Forsal logo

To dzieje się teraz w Rosji. Kreml znalazł nowego głównego wroga

To dzieje się teraz w Rosji. Kreml znalazł nowego głównego wroga
To dzieje się teraz w Rosji. Kreml znalazł nowego głównego wroga/East News
Władze na Kremlu coraz częściej przedstawiają Wielką Brytanię jako największe zagrożenie dla Rosji. Takie wnioski płyną z analizy opublikowanej przez Center for European Policy Analysis (CEPA). Jej autor, były brytyjski dyplomata Andy Pryce, ostrzega, że rosyjska propaganda przygotowywać grunt pod bardziej agresywne działania wobec Londynu.

W analizie opublikowanej przez CEPA Andy Pryce zwraca uwagę, że rosyjska narracja względem Zachodu wyraźnie się zmienia. W okresie zimnej wojny za głównego przeciwnika Moskwa uważała Stany Zjednoczone. Dziś jednak coraz częściej rolę tę przypisuje Wielkiej Brytanii.

Kreml zmienia narrację. Wielka Brytania największym wrogiem Rosji

Autor podkreśla, że rosyjskie media państwowe przedstawiają Wielką Brytanię jako państwo odpowiedzialne za podsycanie wojny w Ukrainie, sabotowanie rozmów pokojowych i wpływanie na decyzje europejskich sojuszników. W przekazie kierowanym do rosyjskiego społeczeństwa to właśnie Londyn ma być siłą stojącą za większością działań wymierzonych w Rosję.

"W tej wersji wydarzeń Wielka Brytania jest fałszywie oskarżana o kierowanie wojną zza kulis" – pisze Pryce.

Zdaniem eksperta CEPA wielu Brytyjczyków nie zdaje sobie sprawy ze skali wrogości, jaka panuje wobec ich kraju w rosyjskich elitach. Jak zauważa, "rosyjscy propagandyści od lat regularnie snują wizje zniszczenia Londynu", a groźby kierowane pod adresem Wielkiej Brytanii stały się stałym elementem telewizyjnych programów politycznych.

Wielka Brytania pod presją. Kreml może dostrzec oznaki słabości

Według autora analizy Kreml równocześnie buduje dwa pozornie sprzeczne obrazy Wielkiej Brytanii. Z jednej strony przedstawia ją jako głównego architekta rosyjskich niepowodzeń i państwo mające ogromny wpływ na przebieg wojny w Ukrainie. Z drugiej regularnie wyśmiewa brytyjskie siły zbrojne, gospodarkę i zdolności obronne.

Ekspert przekonuje, że ta pozorna sprzeczność nie jest błędem propagandy, lecz jej świadomym elementem. Dzięki temu Rosja może jednocześnie budować obraz potężnego przeciwnika i przekonywać własne społeczeństwo, że przeciwnik ten jest słaby oraz podatny na presję.

Pryce zwraca uwagę, że zagrożenie nie wynika wyłącznie z propagandy. Jego zdaniem "Moskwa od lat wykorzystuje słabości przeciwników", testując ich reakcje i sprawdzając granice odporności.

Autor przypomina, że w czerwcu stanowiska opuścili wysocy urzędnicy odpowiedzialni za obronność Wielkiej Brytanii. Powodem miał być spór dotyczący finansowania sił zbrojnych i realizacji założeń nowego przeglądu strategicznego.

Według eksperta dokument trafnie identyfikuje wyzwania współczesnego pola walki, wskazując na znaczenie dronów, walki elektronicznej, obrony przeciwlotniczej, zapasów amunicji oraz zdolności przemysłowych. Problemem ma być jednak brak odpowiednich środków na realizację tych celów.

Rosyjska gra to nie teatr. Ekspert ostrzega przed groźnym scenariuszem

Zdaniem Pryce’a Kreml może odebrać rozbieżność między ostrzeżeniami brytyjskich władz a poziomem wydatków obronnych jako oznakę słabości. "Jeśli Wielka Brytania mówi, że Rosja jest poważnym zagrożeniem, a jednocześnie odmawia finansowania narzędzi potrzebnych do odpowiedzi, Moskwa wyciągnie oczywisty wniosek. Nie taki, że Wielka Brytania jest rozsądna. Taki, że jest słaba" – ocenia Pryce.

Zaznacza, że agresywna retoryka płynąca z Rosji może sprawiać wrażenie politycznego teatru, jednak nie należy jej ignorować. Jego zdaniem propaganda odgrywa istotną rolę w kształtowaniu postaw społecznych i przygotowywaniu gruntu pod przyszłe działania. "Moskwa zawsze bezwzględnie wykorzystywała słabość. Bada, czeka, eskaluje, a następnie nazywa reakcję histerią" – pisze Pryce.

Ekspert apeluje o zwiększenie inwestycji w zdolności wojskowe, odbudowę zapasów uzbrojenia, rozwój obrony powietrznej oraz systemów walki elektronicznej. Jego zdaniem "Wielka Brytania nie może zakładać, że skuteczne odstraszanie uda się zbudować dopiero w momencie wybuchu kryzysu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski

Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.

Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraOto najbardziej bezpieczne i zagrożone polskie miasta w razie ataku. Podali listę »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj