Spadek po latach spektakularnych wzrostów
Wzajemna wymiana handlowa – która po wybuchu wojny w Ukrainie i odcięciu Rosji od rynków zachodnich rosła o dziesiątki procent – w ciągu roku skurczyła się o 6,5 proc., do 1,63 bln juanów (234 mld dolarów). Z przytaczanych przez Reutersa danych chińskiej administracji celnej wynika, że spadki objęły zarówno eksport towarów z Chin do Rosji (o 3,4 proc. rok do roku), jak i rosyjski eksport do ChRL (o 9,9 proc.).
Dostępne szczegółowe dane – obejmujące póki co okres od stycznia do listopada – pokazują, że Pekin ograniczył import niemal wszystkich rodzajów rosyjskich surowców. W ujęciu wartościowym poziom zakupów ropy naftowej spadł o 20 proc., produktów naftowych o 16–40 proc., skroplonego gazu o 1,8 proc., a węgla aż o 29 proc.
Niemal trzykrotnie zmniejszyły się także dostawy rosyjskich wyrobów hutniczych, a import drewna spadł o 8,7 proc. Wzrost odnotowano jedynie w przypadku gazu przesyłanego rurociągami oraz metali nieżelaznych: eksport aluminium wzrósł o 68 proc., niklu o 53 proc., a miedzi o 67 proc.
Rosja na poziomie Meksyku. Regres jest wyraźny
Eksperci Instytutu Gajdara, monitorującego rosyjską gospodarkę, wskazują, że spadek napływu chińskich towarów do Rosji wynikał przede wszystkim z załamania importu samochodów. Po podwyższeniu opłat recyklingowych i gwałtownym wzroście kosztów kredytów samochodowych Rosjanie kupili o połowę mniej aut z Chin niż w 2024 roku. Zmniejszyły się także dostawy innego sprzętu, który miał zastąpić zachodnie technologie – o 11 proc. w skali roku.
Handel z Chinami stał się dla rosyjskiej gospodarki "kołem ratunkowym" po inwazji na Ukrainę i nałożeniu bezprecedensowych sankcji. W 2022 roku obroty handlowe wzrosły o 30 proc., a w 2023 roku o kolejne 30 proc. W 2024 roku tempo wzrostu spadło do symbolicznych 2 proc., a w 2025 roku nastąpił już wyraźny regres. W efekcie udział rosyjskiego rynku w chińskim eksporcie zmalał z 3,2 do 2,7 proc. – do poziomu Meksyku, ponad pięciokrotnie niższego niż udział Stanów Zjednoczonych.
W sierpniu źródła zbliżone do Kremla mówiły agencji Reuters, że spadek rosyjsko-chińskiej wymiany handlowej wzbudził niepokój na szczytach rosyjskich władz. Według nich podczas wizyty w Pekinie Władimir Putin zamierzał apelować do Xi Jinpinga o utrzymanie dotychczasowych obrotów handlowych, od których rosyjska gospodarka jest krytycznie uzależniona.
"Upokarzająca transformacja". Rosjanie są zawiedzeni postawą Chin
Chiny pozostają największym partnerem handlowym Rosji – jak zaznaczają analitycy Instytutu Gajdara – odpowiadają za niemal połowę importu do kraju i około 27 proc. rosyjskiego eksportu.
– Mimo deklaracji o "strategicznym partnerstwie bez granic" Pekin nie zachowuje się jednak jak sojusznik. Czasem nas zawodzi i wstrzymuje płatności, czasem zarabia naszym kosztem, a czasem po prostu nas łupi – żalił się Reutersowi jeden z rosyjskich oficjeli.
Jak ujawnił w listopadzie szef Rosniefti Igor Sieczin, same rabaty na rosyjską ropę przyniosły Chinom "efekt ekonomiczny" rzędu 20 mld dolarów. Z kolei rosyjski gaz sprzedawany Chinom jest – według danych rosyjskiego Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego – o około 40 proc. tańszy niż ceny obowiązujące w Europie.
Relacje rosyjsko-chińskie w ostatnich dekadach przeszły – jak zauważa Elina Rybakowa, starsza analityczka Peterson Institute for International Economics, cytowana przez serwis Moscow Times – "upokarzającą transformację". Moskwie przypadła rola „młodszego partnera”: jeśli 20 lat temu sprzedawała Chinom produkty o wysokiej wartości dodanej, dziś eksportuje już niemal wyłącznie surowce.