Estonia zagrożona rosyjskim atakiem hybrydowym
W liczącej 1,3 mln mieszkańców Estonii około 20 proc. stanowią etniczni Rosjanie. Mieszkają głównie w stolicy kraju, Tallinie, a także w Virumie Wschodniej, prowincji graniczącej z Rosją. W tej ostatniej stanowią około 75 proc. mieszkańców.
Estoński rząd, kraje NATO i analitycy od lat wskazują, że właśnie Virumaa Wschodnia może być celem hybrydowego ataku Kremla. Ostatnio, w lutym 2026 r., o tym zagrożeniu przypomniano ostanio w obszernym raporcie amerykańskiego think tanku Atlantic Council.
Jego autor, analityk ds. bezpieczeństwa narodowego Richard D. Hooker Jr., pisze wprost: "Jeśli Putin nie odniesie wyraźnego zwycięstwa w Ukrainie, będzie szukał go gdzie indziej. Z kolei wyraźne zwycięstwo w Ukrainie tylko ośmieli Moskwę do dalszej agresji".
Zaznacza, że celem takiego działania Rosji byłoby nie tyle zdobycie terytorium, ile wywołanie politycznego efektu domina. Jak wyjaśnił: "Brak skutecznej odpowiedzi może doprowadzić do rozłamu w NATO i zasadniczo zmienić środowisko bezpieczeństwa w obszarze transatlantyckim".
Ostatnie ustalenia Propastop – estońskiego bloga badającego przestrzeń informacyjną – wskazują, że Rosja może przygotowywać grunt pod przekształcenie Virumy Wschodniej w "Narwiańską Republikę Ludową". Na razie tylko w mediach społecznościowych.
"W oczekiwaniu na Rosję", czyli Narwiańska Republika Ludowa w sieci
Narwa to największe miasto Virumy Wschodniej, leży na samej granicy z Rosją. Propastop zwraca uwagę, że w ciągu ostatniego miesiąca w mediach społecznościowych popularnych wśród rosyjskojęzycznych użytkowników – takich jak Telegram, VKontakte czy TikTok – aktywowały się kanały i profile promujące ideę utworzenia w regionie tzw. Narwiańskiej Republiki Ludowej.
Na razie liczba obserwujących jest niewielka – w przypadku kanału telegramowego nie przekracza stu osób – ale publikowane tam treści są niepokojące. Sama nazwa nawiązuje do Ługańskiej Republiki Ludowej i Donieckiej Republiki Ludowej – separatystycznych bytów na wschodniej Ukrainie, od których proklamacji rozpoczęła się trwająca do dziś rosyjska inwazja.
W opisie profilu Narwiańskiej Republiki Ludowej w serwisie VKontakte można przeczytać wymowne hasło: "W oczekiwaniu na Rosję. Wieści z najpiękniejszego kraju świata".
Flaga, hymn, granice
W postach na kanałach NRL pojawiają się także jej symbole:
- zielono-czarno-białe flagi,
- herby z czarnym orłem na biało-zielonym tle,
- wojskowe naszywki naramienne,
- hymn.
Jest nim pieśń z opery "Kniaź Igor" XIX-wiecznego rosyjskiego kompozytora Aleksandra Borodina – "Leć na skrzydłach wiatru". Opowiada ona o powrocie do ojczyzny. Oto fragment:
"Leć na skrzydłach wiatru
do swojej ojczyzny, nasza pieśni,
tam, gdzie niegdyś śpiewaliśmy cię swobodnie
i gdzie życie było tak dobre."
Poza tym na profilach Narwiańskiej Republiki Ludowej publikowane są mapy pokazujące jej rzekomy obszar, obejmujący całą graniczną prowincję. Na jednej z nich widnieje napis: "Od Narwy do Püssi rozciąga się rosyjska ziemia".
Kiedy indziej separatystyczna republika pojawia się jako niewielki twór wciśnięty między Estonię a Rosję.
"NATO nie przyjdzie"
Ważnym elementem propagandy na tych profilach są memy, których bohaterami są głównie koty. Na jednym z nich widnieje hasło: "NATO nie przyjdzie". Przekaz dla odbiorców jest więc jasny.
Autorzy profili Narwiańskiej Republiki Ludowej zachęcają internautów do udostępniania materiałów "ruchu". Oferują także możliwość kontaktu z administratorami przez bota na Telegramie, który umożliwia anonimową komunikację.
Pachnie narracją z Donbasu. Tropy prowadzą na Kreml
Analitycy z Propastop zaznaczają, że nie wiedzą, kto stoi za utworzeniem profili separatystycznej republiki. Zwracają jednak uwagę, że użyte nazwy i symbolika wyraźnie nawiązują do donbaskich republik ludowych i rosyjskich metod prowadzenia wojny informacyjnej.
W Estonii takie sygnały traktowane są poważnie. W 2023 r. zatrzymano tam grupę spiskowców, którzy – działając w porozumieniu z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU – planowali destabilizację kraju.