Cieśnina Ormuz - wąskie gardło międzynarodowej żeglugi
Kluczowym punktem konfliktu USA-Iran jest cieśnina Ormuz, czyli jeden z najważniejszych strategicznie punktów żeglugowych świata. Przed wybuchem konfliktu w lutym, około jedna piąta światowego transportu ropy naftowej i gazu ziemnego przechodziła przez Ormuz, dostarczając ponad 15 milionów baryłek paliwa na rynki światowe o wartości co najmniej 1,2 miliarda dolarów.
Cieśnina Ormuz to jedyna droga wodna łącząca Zatokę Perską z Zatoką Omańską i Morzem Arabskim leżącym w północnej części Oceanu Indyjskiego. Tym samym to jedyne morskie wyjście z Kuwejtu, Kataru, Bahrajnu i Iraku na otwarte wody. Wykorzystują ją tankowce transportujące ropę naftową, skroplony gaz ziemny (LNG) i produkty petrochemiczne. Położona jest na wodach terytorialnych trzech państw – Iranu od północy, a Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich od południa. Łączy wyłączne strefy ekonomiczne państw graniczących z Zatoką Perską i Zatoką Omańską.
Cieśnina ma około 90 mil morskich, czyli 167 km długości, a jej szerokość waha się od około 52 mil morskich (97 km) do 20 mil morskich, czyli 33 km w najwęższym miejscu. Ze względu na mielizny i konieczność bezpiecznego wymijania się tankowców ruch odbywa się w dwóch pasach o szerokości ok. 3 km każdy, oddzielonych pasem buforowym.
Donald Trump określa USA „Strażnikiem Cieśniny Ormuz” i chce pobierania opłaty
Po tym jak na kilka miesięcy Iran zamknął i zaminował ten wąski korytarz, a ceny ropy przekroczyły 100 dolarów za baryłkę, ruch przez cieśninę Ormuz został w czerwcu wznowiony. Jednak, wskutek eskalacji na linii USA-Iran, Teheran ponownie zamknął cieśninę.
Cieśnina Ormuz jest OTWARTA i pozostanie OTWARTA niezależnie od obecności Iranu. Przywracamy BLOKADĘ IRANU, nazwaną tak, ponieważ uniemożliwia ona jedynie irańskim statkom lub klientom wpłynięcie na jej teren lub wypłynięcie – napisał w poniedziałek po południu Donald Trump na platformie Truth Social.
Prezydent USA zapewnił, że wszystkie pozostałe kraje będą mogły korzystać z cieśniny w sposób uczciwy i otwarty. Dodał, że proces rozpocznie się natychmiast.
Stany Zjednoczone będą odtąd znane jako „STRAŻNIK CIEŚNINY ORMUZ”, ale w związku z tym, dla UCZCIWOŚCI, otrzymają zwrot, w wysokości 20 proc. od wszystkich przewożonych ładunków, wszelkich kosztów niezbędnych do zapewnienia bezpieczeństwa w tym bardzo niestabilnym regionie świata – przekazał.
Na wpis amerykańskiego przywódcy zareagował irański minister spraw zagranicznych Abbas Araqchi, który stwierdził, że Iran na zawsze pozostanie prawowitym strażnikiem cieśniny. Dodał, że plan Trumpa, aby Stany Zjednoczone pobierały 20 proc. opłaty za ładunek przewożony przez cieśninę, jest „zbyt wygórowany”.
Gdyby Stany Zjednoczone wprowadziły opłatę w wysokości 20 proc., mogłoby to generować około 240 milionów dolarów dziennie.
Międzynarodowe prawo morskie mówi jasno – nie ma zgody na opłaty
Prawo międzynarodowe publiczne, w skład którego wchodzi prawo morza, dokładnie określa zasady międzynarodowej żeglugi. Najważniejszym aktem w tym zakresie jest Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza sporządzona 10 grudnia 1982 w Montego Bay (tzw. Konwencja jamajska lub UNCLOS).
