Forsal logo

Tankowanie do pełna tylko dla nielicznych. Benzyna, olej napędowy i LPG – po tyle od 10 sierpnia

paliwo, ceny paliw, ropa, benzyna, olej napędowy
Tankowanie do pełna tylko dla nielicznych. Benzyna, olej napędowy i LPG – po tyle od 10 sierpnia/Materiały prasowe
W drugim tygodniu sierpnia za litr benzyny 98 i oleju napędowego kierowcy w dalszym ciągu będą płacić ponad 8 zł. Po zakończeniu programu „CPN” ceny paliw na polskich stacjach wciąż pozostają na wysokim poziomie. Na rynek wpływają napięcia na Bliskim Wschodzie, utrudnienia w transporcie ropy oraz niepewność wokół podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.

Aktualne ceny paliw od 10 do 16 sierpnia 2026 r.

Po wygaśnięciu programu CPN ceny na stacjach wzrosły niemal z dnia na dzień. Najbardziej odczuli to właściciele samochodów z silnikiem Diesla. Podwyżki przypadły na początek sezonu urlopowego, kiedy ruch na drogach i popyt na paliwa są większe. Według prognoz ekspertów portalu e-petrol.pl w dniach od 10 do 16 sierpnia ceny paliw mogą wynosić:

  • benzyna Pb95: 7,21 – 7,36 zł za litr,
  • benzyna Pb98: 8,09 – 8,28 zł za litr,
  • olej napędowy: od około 7,99 – 8,19 zł za litr,
  • LPG: 2,90 – 2,99 zł za litr.

W poprzednim tygodniu średnia cena benzyny Pb98 wynosiła 8,35 zł za litr. Za Pb95 kierowcy płacili przeciętnie 7,55 zł, za olej napędowy 8,22zł, a za LPG około 3 zł. Prognozy wskazują więc, że ceny paliw mogą nieznacznie spaść. Nadal drogie pozostaną jednak benzyna 98 i diesel.

Ropa drożeje. Rynek obawia się dalszej eskalacji

Na światowym rynku ropy kończy się tydzień dużych wahań notowań. Surowiec może zakończyć lipiec z największym miesięcznym wzrostem cen od marca, sięgającym około 20 proc – podaje Biznes PAP

Na koniec lipca cena ropy dochodziła do 93,14 dol. za baryłkę. Rynek reagował przede wszystkim na kolejne starcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem oraz utrudnienia w żegludze przez cieśninę Ormuz. Szlakiem tym transportowana jest znaczna część ropy wydobywanej w regionie Zatoki Perskiej. Każde ograniczenie ruchu statków szybko przekłada się na obawy o dostawy, a w konsekwencji także na ceny surowca.

Inwestorzy czekają na decyzje władz w Waszyngtonie. Nie wiadomo, czy administracja Donalda Trumpa zdecyduje się na silniejszą odpowiedź wobec Iranu, czy będzie próbowała ograniczyć eskalację ze względu na sytuację na światowych rynkach energii.

– To moment wyczekiwania. Rynek obserwuje, czy konflikt się zaostrzy i czy Stany Zjednoczone odpowiedzą Iranowi na dużą skalę, czy też zdecydują się na bardziej ograniczony odwet – powiedziała dr Carolyn Kissane z Centrum Spraw Globalnych Uniwersytetu Nowojorskiego.

Ataki na statki podbijają ceny ropy

Niepokój na rynku wywołały również ataki na jednostki transportujące gaz i ropę. Na początku tygodnia na dwóch statkach przewożących skroplony gaz LNG wybuchły pożary po uderzeniach dronów. Jednostki znajdowały się w egipskim porcie. Dotychczas nikt nie przyznał się do przeprowadzenia ataków.

Handlowcy obawiają się także zakłóceń na Morzu Czarnym. Ponownie wstrzymano załadunek ropy w jednym z najważniejszych terminali eksportowych Kazachstanu po kolejnych atakach na tankowce. Tylko w lipcu zaatakowano dziewięć statków znajdujących się w pobliżu terminalu lub płynących w jego kierunku. To najwięcej od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r.

Rząd zapowiada kontynuację programu CPN (Ceny Paliw Niżej)

Program „Ceny Paliwa Niżej” ma być kontynuowany mimo skierowania ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych do Trybunału Konstytucyjnego. Taką deklarację złożył wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk w programie „Jeden na Jeden” w TVN24.

Jak poinformował, dopłaty do paliw kosztowały dotychczas budżet państwa 4 mld zł. Podatek od nadzwyczajnych zysków miał skłonić koncerny, które korzystają na wzroście cen, do częściowego sfinansowania programu osłonowego. Tomczyk tłumaczył, że wysokie ceny paliw są skutkiem konfliktu z Iranem i utrudnień w cieśninie Ormuz. Decyzję prezydenta o skierowaniu ustawy do TK określił jako sytuację bez precedensu.

Zdaniem prezydenta przepisy mogą naruszać zakaz działania prawa wstecz

„Prezydent zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 r. ze zbycia paliw ciekłych” – podała Kancelaria Prezydenta RP. Ustawa miała wejść w życie w sierpniu, ale obejmować dochody uzyskiwane od początku marca.

„Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną” – stwierdził prezydent. Karol Nawrocki powołał się na zasadę „lex retro non agit”, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.

Decyzję prezydenta skrytykował minister finansów Andrzej Domański. „Prezydent Nawrocki zablokował kolejne 4 mld zł dla budżetu Polski. To środki, które miały sfinansować pakiet CPN chroniący Polaków przed wysokimi cenami paliw” – napisał na platformie X.

Minister ocenił, że prezydent stanął po stronie koncernów paliwowych, które osiągają wysokie zyski z powodu obecnej sytuacji na rynku. Zdaniem Domańskiego skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego uderza również w finanse publiczne.

Nowy podatek miał objąć producentów i importerów paliw osiągających ponadprzeciętne dochody

Nowa danina, określana jako windfall tax, miała objąć producentów i importerów paliw osiągających ponadprzeciętne dochody w związku z destabilizacją rynku energii. Stawka podatku miała wynieść 60 proc. Podstawą jego naliczenia byłaby nadwyżka przychodów ponad poziom wynikający z marży referencyjnej.

Marża miała zostać obliczona na podstawie średniej ze sprzedaży paliw w 2025 r., powiększonej o 20 proc. Rokiem referencyjnym miał być rok obrotowy zakończony przed 1 marca 2026 r Wpływy z podatku miały pokryć część kosztów obniżenia VAT na paliwa do 8 proc. oraz zmniejszenia akcyzy do minimalnego poziomu dopuszczanego przez Unię Europejską.

Rząd zakładał, że podatek przyniesie łącznie 4 mld zł. Z tej kwoty 3,8 mld zł miało trafić do budżetu w 2026 r., a pozostała część w roku następnym. Daniną miało zostać objętych około 20–30 przedsiębiorstw. Chodziło zarówno o duże koncerny, jak i mniejsze firmy zajmujące się produkcją, importem lub handlem paliwami. Po poprawkach Senatu wysokość podatku nie mogłaby przekraczać dochodu ustalonego na potrzeby podatku dochodowego albo zysku bilansowego w przypadku spółek jawnych.

PiS proponuje obniżenie VAT i akcyzy

Prawo i Sprawiedliwość złożyło z kolei w Sejmie swój projekt czasowej obniżki podatków na paliwa. Przepisy miałyby obowiązywać od 3 lipca do 30 września 2026 r. Projekt przewiduje obniżenie VAT na benzynę, olej napędowy, biokomponenty i LPG. Zakłada również zmniejszenie akcyzy oraz czasowe zwolnienie paliw z podatku od sprzedaży detalicznej.

Autorzy projektu argumentują, że podwyżki cen po zakończeniu programu CPN przypadły na początek wakacji i zwiększyły wydatki gospodarstw domowych oraz firm. Według przedstawionych wyliczeń sama obniżka VAT kosztowałaby budżet około 3,8 mld zł. Ubytek wpływów z akcyzy wyniósłby około 800 mln zł, a zwolnienie z podatku od sprzedaży detalicznej kolejne 100 mln zł.

Projektodawcy przypominają, że podobne rozwiązania obowiązywały w 2022 r. Ich zdaniem obniżki przyniosły wówczas odczuwalną ulgę kierowcom i przedsiębiorcom.

MFW: szok naftowy może uderzyć w światową gospodarkę

Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzega, że gwałtowny wzrost cen ropy wywołany konfliktem na Bliskim Wschodzie może doprowadzić do spowolnienia, a w skrajnym przypadku nawet do globalnej recesji. Wiele zależy od sytuacji w cieśninie Ormuz. Jeśli żegluga zostanie szybko przywrócona, wpływ konfliktu na gospodarkę może być ograniczony.

Zdaniem ekspertów Infrastructure Capital Management cena amerykańskiej ropy WTI w czasie wojny może utrzymywać się w przedziale 80–100 dol. za baryłkę. – Nasza prognoza zakłada, że podczas wojny na Bliskim Wschodzie cena WTI będzie się wahać między 80 a 100 dol. za baryłkę – powiedział Jay Hatfield, dyrektor generalny Infrastructure Capital Management. Według niego po zakończeniu konfliktu notowania mogłyby spaść do 50–60 dol. za baryłkę.

Źródła: Biznes PAP, epetrol.pl, forsal.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Krzysztof Rybak
Krzysztof Rybak

Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKoniec ze spaniem o godzinę dłużej. Czas letni zostanie wprowadzony na stałe i nie trzeba będzie przestawiać zegarków z trzeciej na drugą w nocy? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj