, że zrealizuje się scenariusz, że po 4–5 tygodniach, jak zapowiedział Trump, Stany Zjednoczone uznają, że wykonały swoją robotę i ogłoszą sukces. Nie wiem jeszcze jaki, ale brak sukcesu nie przeszkadza w jego ogłoszeniu – stwierdził gen. Polko.

Były dowódca jednostki specjalnej GROM dodaje, że operacja w Iranie pochłonęła już miliardy dolarów, a realnych możliwości zmiany władzy w Iranie nie widać. – Można byłoby mówić, czy coś się skończy szybko czy wolno, gdybyśmy wiedzieli co. Jaki cel ma być zrealizowany w cztery tygodnie? Tego do tej pory nie usłyszeliśmy – wskazuje gen. Polko.

Ukraina straci na wojnie w Iranie. Ostrzeżenie przed zmianą priorytetów USA

W jego opinii sytuacja może powtórzyć scenariusz sprzed roku. – Wtedy ogłoszono zwycięstwo w postaci zniszczenia programu nuklearnego. W istocie jednak nic się nie zmieniło. Ludzie dalej cierpią i żyją w terrorze Chomejniego. Teraz też nie ma perspektyw, że w Iranie dojdzie do jakichś demokratycznych zmian. Światełka w tunelu nie widać – ocenia gen. Polko.

Niektórzy krytykowali mnie w mediach społecznościowych, że to świetnie zrobił Trump, bo zabił przywódcę reżimu. Inni już uznali, że nastąpi tam demokracja – dodaje nasz rozmówca. W jego ocenie to zbyt daleko idące wnioski.

Podkreślano też, że teraz Shahedy nie będą trafiały z Iranu do Rosji. Tylko że Rosja produkuje je już sama – przypomina gen. Polko. Dodaje, że większym problemem może być odciągnięcie uwagi od wojny w Ukrainie.

Mnóstwo rakiet, które wspierały Ukrainę, teraz nie trafi na front, bo uwaga wszystkich będzie skierowana na mocniejsze obstawienie baz amerykańskich w regionie. Ukraina schodzi w tej chwili na dalszy plan w strategii prezydenta Trumpa – kontynuuje.

NATO gotowe do "działań obronnych". Gen. Polko: Bardzo dobry kierunek

Francja, Niemcy i Wielka Brytania ogłosiły gotowość do ochrony interesów swoich oraz sojuszników w Zatoce Perskiej, zapowiadając, że w razie zagrożenia podejmą "działania obronne" wobec Iranu – podała agencja AFP. – To jest bardzo dobry kierunek. Szkolimy się, realizujemy wspólne misje i zgrywamy się. To pokazuje, że europejscy członkowie NATO potrafią działać razem, a także wspierają Stany Zjednoczone w działaniach obronnych – twierdzi gen. Polko.

Jego zdaniem NATO pozostaje fundamentem bezpieczeństwa Europy. – Pakt NATO musi się mieć dobrze, bo tylko wtedy jesteśmy bezpieczni. Cały czas patrzymy na USA jako naszego najważniejszego partnera – bez względu na to, kto jest prezydentem – zaznacza.

Gen. Polko dobrze ocenia także deklarację prezydenta Francji Emmanuel Macron o zwiększeniu liczby głowic nuklearnych. – To ważne, żeby potencjał nuklearny Europy odstraszał agresorów. Aktywne podejście do bezpieczeństwa w Europie to jest coś, na co czekaliśmy wiele lat. Warto brać w tym udział – kończy.

Przeczytaj także na Forsal.pl: