Szersza A1: znamy szczegóły
Na północy Polski autostradę A1 otwarto prawie dwadzieścia lat temu (grudzień 2007). Pierwsze trzy odcinki od węzła Rusocin pod Gdańskiem do Torunia powstały w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP).
Kolejne budował już państwo w latach 2010–2013. Odcinek od Torunia do Włocławka, według najnowszego (2025) Generalnego Pomiaru Ruchu, dziennie pokonuje 30–35 tys. pojazdów. To, zdaniem GDDKiA, wystarczająco dużo, by poszerzyć autostradę o kolejne pasy.
Po trzy pasy w każdą stronę
A1 od węzła Toruń Południe do węzła Włocławek Północ ma zostać poszerzona z dwóch do trzech pasów ruchu w każdą stronę. Ministerstwo Infrastruktury zaakceptowało plan drogowców (GDDKiA), w związku z czym rozpoczęto prace nad uzyskaniem decyzji środowiskowej. Zgodnie z planem decyzja powinna zostać wydana w połowie 2027 roku.
„Zakładany harmonogram realizacji przewiduje odbiór projektu budowlanego w I kwartale 2029 r., uzyskanie decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID) w I kwartale 2030 r. Umożliwi to ogłoszenie postępowania przetargowego w trybie »buduj« w 2030 r. Przyjmowane lata realizacji (rozpoczęcia i zakończenia prac) to 2030–2032” – informuje Stanisław Bukowiec, wiceminister infrastruktury.
Poszerzenie ma kosztować ok. 600 mln zł.
Będą gigantyczne korki?
Przebudowa autostrady A1 będzie wiązała się z ogromnymi utrudnieniami dla kierowców. Trasa, szczególnie latem, jest oblegana przez kierowców. To główna droga wybierana przez turystów z południa kraju, którzy udają się nad morze.
GDDKiA zakłada, że w trakcie prac zachowany zostanie układ z dwoma pasami ruchu w każdą stronę (prawy pas – 3,5 m, lewy – 2,75 m).
– Czasowa organizacja ruchu zakłada w trakcie prowadzenia prac ograniczenie prędkości do 80 km/h, a w miejscach stosowania przewiązek ograniczenie prędkości do 60 km/h – informuje wiceminister Bukowiec.
