Forsal logo

Iran grozi zamknięciem kolejnej cieśniny. Ceny ropy mogą gwałtownie wzrosnąć

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
46 minut temu
Oil,Production,,Pumpjacks,Operating,At,Sunset,With,Financial,Charts,Showing
Iran sygnalizuje, że gotów jest zamknąć cieśninę Bab al-Mandab/Shutterstock
Iran rozważa kolejny krok mający zwiększyć presję na Stany Zjednoczone. Po ograniczeniu ruchu przez cieśninę Ormuz Teheran może dążyć do zablokowania także cieśniny Bab al-Mandab, wykorzystując do tego wspierany przez siebie jemeński ruch Huti. Taki scenariusz oznaczałby zakłócenia na kolejnym kluczowym szlaku handlowym i prawdopodobny wzrost cen ropy – poinformował we wtorek Reuters.

Cieśnina Bab al-Mandab łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i jest, jak wyjaśnia agencja, jedną z najważniejszych na świecie „arterii energetycznych”; przepływają przez nią statki handlowe i transportowana jest tamtędy ropa z Arabii Saudyjskiej, która jest trzecim największym na świecie producentem ropy po USA i Rosji.

Jak podaje tygodnik „Economist”, szlakiem tym płynie około 30 proc. globalnego transportu kontenerowego, 10 proc. towarów przewożonych drogą morską i 8-10 proc. gazu i ropy.

Iran chce zwiększyć presję na USA. Celem strategiczne szlaki handlowe

Zdaniem politologów i analityków rynku energii eskalacja konfliktu między USA i Iranem sprawia, że Teheran jest coraz bardziej zainteresowany rozszerzaniem pola walki tak, by zwiększyć presję na Waszyngton poprzez spiętrzenie zagrożeń dla światowego handlu i dostaw surowców energetycznych.

Teraz wygląda na to, że Iran gotów jest blokować Bab al-Mandab, posługując się ruchem Huti, będącym klientem Teheranu - oceniają rozmówcy Reutera.

Wysokiej rangi przedstawiciel ruchu Huti Mohammed al-Farah ostrzegł w rozmowie z agencją, że Waszyngton stara się nakłonić Arabię Saudyjską do zaatakowania Jemenu, i że „nie leży to w interesie USA”. „Jeśli obecna sytuacja ulegnie pogorszeniu, cieśnina Bab al-Mandab i cieśnina Ormuz zostaną zamknięte przez sojusz operacyjny. Ceny ropy podskoczyłyby wtedy do 200 dol. za baryłkę i byłby to kolosalny szok”.

Fawaz Gerges, profesor London School of Economics specjalizujący się w Bliskim Wschodzie, powiedział agencji Reutera, że Iran jest gotów „iść na całość”, by pokazać Amerykanom, że może jednocześnie zagrozić dwóm strategicznym „wąskim gardłom” na szlakach morskich i „zamienić tę wojnę z dwustronnego konfliktu w wyzwanie dla globalnego handlu surowcami energetycznymi”.

Obie cieśniny, Ormuz i Bab al-Mandab, mogą stać się punktami strategicznymi, które „zdefiniują pole walki” w wojnie USA z Iranem - ocenia Reuters.

Agencja przypomina, że Huti dowiedli już, iż są w stanie niemal zablokować Bab al-Mandab. Po wybuchu wojny w Strefie Gazy jesienią 2023 roku wzięli na cel statki handlowe na Morzu Czerwonym i w Zatoce Adeńskiej. Ataki Huti zakłóciły ruch na jednym z najbardziej uczęszczanych szlaków morskich świata, wymusiły transport towarów dłuższą i kosztowniejszą trasą okrążającą Afrykę od południa.

Blokada cieśniny Bab al-Mandab zagrożeniem dla światowej gospodarki

Andreas Krieg, wykładowca instytutu studiów nad bezpieczeństwem w King's College London, nazwał zablokowanie Bab al-Mandab „opcją nuklearną”, po którą sięgnie Teheran, jeśli uzna, że powrót do wojny na pełną skalę jest nie do uniknięcia.

Jednak Abdulaziz Sager, szef mającego siedzibę w Arabii Saudyjskiej think tanku Gulf Research Center, ostrzega że w krajach Zatoki Perskiej już teraz narasta przekonanie, że szanse na dyplomatyczne zakończenie wojny zostały wyczerpane i należy się liczyć z tym, że konflikt rozleje się na region.

Dodaje, że każda próba zamknięcia Bab al-Mandab może wywołać zbrojną odpowiedź nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale też ich regionalnych partnerów.

Jak komentuje neokonserwatywny portal Bulwark, USA mogą zniszczyć więcej celów niż Iran i zadać mu poważne ciosy. Ale to Teheran przejął inicjatywę. I nie musi odpowiadać równą siłą ognia, wystarczy bowiem, by zagrażał morskim szlakom handlowym, co sprawi, że na światowych rynkach energii zapanuje chaos. Waszyngton może zatem górować na polu walki, ale to Teheran decyduje w dużym stopniu o tym, gdzie toczyć się będzie konflikt.

Tymczasem AFP przekazała wcześniej we wtorek, że irański parlament rozpoczął prace nad projektem ustawy dotyczącej „bezpieczeństwa i zrównoważonego rozwoju cieśniny Ormuz i Zatoki Perskiej”. Teheran chce zagwarantować sobie możliwość stałej kontroli ruchu przez szlak morski, którym przed wojną przepływało 20 proc. światowego eksportu ropy i gazy. Sprawowanie władzy nad Ormuzem umożliwia wywieranie nacisków zarówno na kraje arabskie eksportujące ropę, jak też na państwa, które ją kupują.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zdjęcie - Łukasz Dobrzyński
oprac. Łukasz Dobrzyński

Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraIran grozi zamknięciem kolejnej cieśniny. Ceny ropy mogą gwałtownie wzrosnąć »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj