Sony uznaje wygraną chińskiego konkurenta

Na przestrzeni trzech ostatnich dekad firma Sony dała się poznać jako jeden z niekwestionowanych liderów sektora związanego z telewizorami. Jeszcze dekadę temu scenariusz, w którym japoński gigant miałby utracić swoją pozycję, wydawał się całkowicie nierealny. Okazuje się jednak, że rynek potrafi zmienić się o 180 stopni, zmuszając niegdysiejszych liderów do drastycznych kroków.

Z jednej strony jest to efekt zmian w podejściu do tego segmentu rynku. Statystyki pokazują, że jest to efekt topniejących marż, agresywnej wojny między swoimi konkurentami z Korei (Samsung, LG). Od pewnego czasu też doszli do tej stawki Chińczycy ze swoimi markami (TCL). Wobec tego w niegdysiejszy hegemon zdecydował się na niespodziewany dla wielu ruch, który w krótszej perspektywie czasu był nie do uniknięcia.

Gigant z Tokio zdecydował się bowiem na połączenie sił swojej dywizji telewizorowej z chińskim TCL, który w ostatnich latach zaczął zagarniać dla siebie znaczną część rynku. W ramach tej fuzji powstała jedna spółka joint venture. W praktyce zaś oznacza to, że mimo drastycznej zmiany w układzie siły fani marki Bravia mogą (częściowo) spać spokojnie, bo ta nie znika z rynku.

Sony łączy siły ze swoim chińskim rywalem

Sony oraz TCL Electronics podpisały w ostatnim czasie list intencyjny, który zakłada utworzenie strategicznego partnerstwa w segmencie związanym z telewizorami. Nie oznacza to jednak połączenia sił na zasadzie podwykonawstwa lub tworzenia poszczególnych elementów telewizorów przez jedną spółkę na rzecz drugiej. Mowa tutaj o przejęciu wszystkich operacji (produkcja, sprzedaż, marketing) związanych z telewizorami Bravia oraz sprzętem audio od Japończyków.

Wymowny jest w tej sytuacji także podział udziałów w nowej spółce, który pokazuje, w jakiej sytuacji znalazło się Sony. 51% ze wszystkich udziałów przypadnie Chińczykom podczas gdy pakiet mniejszościowy zostanie w rękach japońskiego giganta. W tej sytuacji to właśnie TCL będzie decyzyjne w kwestii wszystkich procesów, które zachodzić będą w marce Bravia. Jest to dla japońskiego giganta na swój sposób wyjątkowa sytuacja, która może dla obserwatorów rynku być pewnego rodzaju znakiem czasów.

W ten właśnie sposób TCL dostarczy nowemu tworowi ogromne zaplecze produkcyjne, które dostosowane jest do dzisiejszych czasów. To zaś oznacza optymalizację kosztów produkcji przy jednoczesnym zachowaniu marży, a to jest element w tej układance kluczowy. Sony zaś wniesie swoją własność intelektualną, patenty oraz technologię audio. Wszystko to ma uczynić markę Bravia bardziej konkurencyjną, a przede wszystkim też o wiele bardziej dochodową.

Sony sprzedaję Bravię - co stało za taką decyzją ze strony japońskiego hegemona

Jest to o tyle zaskakujące, że Sony uchodzi za jednego z największych graczy na rynku elektroniki konsumenckiej. Decyzja o sprzedaży nie jest jednak podyktowana paniką, a decyzja nie została podjęta bez namysłu. Firma od lat walczyła na rynku telewizorów o zachowanie swojej pozycji i choć stała się ona synonimem jakości, tak od strony finansowej mierzyła się ona ze spadkami dochodów. Pewnym gwoździem do trumny była właśnie konkurencja z Chińczykami, którzy - zamiast na bezpośrednią jakość - postawili na konkurencję cenową.

Jednocześnie dla Sony jest to okazja na uwolnienie kapitału produkcyjnego, który może zostać przesunięty w inny segment branży technologiczno-rozrywkowej. Wiele mówi się o tym, że środki te mają zostać przesunięte w kierunku działu gamingowego, na którego czele stoi marka PlayStation. Dzięki temu możliwe będzie np. produkowanie większej liczby gier, sprzętów, a także zakupy kolejnych studiów, które mogą sukcesywnie rozszerzać bibliotekę produkcji dostępnych na tych konsolach.

Zmiany, które zostały określone w liście intencyjnym, mają zostać wprowadzone za jakiś czas. Oficjalna umowa ma zostać podpisana do końca marca 2026 roku. W kwietniu przyszłego roku zaś nowa spółka ma rozpocząć swoją działalność już w pełni oficjalnie.