Rumen Radew powiedział w rozmowie z telewizją bTV w Paryżu, że otrzymał zaproszenie od prezydenta Francji Emmanuela Macrona na spotkanie koalicji chętnych, ale nie uważa, by Bułgaria powinna należeć do tego formatu.
Bułgaria mówi "dość" Ukrainie. Nie wyśle więcej broni do Kijowa
– Nie wierzę, że miejsce Bułgarii jest w koalicji chętnych – powiedział premier. Jak dodał, jego kraj nie uczestniczy w działaniach mających na celu dalsze zwiększanie finansowej i wojskowej pomocy dla Ukrainy.
– Nie jesteśmy częścią koalicji naciskającej na kontynuowanie finansowej i wojskowej pomocy dla Ukrainy. Nie udzielamy tego rodzaju wsparcia, ponieważ uważam, że sposobem na rozwiązanie tego konfliktu jest zdecydowany wysiłek dyplomatyczny na rzecz zakończenia eskalacji, a nie jej przedłużanie za pomocą środków militarnych – zaznaczył Radew.
Bułgarski premier odniósł się także do 21. pakietu sankcji UE wobec Rosji. Sofia sprzeciwiała się wpisaniu na listę sankcyjną osób związanych m.in. z funkcjonowaniem metra w Sofii.
– Bułgaria otwarcie wyraziła swoje zastrzeżenia wobec tych osób i jasno dała do zrozumienia, że była gotowa zawetować cały pakiet, jeśli nie zostaną one usunięte z listy sankcyjnej. Jak widzieliście, zostały usunięte. Po raz pierwszy Bułgaria otwarcie stanęła w obronie swojego narodowego interesu – powiedział Radew, który odniósł się krytycznie do skuteczności kolejnych sankcji na Rosję.
– Kiedy nakładamy 21. pakiet sankcji, musimy zapytać, dlaczego doszliśmy do tego punktu i co stało się z poprzednimi 20 pakietami. Oczywiście nie osiągają one swojego celu – ocenił premier bułgarskiego rządu.
Bułgaria stawia na własne bezpieczeństwo. Wydatki na armię wzrosną
Oprócz rezygnacji z dalszej pomocy militarnej dla Ukrainy rząd w Sofii planuje zwiększyć wydatki obronne do poziomu 5 proc. PKB – tak, jak już wcześniej obiecywał premier Radew. Cel ten ma być zgodny z wytycznymi NATO. W tej chwili Bułgaria wydaje na obronność 2,04 proc. PKB.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
