Zmasowany atak USA na Iran
W nocy z wtorku na środę, kiedy prezydent USA Donald Trump przebywa na szczycie NATO w Ankarze, siły Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) zaatakowały ponad 80 celów w Iranie. Uderzenia mają być odpowiedzią na ostatnie irańskie ataki na statki handlowe przepływające przez cieśninę Ormuz.
Siły USA zaatakowały irańskie systemy obrony powietrznej, sieci dowodzenia i kontroli, stacje radarów przybrzeżnych, wyrzutnie rakiet przeciwokrętowych oraz ponad 60 małych łodzi Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w cieśninie i jej pobliżu.
Iran niedawno zaatakował trzy statki handlowe przepływające przez cieśninę, w tym M/T Al Rekayyat pod banderą Wysp Marshalla, M/T Wedyan pod banderą Arabii Saudyjskiej i M/T Cyprus Prosperity pod banderą Liberii. Nieuzasadniona agresja sił irańskich stanowi wyraźne i niebezpieczne naruszenie zawieszenia broni i podważa wolność żeglugi – wymienia CENTCOM.
Irańskie dowództwo zapowiada „miażdżącą odpowiedź”
Po nocnych uderzeniach irańskie dowództwo wojskowe - Kwatera Główna Chatam al-Anbija - poinformowało w środę rano, że Stany Zjednoczone dopuściły się „rażącego aktu agresji”. Jednocześnie kwatera zapowiedziała „miażdżącą odpowiedź”.
Przewodniczący irańskiego parlamentu, a jednocześnie główny irański negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf oskarżył USA o naruszenie porozumienia o współpracy. Jako przykład wrogich działań USA podał nowe naloty, wznowienie sankcji czy dalsze groźby.
Era zastraszania i wymuszeń dobiegła końca. Nie prowadzi to donikąd. Nie damy za wygraną – dodał.
Kilka godzin później syreny zawyły m.in. w Bahrajnie i Kuwejcie, gdzie znajdują się amerykańskie bazy. Korpus Strażników Rewolucji w środę ran poinformował, że jego siły morskie i powietrzno-kosmiczne przeprowadziły wspólną operację rakietową i dronową i zaatakowały 85 „strategicznych amerykańskich obiektów wojskowych”, w tym zlokalizowaną właśnie w Bahrajnie bazę V Floty USA i wykorzystywane przez siły amerykańskie lotnisko w Kuwejcie. Dodano, że Irańczycy zestrzelili m.in. amerykańskiego drona MQ-9.
USA wznawiają sankcje na irańską ropę i gaz
We wtorek wieczorem, jeszcze przed rozpoczęciem amerykańskich uderzeń, Departament Skarbu USA wycofał wcześniej przyznaną licencję zawieszającą sankcje na handel irańską ropą naftową. Jednocześnie dopuścił możliwość kontynuowania zakupu surowca do 17 lipca, pod warunkiem, że należności będą trafiać na specjalne konto kontrolowane przez władze Stanów Zjednoczonych. Po tej informacji ceny ropy wzrosły o ponad 5 proc.
Tymczasowe zwolnienie z sankcji było jednym z elementów wstępnego porozumienia Iranu i USA o zawieszeniu broni z 17 czerwca. Porozumienie składa się w sumie z 14 punktów. Pomimo jego obowiązywania cały czas i USA i Iran przeprowadzą ataki.
Główne zasady porozumienia zakładają: natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz i zakończenie amerykańskiej blokady oraz tymczasowe zawieszenie sankcji na irańską ropę naftową. Ponadto strony zgodziły się na rozpoczęcie 60-dniowych negocjacji na temat irańskiego programu atomowego.
Negocjatorzy zgodzili się na zniesienie wszelkich sankcji, odblokowania aktywów i oszacowanego na 300 mld dolarów programu odbudowy Iranu. Znalazł się także zapis, na którym zależało Iranowi - porozumienie mówi też wprost o zobowiązaniu do "zapewnienia integralności terytorialnej i suwerenności Libanu".
Redaktorka Forsal.pl. Absolwentka stosunków międzynarodowych ze specjalizacją bezpieczeństwo i studia strategiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a z pasji dziennikarka. W przeszłości związana z Polską Press i Polską Agencją Prasową.
Specjalizuje się w tematach związanych z bezpieczeństwem krajowym i międzynarodowym oraz tematyką społeczną. Od lat przygląda się przestrzeganiu praw człowieka w Polsce i na świecie. W wolnym czasie ogląda mecze siatkówki i czyta kolejne reportaże.