Konwencja w artykułach 34-54 reguluje przepływ cieśninami w zależności od ich położenia. Jak już wcześniej było zauważone, cieśnina Ormuz łączy wyłączne strefy ekonomiczne w Zatoce Perskiej z wyłącznymi strefami ekonomicznymi na Morzu Arabskim, więc spełnia tym samym kryteria artykułu 37 UNCLOS dotyczące stosowania reżimu przejścia tranzytowego.
Przejście tranzytowe polega na korzystaniu z wolności żeglugi i przelotu wyłącznie w celu nieprzerwanego i szybkiego tranzytu przez cieśninę między jedną częścią morza pełnego lub wyłącznej strefy ekonomicznej a drugą częścią morza pełnego lub wyłącznej strefy ekonomicznej.
Jednocześnie konwencja pozwala państwu graniczącemu z cieśniną regulować przepływ w obrębie swojego „morza terytorialnego” do 12 mil morskich od swojej granicy, ale zezwala na „nieszkodliwy przepływ”. Przepływ jest nieszkodliwy, jeśli nie zagraża pokojowi, porządkowi i bezpieczeństwu kraju. Przykładem niedozwolonych działań są działania militarne, poważne zanieczyszczenie środowiska, szpiegostwo i połowy. Koncepcja nieszkodliwego przepływu była kluczowa dla sprawy przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości z 1949 roku dotyczącej Kanału Korfu, wzdłuż wybrzeży Albanii i Grecji.
Choć ani Iran ani USA nie ratyfikowały UNCLOS, to część ekspertów prawa międzynarodowego wskazuje, że zapisy konwencji, w tym te dotyczące prawa przejścia tranzytowego, stały się zwyczajowym prawem międzynarodowym, które – co do zasady – powinno być przestrzegane przez wszystkie podmioty stosunków międzynarodowych. Jednak także w przypadku uznania za prawo zwyczajowe, pojawia się „ale” w odniesieniu do Iranu. Kraje, które nie ratyfikowały traktatu, mogą argumentować, że nie muszą go przestrzegać, ponieważ uporczywie i konsekwentnie sprzeciwiają się jego zapisom. Iran już takie sprzeciwy zgłaszał.
Międzynarodowa Agencja Morska broni wolności żeglugi
Międzynarodowa Organizacja Morska (ang. International Maritime Organization, IMO), czyli ONZ-owska agencja zajmującą się sprawami morskimi, a w szczególności bezpieczeństwem na morzu, przyjęła uchwałę, w której odkreśliła, że prawo do przepływu tranzytowego przez cieśniny wykorzystywane do żeglugi międzynarodowej nie powinno być zagrożone, utrudniane, odmawiane, utrudniane, ograniczane ani zawieszane.
Rada podkreśliła ponadto, że wszelkie środki podejmowane przez państwa nadbrzeżne w celu regulacji ruchu na kluczowych szlakach żeglugowych powinny być zgodne z przepisami Międzynarodowej Organizacji Morskiej wydanymi na mocy Międzynarodowej konwencji o bezpieczeństwie życia na morzu (SOLAS).
Podkreśliła, że wszelkie porozumienia między państwami nadbrzeżnymi regionu muszą gwarantować niedyskryminacyjne i nieograniczone prawo tranzytu wszystkim statkom, zgodnie z uznanym na arenie międzynarodowej systemem rozgraniczenia ruchu. Potwierdziła, że przepływ przez Cieśninę powinien być wolny od wszelkich opłat i należności, zgodnie z prawem międzynarodowym.
Redaktorka Forsal.pl. Absolwentka stosunków międzynarodowych ze specjalizacją bezpieczeństwo i studia strategiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a z pasji dziennikarka. W przeszłości związana z Polską Press i Polską Agencją Prasową.
Specjalizuje się w tematach związanych z bezpieczeństwem krajowym i międzynarodowym oraz tematyką społeczną. Od lat przygląda się przestrzeganiu praw człowieka w Polsce i na świecie. W wolnym czasie ogląda mecze siatkówki i czyta kolejne reportaże.
