Mieszkacie w bloku? Zapłacicie nawet 30 tys. zł kary za ten drobny błąd. Te przepisy już działają

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
dzisiaj, 06:42
Mieszkacie w bloku? Zapłacicie nawet 30 tys. zł kary za ten drobny błąd. Te przepisy już działają
Mieszkacie w bloku? Zapłacicie nawet 30 tys. zł kary za ten drobny błąd. Te przepisy już działają/Shutterstock
Rower pod ścianą, dziecięcy wózek przy schodach albo kilka kartonów wystawionych na klatkę mogą kosztować znacznie więcej, niż wielu mieszkańcom się wydaje. W 2026 roku za niektóre naruszenia zasad obowiązujących w blokach i kamienicach grożą już nie symboliczne mandaty, lecz kary liczone w tysiącach złotych. Problem polega na tym, że wiele osób nadal traktuje części wspólne budynku jak prywatny schowek.

To, że mieszkanie jest twoje, nie oznacza pełnej swobody

Właściciele lokali często wychodzą z założenia, że skoro płacą za mieszkanie i czynsz, mogą korzystać z przestrzeni wokół niego według własnego uznania. Tymczasem w budynkach wielorodzinnych obowiązują dodatkowe zasady, które dotyczą wszystkich mieszkańców.

Część z nich wynika z regulaminów wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, ale wiele obowiązków narzucają również przepisy związane z bezpieczeństwem pożarowym. Ich celem jest ochrona życia i zdrowia mieszkańców, dlatego służby coraz częściej zwracają uwagę na zachowania, które przez lata były tolerowane lub zwyczajnie ignorowane.

W praktyce oznacza to, że rzeczy pozostawiane „tylko na chwilę” mogą zostać uznane za realne zagrożenie. A wtedy konsekwencje finansowe mogą być bardzo dotkliwe.

Klatka schodowa nie jest dodatkową komórką lokatorską

W wielu blokach widok jest podobny. Przy ścianach stoją rowery, hulajnogi, dziecięce wózki, szafki, kartony czy materiały po remoncie. Dla mieszkańców to wygodne rozwiązanie, bo pozwala zaoszczędzić miejsce w mieszkaniu. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy takie przedmioty utrudniają poruszanie się po budynku lub mogą zablokować drogę ewakuacyjną.

Podczas pożaru, zadymienia czy innego zagrożenia każda przeszkoda może wydłużyć czas opuszczenia budynku. To właśnie dlatego straż pożarna traktuje podobne sytuacje coraz bardziej restrykcyjnie.

Jeszcze większe ryzyko wiąże się z przechowywaniem materiałów łatwopalnych. Mowa nie tylko o benzynie, rozpuszczalnikach czy farbach, ale również o butlach gazowych, które niekiedy trafiają na balkony, do piwnic lub innych pomieszczeń przynależnych do mieszkań. W przypadku pożaru takie substancje mogą błyskawicznie zwiększyć skalę zagrożenia dla wszystkich lokatorów.

Mandat może wynieść kilka tysięcy złotych

Osoby, które lekceważą przepisy, muszą liczyć się z coraz poważniejszymi konsekwencjami. Szczególnie surowo oceniane jest blokowanie dróg ewakuacyjnych oraz utrudnianie bezpiecznego korzystania z części wspólnych budynku.

Jeżeli podczas kontroli zostanie stwierdzone zagrożenie, straż pożarna może nałożyć mandat sięgający nawet 5 tys. zł. W przypadku zbiegu kilku wykroczeń kara może wzrosnąć do 6 tys. zł.

To jednak nie koniec problemów. Jeśli ukarany odmówi przyjęcia mandatu i sprawa trafi do sądu, grzywna może okazać się wielokrotnie wyższa. W skrajnych przypadkach sąd może wymierzyć karę sięgającą nawet 30 tys. zł.

Po pożarze problemy mogą dopiero się zacząć

Najpoważniejsze konsekwencje pojawiają się wtedy, gdy dochodzi do pożaru lub innego zdarzenia zagrażającego mieszkańcom. Jeśli okaże się, że czyjeś zaniedbanie przyczyniło się do powstania zagrożenia albo utrudniło akcję ratunkową, odpowiedzialność może wykraczać daleko poza mandat.

W takich sytuacjach możliwe są nie tylko dalsze postępowania prawne, ale również odpowiedzialność karna. Szczególnie wtedy, gdy zagrożone zostało zdrowie lub życie innych osób.

Ubezpieczyciel też może powiedzieć „nie”

Wielu właścicieli mieszkań zakłada, że w razie problemów ochroni ich polisa mieszkaniowa. Nie zawsze tak jest.

Firmy ubezpieczeniowe mają prawo odmówić wypłaty odszkodowania, jeśli uznają, że szkoda była skutkiem rażącego niedbalstwa. W praktyce oznacza to, że pozostawione na klatce schodowej przedmioty lub niewłaściwie przechowywane materiały łatwopalne mogą nie tylko doprowadzić do kary finansowej, ale również pozbawić właściciela prawa do odszkodowania.

Lepiej posprzątać dziś niż płacić później

Coraz surowsze egzekwowanie przepisów pokazuje, że części wspólne budynków wielorodzinnych nie mogą pełnić funkcji prywatnych magazynów. Klatki schodowe, korytarze i ciągi komunikacyjne mają pozostać przede wszystkim bezpieczne i drożne.

Dla mieszkańców oznacza to prostą zasadę: jeśli jakiś przedmiot stoi w miejscu, które może utrudnić ewakuację lub budzi wątpliwości strażaków, lepiej usunąć go zawczasu. Koszt kilku minut porządków jest nieporównywalnie mniejszy niż mandat liczony w tysiącach złotych, problemy z ubezpieczycielem czy konieczność tłumaczenia się przed sądem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj