Forsal logo

Kolejna gorąca noc na Bliskim Wschodzie. USA gotowe do zadania „niszczycielskiego uderzenia”

Donald Trump
Kolejna gorąca noc na Bliskim Wschodzie. USA gotowe do zadania „niszczycielskiego uderzenia”/PAP/EPA
Siły Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) drugi dzień z rzędu przeprowadziły masowy atak na Iran. Wcześniej prezydent USA Donald Trump podczas szczytu NATO w Ankarze powiedział, że wstępne porozumienie pokojowe z Iranem przestało obowiązywać.

Kolejna gorąca noc na Bliskim Wschodzie

Siły Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) wieczorem w środę przeprowadziły kolejną rundę ataków na Iran i zaatakowały około 90 irańskich celów wojskowych, w tym systemy obrony powietrznej, systemy nadzoru wybrzeża, bazy rakietowe i dronów, potencjał morski oraz wojskową infrastrukturę logistyczną wzdłuż irańskiego wybrzeża.

Siły USA pozostają czujne, zdolne do zadania niszczycielskiego uderzenia i gotowe do przeprowadzenia operacji zarządzonych przez Naczelnego Dowódcę – stwierdzono.

O najnowszej operacji w Iranie Donald Trump mówił także na pokładzie Air Force One, w drodze powrotnej ze szczytu NATO w Ankarze. - Mamy wiele sposobów, żeby wygrać, ale już wygraliśmy militarnie. Im bardzo niewiele zostało i bardzo chcą zawrzeć umowę. Dzwonili niedawno, bardzo chcą zawrzeć porozumienie. Tylko nie wiem, czy zasługują na to (…). Nie wiem, czy będą jej przestrzegać - stwierdził Trump.

- Bardzo mocno ich uderzyliśmy. Powiedziałem, że za każdym razem, gdy oni nas zaatakują, my uderzymy ich dwadzieścia razy mocniej. I zrobiliśmy to ostatniej nocy - ocenił.

Prezydent USA jednocześnie stwierdził, że konflikt z Iranem nie jest wojną, a denuklearyzacją Iranu. Dodał, że nie można pozwolić Teheranowi na posiadanie broni jądrowej.

U.S. Forces Complete Another Round of Strikes Against Iran
U.S. Forces Complete Another Round of Strikes Against Iran/ U.S. Central Command

Iran odpowiada. „Ameryka wciąż się nie nauczyła”

Podobnie jak dzień wcześniej, atak USA spotkał się z odpowiedzią Iranu. Przewodniczący parlamentu Iranu Mohammad Bagher Ghalibaf, będący jednocześnie głównym negocjatorem kraju w rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi, stwierdził, że Ameryka „wciąż nie nauczyła się, że zastraszanie i łamanie obietnic nie są już bezkosztowe”.

Powiem to jasno: bijcie, a dostaniecie po mordzie – napisał na platformie X.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) w następstwie przeprowadził odwetowe ataki na amerykańskie bazy wojskowe w Kuwejcie, Katarze i Bahrajnie. Jak w oświadczeniu podało irańskie wojsko, zaatakowany został amerykański system rakietowy Patriot, system wczesnego ostrzegania oparty na antenach satelitarnych oraz amerykańskie obiekty magazynowe paliwa.

IRGC nazwało te ataki pierwszą fazą odpowiedzi przeciwko siłom amerykańskim, które łamią porozumienia. Jednocześnie ostrzeżono USA, że jeśli agresja z ich strony będzie się utrzymywać, ataki zostaną rozszerzone na inne bazy w regionie.

Wszystkie trzy kraje Zatoki Perskiej od tego czasu zgłosiło ataki i słuchać było syreny. W Katarze także ogłoszono alert bezpieczeństwa.

Kolejny dzień eskalacji na linii USA-Iran

Pierwszą masową serię ataków USA przeprowadziło w nocy z wtorku na środę. Siły CENTCOM zaatakowały ponad 80 celów w Iranie, w tym irańskie systemy obrony powietrznej, sieci dowodzenia i kontroli, stacje radarów przybrzeżnych, wyrzutnie rakiet przeciwokrętowych oraz ponad 60 małych łodzi Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w cieśninie i jej pobliżu. Miała to być odpowiedź na ostatnie irańskie ataki na statki handlowe przepływające przez cieśninę Ormuz.

Po nocnych uderzeniach irańskie dowództwo wojskowe - Kwatera Główna Chatam al-Anbija - poinformowało w środę rano, że Stany Zjednoczone dopuściły się „rażącego aktu agresji”. Jednocześnie kwatera zapowiedziała „miażdżącą odpowiedź”. Ghalibaf oskarżył USA o naruszenie porozumienia o współpracy. Jako przykład wrogich działań USA podał nowe naloty, wznowienie sankcji czy dalsze groźby.

Era zastraszania i wymuszeń dobiegła końca. Nie prowadzi to donikąd. Nie damy za wygraną – dodał.

Kilka godzin później syreny zawyły m.in. w Bahrajnie i Kuwejcie, gdzie znajdują się amerykańskie bazy. Korpus Strażników Rewolucji poinformował, że jego siły morskie i powietrzno-kosmiczne przeprowadziły wspólną operację rakietową i dronową i zaatakowały 85 „strategicznych amerykańskich obiektów wojskowych”, w tym zlokalizowaną właśnie w Bahrajnie bazę V Floty USA i wykorzystywane przez siły amerykańskie lotnisko w Kuwejcie. Dodano, że Irańczycy zestrzelili m.in. amerykańskiego drona MQ-9.

Niepewna przyszłość porozumienia i wznowienie sankcji na irańską ropę

Podczas drugiego dnia szczytu NATO w Ankarze Trump, zapytany czy w związku z wtorkowymi atakami uważa porozumienie za zakończone, ocenił, że zawieszenie broni się zakończyło. - Nie chcę mieć z nimi do czynienia. To szumowiny. To chorzy ludzie. Kierują nimi chorzy ludzie. Jeśli o mnie chodzi, to rozmowy z nimi to po prostu strata czasu - mówił.

Prezydent USA stwierdził, że jeśli umowa z Iranem byłaby zawarta, to nie będzie trwała. - Uważam ich za bardzo niehonorowych ludzi – dodał. Również w środę Trump powiedział, że nie sądzi, aby wojna mogła zostać wznowiona. - Cokolwiek się wydarzy, bardzo szybko się skończy i sprawi, że będzie bezpieczniej, także jeśli chodzi o ropę - dodał.

We wtorek wieczorem, jeszcze przed rozpoczęciem amerykańskich uderzeń, Departament Skarbu USA wycofał wcześniej przyznaną licencję zawieszającą sankcje na handel irańską ropą naftową. Jednocześnie dopuścił możliwość kontynuowania zakupu surowca do 17 lipca, pod warunkiem, że należności będą trafiać na specjalne konto kontrolowane przez władze Stanów Zjednoczonych. Po tej informacji ceny ropy wzrosły o ponad 5 proc.

Tymczasowe zwolnienie z sankcji było jednym z elementów wstępnego porozumienia Iranu i USA o zawieszeniu broni z 17 czerwca. Porozumienie składa się w sumie z 14 punktów. Pomimo jego obowiązywania cały czas i USA i Iran przeprowadzą ataki.

Główne zasady porozumienia zakładają: natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz i zakończenie amerykańskiej blokady oraz tymczasowe zawieszenie sankcji na irańską ropę naftową. Ponadto strony zgodziły się na rozpoczęcie 60-dniowych negocjacji na temat irańskiego programu atomowego.

Negocjatorzy zgodzili się na zniesienie wszelkich sankcji, odblokowania aktywów i oszacowanego na 300 mld dolarów programu odbudowy Iranu. Znalazł się także zapis, na którym zależało Iranowi - porozumienie mówi też wprost o zobowiązaniu do "zapewnienia integralności terytorialnej i suwerenności Libanu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska

Redaktorka Forsal.pl. Absolwentka stosunków międzynarodowych ze specjalizacją bezpieczeństwo i studia strategiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a z pasji dziennikarka. W przeszłości związana z Polską Press i Polską Agencją Prasową. 

Specjalizuje się w tematach związanych z bezpieczeństwem krajowym i międzynarodowym oraz tematyką społeczną. Od lat przygląda się przestrzeganiu praw człowieka w Polsce i na świecie. W wolnym czasie ogląda mecze siatkówki i czyta kolejne reportaże. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCBA weszło do Warszawskiego Szpitala Południowego. Funkcjonariusze zabezpieczają dokumenty »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj